GKS Katowice 2-1 Skra Częstochowa

24.04.2021, sobota 18:30 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja GieKSiarza

Ostatnie spotkanie GKS grał ponad 2 tygodnie temu, a wszystko przez pozytywny wynik testu na kronawirus u większości członków naszej drużyny. Ponieważ śląska policja skutecznie utrudnia życie fanom którzy zbierają się pod stadionami, postanawiamy zebrać się w węższym kilkudziesięcioosobowym gronie, tak by nie zwrócić na siebie uwagi palantów w mundurach. Wywieszamy na płocie transparent z hasłem z naszych starych flag „JESTEŚMY JAK ZARAZA”, do którego odpalamy świece dymne w naszych barwach i prowadzimy przez pewien czas doping. Następnie się rozchodzimy by uniknąć spotkania z psiarnią, która zaczęła wariować wokół stadionu – CHWDP.

FILM: 24.04.2021 GKS Katowice – Skra Częstochowa SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski (72. Grychtolik), Jędrych, Kołodziejski, Rogala (79. Szwedzik) – Woźniak (66. Kościelniak), Błąd, Gałecki (46. Urynowicz), Figiel, Kiebzak (66. Sanocki) – Kozłowski.
Trener: Rafał Górak

Skra Częstochowa: Biegański – Brusiło, Warnecki (84. Klisiewicz), Gołębiowski, Pietraszkiewicz, Napora, Noiszewski, Niedbała, Sadowski, Holik, Milasius (82. Rogala).
Trener: Marek Gołębiewski

Bramki: Patryk Szwedzik (83), Dominik Kościelniak (89) – Titas Milašius (39)
Sędzia: Marek Szrek (Kielce)
Ż. kartki: Gałecki – Biegański, Gołębiowski, Pietraszkiewicz, Titas Milašius
Cz. kartki: Gołębiewski (80)

Po szesnastu dniach przerwy od ligowego grania, GKS Katowice wrócił do rywalizacji przy Bukowej, by w ramach 29. kolejki spotkań eWinner 2. ligi podjąć Skrę Częstochowa. Dla podopiecznych Rafała Góraka był to powrót po nieplanowanym odpoczynku wymuszonym przez pandemię COVID-19 wśród zawodników. Do pierwszej jedenastki GieKSy wrócili Adrian Błąd, Grzegorz Rogala, Arkadiusz Woźniak oraz Szymon Kiebzak. Katowiczanie swoje ataki koncentrowali na prawej stronie boiska. Rywale jednak bardzo skutecznie odcinali nas od możliwości rozegrania zacieśniając tę strefę. Wiele prostopadłych podań w pole karne padało łupem obrońców lub wypadało poza boisko.

GieKSa częściej była przy piłce, ale dobrze ustawieni gracze z Częstochowy przerywali kolejne akcje w ataku pozycyjnym i skupiali się na grze z kontrataku. W 39. minucie jeden z nich zakończył się trafieniem Titasa Milasiusa, który strzałem zza szesnatki idealnie zmieścił futbolówkę obok słupka bramki strzeżonej przez Bartosza Mrozka. Od tego momentu GKS przystąpił do odrabiania strat. Mimo nacisków ta sztuka nie udała się w pierwszej połowie i do szatni schodziliśmy ze stratą jednego gola.

Zaraz  po starcie drugiej części Marcin Urynowicz zastąpił Michała Gałeckiego, co oznaczało bardziej ofensywne nastawienie GieKSy. W 54. minucie dobrą piłkę w pole karne dostał Filip Kozłowski. Strzelał z ostrego kąta i niestety trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później Skra mogła podwyższyć po rzucie karnym, ale Bartosz Mrozek wyczuł intencje Karola Noiszewskiego i strata GKS-u nadal była jednobramkowa. Goście byli podrażnieni faktem, że nie podwyższyli prowadzenia i ruszyli do kolejnych ataków przejmując inicjatywę, co było dość zaskakujące. W końcu w 82. minucie Patryk Szwedzik dobił strzał w słupek Adriana Błąda i katowiczanie doprowadzili do remisu.

W 87. minucie Rafał Figiel dogrywał ze skrzydła w pole karne. Piłka spadła na głowę Michała Kołodziejskiego i ten strzelił minimalnie nad poprzeczką bramki Mikołaja Biegańskiego. Wrzutka za wrzutką i w końcu… Dominik Kościelniak zamykał dośrodkowanie i uderzył głową dając katowiczanom prowadzenie! Ostatnie minuty były bardzo nerwowe. Ale nic już się nie wydarzyło – GieKSa znów odwróciła losy meczu i zapisuje kolejne trzy punkty.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

24 kwietnia do gry po przymusowej przerwie spowodowanej zakażeniami koronawirusem powrócili piłkarze GKS-u Katowice. Rywalem GieKSy była Skra Częstochowa. Mecz rozpoczął się o 18:30 na stadionie przy ul. Bukowej.

Niewiele ciekawego można powiedzieć o pierwszych minutach meczu. Skra dwukrotnie szukała szansy po dalekim wrzucie z autu z wysokości 16 metrów. Strzału z ostrego kąta spróbował Warnecki, ale piłka minęła linię końcową blisko chorągiewki. Po drugiej stronie boiska po dośrodkowaniu Figiela z rzutu wolnego piłka trafiła do Kozłowskiego, ten oddał mocny strzał, ale również z ostrego kąta i bramkarz zdołał sparować uderzenie. Na niepotrzebny strzał z dystansu zdecydował się Błąd. Pierwsza naprawdę dobra okazja miała miejsce w 9. minucie. Piłka z prawej półprzestrzeni została wycofana w okolice 11 metra do Pietraszkiewicza, ten celował w okienko bramki Mrozka, ale uderzył nad poprzeczką. Znów uderzał Warnecki, tym razem z około 20 metrów i prosto w Mrozka. W 15. minucie GieKSa pierwszy raz stworzyła coś, co można było nazwać akcją kombinacyjną. Po dośrodkowaniu z lewej strony Błąd tuż sprzed linii końcowej spróbował wycofać do Kozłowskiego, ale obrońcy Skry zdołali wyjaśnić sytuację. Po chwili Milasius ostro zaatakował Błąda tuż przed polem karnym i otrzymał za to żółtą kartkę. Uderzył Figiel, ale trafił w mur. Groźnie zrobiło się w 29. minucie. Wojciechowski został ograny na skrzydle, ale do piłki posłanej w nasze pole karne Rogala ubiegł rywala. Dwukrotnie zepsuliśmy szanse na strzał po prostopadłych podaniach – najpierw Kozłowski został nabity, a później Wojciechowski po dograniu Figiela szukał jeszcze kolejnego podania. W 35. minucie żółtą kartkę zobaczył Gałecki. Po chwili szansę na kontrę zepsuł Kozłowski, zbyt długo holując piłkę i ostatecznie tracąc ją. W 39. minucie Skra objęła prowadzenie. Milasius uderzył sprzed pola karnego po ziemi, a Mrozek przepuścił strzał przy krótkim słupku. Po 45 minutach GieKSa przegrywała 0:1.

Do drugiej połowy przystąpiliśmy z jedną zmianą – Marcin Urynowicz zastąpił Michała Gałeckiego. Szybko po wznowieniu gry żółtą kartkę otrzymał Gołębiowski. Uderzyć z dystansu postanowił Kiebzak, ale piłka minęła bramkę o kilkanaście metrów zarówno w pionie, jak i w poziomie. Z ostrego kąta po prostopadłej piłce strzelał Kozłowski, lecz trafił w boczną siatkę. W 58. minucie Pietraszkiewicz został ukarany żółtym kartonikiem za faul przy linii bocznej. Po chwili zawodnik ten zrehabilitował się, wywalczając rzut karny, a faulował go Wojciechowski. Uderzenie Noiszewskiego w prawy róg obronił Mrozek – w tym przypadku można mówić o rehabilitacji za straconą pierwszą bramkę. W 66. minucie na boisku zameldowali się Sanocki i Kościelniak, zastępując Woźniaka i Kiebzaka. Obroniony rzut karny przez Mrozka nie wpłynął jednak motywująco na grę GieKSy – od tego momentu ponownie to Skra była lepszą drużyną. Znów dwukrotnie uderzał Milasius – najpierw niecelnie głową, a następnie mocno z dystansu, ale tym razem dobrze zachował się nasz bramkarz. W 72. minucie za Wojciechowskiego na boisku pojawił się Grychtolik – był to jego pierwszy występ w tym sezonie. Urynowicz sprytnie odegrał piłkę do Błąda w polu karnym, ten próbował uderzać z woleja, ale został zablokowany. Napora ograł Rogalę i uderzał po długim słupku, a końcówkami palców Mrozek sparował piłkę na rzut rożny. W ramach ostatniej zmiany w 78. minucie Szwedzik zastąpił Rogalę. Od 80. minuty graliśmy z przewagą zawodnika – drugą żółtą kartkę otrzymał Gołębiowski. Po chwili powinien być remis – Sanocki mógł uderzać, ale szukał jeszcze dogrania na pustą bramkę i piłkę wybili obrońcy. Za Milasiusa wszedł Sebastian Rogala. Po rzucie rożnym doprowadziliśmy do wyrównania – piłka po uderzeniu Błąda trafiła w słupek, a dopadł do niej najszybciej Patryk Szwedzik i z najbliższej odległości dobił do bramki. Przed wznowieniem gry Warneckiego zastąpił Klisiewicz. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z dośrodkowaniem byliśmy bardzo blisko wyjścia na prowadzenie – Kołodziejski minimalnie chybił po strzale głową. Żółtą kartką za grę na czas upomniany został Biegański. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 89. minucie Urynowicz idealnie dośrodkował do zamykającego akcję Kościelniaka. Do drugiej połowy sędzia doliczył 4 minuty. Mecz zakończył się zwycięstwem GieKSy 2:1.

Źródło: GieKSa.pl