GKS Katowice 2-1 RKS Garbarnia Kraków

04.11.2020, środa 18:00 – widzów brak (pandemia COVID)

Przez to w jaki sposób rząd walczy z koronawirusem, kibice nadal nie mogą oglądać spotkań z wysokości trybun.

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Kiebzak (52. Woźniak), Błąd (82. Stefanowicz), Gałecki, Urynowicz, Sanocki (74. Kościelniak) – Kozłowski (82. Szwedzik).

Garbarnia Kraków: Kozioł – Laskoś, Masiuda, Radwanek (76. Radwanek), Kuczak, Bąk, Pająk, Kołbon, Morys (85. Wacławek), Nakrosius (81. Marszalik), Kowalski.

Trener Rafał Górak wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia, dlatego na mecz 11. kolejki z Garbarnią Kraków, GKS Katowice wyszedł do gry dokładnie takim samym zestawieniem, jakie oglądaliśmy w spotkaniu z Błękitnymi Stargard. Dla katowiczan starcie przy Bukowej było okazją na rewanż za przegraną z Garbarnią w 1/32 Pucharu Polski. Cała pierwsza połowa toczyła się przy próbach przejęcia inicjatywy przez którąś z drużyn. Raz to my gościliśmy pod polem karnym gości, a chwilę później to oni konstruowali akcję na naszej połowie.

W 19. minucie katowiczanie rozprowadzili kontrę, którą sfinalizować miał Filip Kozłowski. Niestety strzał naszego napastnika minął światło bramki. W 37. minucie Kozłowski miał kolejną szansę, ale tym razem jego strzał głową po dośrodkowaniu zatrzymał się na defensorze. Na kilka minut przed końcem pierwszej części swoją najlepszą okazję miała Garbarnia. Daniel Morys obrócił się z piłką  w polu karnym i szukał miejsca tuż przy słupku. Mrozek jednak wyciągnął się jak mógł i zatrzymał próbę rywala. Przed przerwą przy Bukowej nie oglądaliśmy bramek.

Niestety na starcie kolejnej części GKS stracił Szymona Kiebzaka z powodu kontuzji kostki. W jego miejsce na boisku zameldował się Arkadiusz Woźniak. W 60. minucie Adrian Błąd poprawił swoje dośrodkowanie z rzutu rożnego i posłał piłkę prosto na głowę Arkadiusza Jędrycha. Ten uderzył idealnie w długi róg otwierając wynik meczu. Na drugiego gola dla GieKSy czekaliśmy zaledwie dwie minuty. Tym razem Arkadiusz Woźniak w idealnej sytuacji perfekcyjnie uderzył i dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.

W 71. minucie spotkania piłka wylądowała w siatce GKS-u, ale sędzia dopatrzył się spalonego jednego z graczy Garbarnii i gol słusznie został nieuznany. Gospodarze bardzo skutecznie bronili, nie dopuszczając rywali pod bramkę Bartosza Mrozka. W 93. minucie kontaktowego gola strzelił Tomasz Kołbon po zamieszaniu w polu karnym katowiczan. Więcej bramek na szczęście już nie padło. Trzy punkty pozostają przy Bukowej.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Jedenastą serię spotkań zaplanowano na środę 4 listopada. W tej serii gier rywalem GieKSy była Garbarnia Kraków. Katowiczanie stanęli przed szansą rewanżu za porażkę w Pucharze Polski.

GKS Katowice przystąpił do meczu z Garbarnią w takim samym składzie jak do rywalizacji z Błękitnymi. Pierwsza połowa bardzo wyrównana i nie obfitowała w sytuacje bramkowe. Najciekawsza z nich jeśli chodzi o katowiczan to strzał Kozłowskiego z bliskiej odległości, który obronił Kozioł. Garbarnia odpowiedziała precyzyjnym strzałem Morysa z linii pola karnego, który z najwyższym trudem sparował Mrozek. Oba zespoły próbowały zawiązywać akcje ofensywne, ale sporo niedokładności i agresywna gra z obu stron spowodowały, że mecz w pierwszej części nie porywał.

Rozpoczęcie drugiej połowy było pechowe dla GieKSy. W pierwszej akcji i wrzutce z prawej strony kontuzji doznał Kiebzak. Kilka minut graliśmy w osłabieniu po tej sytuacji. W międzyczasie do zmiany szykował się Woźniak. Mądra gra w obronie pozwoliła na wyprowadzenie niezłej kontry, ale strzał Kozłowskiego zablokował obrońca gości. Garbarnia nam nie zagroziła w czasie przewagi liczebnej. Kilka minut po wejściu Woźniaka zabójcze trzy minuty w wykonaniu GieKSy. Najpierw strzał Błąda wybity przez bramkarza na rzut rożny. Po kornerze i wybiciu piłki przez obrońców Sanocki zagrał do Błąda, ten wrzucił na krótki słupek, gdzie stał Jędrych, który ładnie uderzył po długim rogu. Warto odnotować, że była to pierwsza bramka kapitana GKS-u w tym sezonie. Trzy minuty później fantastyczny skutek przyniósł pressing katowiczan. Błąd wyłuskał piłkę na połowie Garbarni i zagrał do Sanockiego, który wypatrzył na prawej stronie Woźniaka. Nasz skrzydłowy płaskim strzałem w długi róg pokonał Kozioła. GieKSa nie zamierzała na tym poprzestać i stworzyła świetną sytuację, którą zmarnował Urynowicz. Garbarnia odpowiedziała bramką Bąka, który zmienił tor lotu po strzale Radwanka. Gol nie został jednak uznany z powodu pozycji spalonej tego pierwszego. W końcowym fragmencie Garbarnia dłużej utrzymywała się przy piłce i próbowała stworzyć coś w ofensywie, jednak GieKSa nieźle wyglądała w obronie i nie pozwalała gościom na dojście do dobrej sytuacji bramkowej. W doliczonym czasie gry zamieszanie w polu karnym po jednym z rzutów rożnych dało Garbarni kontaktową bramkę po strzale Kołbona. Po wznowieniu GieKSa przeniosła ciężar gry na połowę rywala, gdzie skutecznie potrafiła utrzymać piłkę i sędzia zakończył spotkanie. Katowiczanie po trudnym meczu dopisali do swojego dorobku ważne trzy punkty i nie tracą kontaktu z drugoligową czołówką.

04.11.2020 Katowice
GKS Katowice – Garbarnia Kraków 2:1 (0:0)
Bramki: Jędrych (59), Woźniak (62) – Kołbon (90)
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Gałecki, Sanocki (74. Kościelniak), Błąd (83. Stefanowicz), Urynowicz, Kiebzak (52. Woźniak) – Kozłowski (83. Szwedzik).
Garbarnia: Kozioł – Laskoś, Masiuda, Radwanek (76. Balicki), Kuczak, Bąk, Pająk, Kołbon, Morys (86. Wacławek), Nakrosius (81. Marszalik), Kowalski.
Żółte kartki: Urynowicz, Gałecki, Mrozek – Nakrosius, Kołbon.
Sędzia: Marek Śliwa (Kielce).

Źródło: Gieksa.pl

FILM: 04.11.2020 GKS Katowice – Garbarnia Kraków SKRÓT