GKS Katowice 1-2 GKS Tychy

19.05.2018, sobota 15:00 – widzów 3250

Relacja GieKSiarza

Po derbach z Ruchem w Chorzowie nastroje jeszcze nie ostygły, a już przyszło rozegrać nam następne przy Bukowej z tyszanami. Kibice mocno wku*wieni na piłkarzy po upokorzeniu jakie nam zaserwowali w ostatniej kolejce, mieli wiele powodów by nie dopingować 11stki z Katowic, tak się jednak nie stało, dlaczego (?) To wiedzą chyba tylko decyzyjni. Przejdźmy jednak do początku.

Na ten mecz mocno mobilizowali się kibice z dwóch przeciwnych biegunów miasta: „Północna Strona” oraz „Grupa Południe”. Obie grupy zaprezentowały okazałe zbiórki okraszane pirotechniką i głośnym śpiewem ku chwale GieKSy. Na pochwalę zasługuje „Północ” która zebrała się w ok. 150 głów z transparentem  „MŁODA PÓŁNOC” i dała popis fanatyzmu maszerując przez serce naszego miasta.

Na Bukowej tego dnia pojawiło się 3250 widzów i spora tego część zasiadła na Blaszoku, który wbrew oczekiwania dopingował, być może nie dla piłkarzy lecz dla zasady. Wiele osób jednak odpuściło sobie ten aspekt i doping wyglądał tak a nie inaczej. Na koniec i tak wszyscy chóralnie śpiewali „Wypie*dalać” bo nasi piłkarze przegrali kolejne derby, mimo iż prowadzili 1:0 to doprowadzili do wyniku 1:2. Wstyd, kolejny potwarz w tak krótkim czasie, w tak ważnym meczu, na 3 kolejki przed końcem sezonu gdzie jeszcze niektórzy łudzili się nadzieją awansu. Brak słów, ale jest to to samo co mieliśmy zaserwowane rok wcześniej, przypadek(?). Nikt już w to nie wierzy, tym bardziej że przy Bukowej mimo braku gości pojawiło się mnóstwo białych kasków którzy zabezpieczali teren i piłkarzy tak jakby planowano zamach terrorystyczny. Z kibicowskiego punktu warto nadmienić debiut flagi poświęconej pamięci Markowi z Imielina oraz obecność dobrej 30-osobowej grupy Świrlandii z flagą – dzięki za wsparcie!

Oflagowanie: transparent MŁODA PÓŁNOC, CRAZY BOYS, GKS KATOWICE (gardina), LĘDZINY&HOŁDUNÓW, WŁADCY MYSŁOWIC (duża), SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE, COSA NOSTRA (FCB), GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, GzG’05, NIE DLA NAS FORMA ZŁA, PSEUDOKIBICE, ŚP DURA, PSYCHICZNIE CHORZY (JKS) oraz na gnieździe ŚP MAREK i CZASZKA.

Jak wiadomo derby to nie tylko 90 minut na boisku ale także wszystko to co się dzieje wokół tego spotkania i staje się otoczka napędową dla fanatyków. Dzień przed derbami nasze FC Hołdunów i Wesoła (ksGks) wizytują w 23 osoby Tychy (os. Homera) i na znak swojej obecności zamalowują jeden z większych graffiti tyszan. W odwecie po meczu derbowym na Wesołą wpada 11 aut GKS-u Tychy siejąc mały zamęt. Potem dochodzi do spotkania osób decyzyjnych obu grup na którym dokładnie sprecyzowano zasady rywalizacji miedzy obiema bandami (od 23.12.16 nie do końca było wiadomo czego można było się spodziewać po obu stronach, wtedy tyszanie dostali dwukrotnie: na Paprocanach i na Lędzinach od naszych FC HWIL) . GieKSa zapowiedziała też szybką wizytę co poskutkowało dzień później ustawką banda na bandę w parku przy tyskim stadionie. Po obu stronach walczyły grupy powyżej 100 osób, a lepsi okazali się katowiczanie. Po naszej stornie 30 GRR i 5 CHzB – dzięki za wsparcie. Ponieważ tyszanie walczyli wbrew ustaleniom, nie honorowo i w wyznaczonym czasie nie wyprostowali sprawy między obiema grupami zawieszono pakt anty sprzętowy.

FILM: 20.05.2018 ustawka GKS Tychy – GKS Katowice BANDA NA BANDĘ

Relacja GieKSy

Jest kilka scenariuszy na kolejny sezon Nice GKS I ligi. Jeśli zarząd klubu stanie na wysokości zadania i pozwoli trenerowi Paszulewiczowi na dokonanie rewolucji w składzie to prawdopodobnie ktoś jeszcze na trybuny przy Bukowej przychodzić będzie. Mniej prawdopodobne jest by udało mi się namówić przyjaciół, z którymi spotykam się przy okazji meczów, by kupili karnety na Blaszok – już od dawna poruszają temat przenosin na Główną. Ktoś chyba będzie musiał przejąć tę rubrykę…

Czekają nas mecze m.in. z Jastrzębiem, ŁKS-em i Wartą Poznań – może będą interesujące z kibicowskiego punktu widzenia, zwłaszcza z tym pierwszym rywalem. Do tego niestety mecze z Sandecją i Niecieczą. O dzisiejszym meczu nie ma sensu pisać. Nie chcę brać udziału w dyskusji czy powinien być doping od początku czy nie. Mam wrażenie, że nie ma to żadnego znaczenia w tym teatrze kukiełkowym.

Podsumowanie:
Frekwencja: 3250
Goście: 0 (zakaz)

Źródło: GieKSa.pl

FILM: 19.05.2018 GKS Katowice – GKS Tychy SKRÓT

FILM: 19.05.2018 GKS Katowice – GKS Tychy DOPING

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

Relacja sportowa

GKS Katowice: Wierzbicki – Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński – Skrzecz, Poczobut, Kalinkowski (83. Foszmańczyk), Prokić, Błąd – Volas (72. Słaby).

GKS Tychy: Jałocha – Grzybek (58. Bogusławski), Biernat, Tanżyna, Abramowicz – Zapolnik, Grzeszczyk, Daniel, Bernhardt, Kaczmarczyk (71. Piątek) – Vojtus.

W porównaniu do poprzedniego spotkania w składzie GKS-u nastąpiła kilka ważnych zmian. Po pauzie za żółte kartki do jedenastki wrócili Andreja Prokić i Mateusz Kamiński. Prawą flankę naszej drużyny tym razem utworzyli Adrian Frańczak i Oktawian Skrzecz.

GieKSa rozpoczęła mecz od mocnych ataków. Już jedna z pierwszych akcji spotkania mogła przynieść gola, ale po strzale Dalibora Volasa dobrze interweniował bramkarz gości. Po chwili okazał się już bezradny. Sposób na jego pokonanie znalazł Tomasz Midzierski, który popisał się świetnym uderzeniem głową.

W kolejnych minutach spotkanie się wyrównało. Tyszanie, czołowa drużyna Nice 1 ligi ostatnich miesięcy, przeprowadzili kilka groźnych ataków. Nasza drużyna z kolei starała się o wbicie drugiego gola i podwyższenie prowadzenia. W drugiej połowie bliski był tego Andreja Prokić, ale ani po jego strzale, ani po dobitce Volasa, piłka nie wpadła do bramki.

Sytuację GieKSy skomplikowała czerwona kartka (dwie żółte) dla Oktawiana Skrzecza. Od tego momentu skupiliśmy się tylko na obronie korzystnego wyniku. Prowadzenia nie udało się jednak utrzymać do końca. Do wyrównania doprowadził bowiem strzałem głową Daniel Tanżyna. Tuż przed końcem błąd naszej defensywy wykorzystał Jakub Vojtus i zapewnił gościom wygraną.

W następnej kolejce zmierzymy się na wyjeździe z Olimpią. Mecz w Grudziądzu w niedzielę 27 maja o godz. 12.45.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Spotkanie z Tychami przyjęliśmy bez większych emocji po zeszłotygodniowej kompromitacji w Chorzowie. Katowiczanie do tego meczu przystąpili z wymuszonymi zmianami w składzie. Do obrony wrócił Kamiński, ale Klemenza zastąpił Midzierski. W pomocy po raz pierwszy od pierwszych minut zagrał Kalinkowski. Mecz z Tychami był pierwszym bez banitów: Goncerza, Kędziory, Plizgi oraz Cerimagica.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia GieKSy, która przeprowadzała dobre ataki głównie prawą stroną.  Po 3 minutach powinno być 1:0, ale Volas nie trafił z bliskiej odległości do bramki Jałochy. GieKSa się rozpędzała i na efekty czekaliśmy 8 minucie gdzie po centrze Mączyńskiego piłkę głową do bramki skierował Midzierski, który w tym meczu wrócił do funkcji kapitana. GieKSa po tym golu trochę się cofnęła i próbowała grać z kontry, ale wszystkie akcje tyszanie zatrzymywali faulami.

Spotkanie mocno się wyrównało w dalszej części meczu jednak żadna ze stron nie potrafiła sobie stworzyć groźny sytuacji pod bramką rywala. Pierwsza część meczu zakończyła się zasłużonym prowadzeniem GieKSy.

Na drugą połowę obie ekipy wyszły bez zmian w składach a dobry początek zanotowała znowu GieKSa po akcjach Prokica z boiska powinien wylecieć Grzybek, ale skończyło się tylko na żółtku. GieKSa zagrażała po kontrach oraz stałych fragmentach, których mieliśmy dużo, ale nie potrafiliśmy dobrze zacentrować w pole karne. W 60 minucie najlepsza w tym okresie okazja dla GieKSy. Piłkę po aucie złapał Wierzbicki, podał do Skrzecza, który przytomnie zagrał do Frańczaka. Strzał głową Prokica po dośrodkowaniu wybił Jałocha a z dobitką nie zdążył Volas. W 70 minucie sytuacja na boisku nieco się skomplikowała dla GieKSy, która musiała grać w 10-tkę po czerwonej kartce Skrzecza. Nasz pomocnik zarobił ją w zupełnie niegroźnej sytuacji w środku pola boiska. W 81 minucie Tyszanie doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym najwyżej do dośrodkowania wyskoczył Tanżyna, który umieścił piłkę w bramce Wierzbickiego. Chwilę później Tyszanie powinni prowadzić, ale z metra do bramki piłki nie skierowali napastnicy. Co się nie udało w tamtej akcji udało się chwilę później gdzie po błędzie obrońców GieKSy piłkę do bramki skierował Vojtus. Do końca spotkania wynik się nie zmienił i GieKSa po raz kolejny przegrała derbowe spotkanie.

Źródło: GieKSa.pl