GKS Katowice 2-1 Wisła Płock

05.06.2016, niedziela 15:00 – widzów 2800

Tego dnia na Bukowej odbywały się finały kolejnej edycji „Zagraj na Bukowej”. Od rana stadion tętnił życiem, gdzie poprzez festyn dla najmłodszych nikt się nie nudził. Przygotowano wiele atrakcji dla dzieci, ale również i rodzice nie mogli narzekać na nudę. Finały „ZnB” były rozgrywane pod hasłem „Euro”, a najmłodsi z Giszowca występowali jako Słowenia i  chociaż nie udało się wyjść z grupy, to i tak osiągnęli najlepsze wyniki w porównaniu z poprzednimi edycjami (gratulujemy!). Do finały dostały się Skotnica i Jaworzno, a zwycięsko wyszli młodzi mysłowiczanie.

O godzinie 15:00 rozpoczynał się mecz z wiceliderem I ligi, czyli Wisłą Płock. Nafciarze już dwie kolejki temu zapewnili sobie awans do ekstraklasy, podobnie jak Arka Gdynia. Goście przyjechali nieco spóźnieni i gdy dojeżdżali do stadionu wysypują się na naszych którzy jeszcze stali przed kasami. Dochodzi do ganianek, dobiega cała wiara z Blaszoka, ale mundurowi szybko kończą zabawę. Petra przyjechała w 257 głów i wywiesiła 7 flag. Doping zaczęli chyba dopiero jak zameldowali się w komplecie. Na początku trochę mokną przez deszcz, jednak potem dopingują bez koszulek. Słabo słyszalni, nie umieli przebić się przez Blaszok. Ogólnie jak na ekipę która awansowała to słabo, zero piro, opraw czy jakiejś fety.

Na Bukowej tego dnia zasiadło ok. 3000 widzów. Frekwencja lepsza niż ta do której ostatnio się przyzwyczailiśmy. Na pewno wpływ na to miały podstawione autobusy oraz festyn dla najmłodszych. Na sektorze rodzinnym FE’64 tradycyjnie już przy okazji finałów „ZnB” prezentuje oprawę „DRUŻYNA GIEKSIKA” składającą się z m.in pasów materiałów i flag na kij. Tego dnia wspierali nas bracia z Zabrza i Ostrawy którzy przyjechali ze swoimi flagami. Na płocie zawisły takie płótna jak: Nasze miasto…, Górnik, FC Banik Ostrava, Fanatyczny Styl Życia, SK 1964, GieKSiarze, Trójkolorowa Armia, UG, Persona Non Grata i na gnieździe Mysłowice i Lędziny. Doping z naszej strony dobry z lepszymi momentami, jednak wcale nie lepszy jak przy słabszej frekwencji na B1. Jedyne emocje jakie dostarczył nam ten mecz to bramka w doliczonym czasie na ostatni gwizdek wychowanka GieKSy, który został dopiero wpuszczony na boisko – Oskar Stanik-BRAWO! Wymarzony debiut. Ten gol dał nam zwycięstwo i 4 miejsce w tabeli. Mimo to piłkarze po meczu nawet nie podeszli pod Blaszok podziękować za doping, nie było oddawania koszulek i hasania po murawie jak to zwykle na koniec sezonu. Mimo że GKS zajął 4 miejsce to fani i tak są mocno rozgoryczeni postawą piłkarzy i nie tylko, bo to że uplasował się tak wysoko to jest zasługa tego że inne drużyny grały tak samo daremną piłkę.

W przyszłym sezonie w I lidze zagrają z nami Górnik Zabrze i Podbeskidzie którzy spadli z ekstraklasy oraz Stal Mielec, Znicz Pruszków i GKS Tychy. Są jeszcze baraże i walka o miejsce w lidze ale te drużyny to pewniacy.

FILM: 05.06.2016 GKS Katowice – Wisła Płock SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dobroliński – Czerwiński, Leimonas, Pielorz, Frańczak – Sawicki (57. Szołtys), Duda, Wołkowicz, Szymański (91. Stanik) – Zahorski – Goncerz.

Wisła Płock: Kryczka, Stefańczyk, Sielewski, Szymiński, Stępiński, Wlazło, Mroziński (66. Łuczak), Reca (73. Hiszpański), Kun (61. Piotrowski), Lebedyński, Drozdowicz.

GKS Katowice zakończył sezon pozytywnym akcentem, wygrywając 2:1 z Wisłą Płock po niesamowitym trafieniu młodego napastnika Oskara Stanika w doliczonym czasie gry.

Katowiczanie zagrali dzisiaj w eksperymentalnym składzie, bez pauzującego za kartki Mateusza Kamińskiego i powracającego do zdrowia Olivera Praznovsky’ego. Zastąpili ich Łukasz Pielorz i Povilas Leimonas. W drugiej linii widzieliśmy za to duet Sławomir Duda – Krzysztof Wołkowicz, szansę na prawym skrzydle dostał także młody Przemysław Sawicki.

GieKSa miała udany początek. Od razu zepchnęła rywali do defensywy i kierowała wiele piłek w pole karne. Przy próbach Patryka Szymańskiego jeszcze zabrakło precyzji, ale już w 7. minucie katowiczanie objęli prowadzenie po płaskim, mocnym strzale Tomasza Zahorskiego w obrębie pola karnego. Dobrą okazję miał również Grzegorz Goncerz, ale po asyście Alana Czerwińskiego w ostatniej chwili został zablokowany dosłownie metr od linii bramkowej.

Po okresie dominacji Trójkolorowych w pierwszych trzydziestu minutach pierwszej połowy, do akcji wkroczyli „Nafciarze”. Podopieczni trenera Marcina Kaczmarka byli bardzo groźni po stałych fragmentach gry i wrzutkach w pole karne z bocznych sektorów boiska. Jedna z takich akcji przyniosła gościom wyrównanie „do szatni”. Mikołaj Lebedyński w 43. minucie urwał się obrońcom i po centrze z prawego skrzydła uderzył mocno z główki. Mimo refleksu Rafał Dobroliński nie zdołał zatrzymać piłki przed linią bramkową.

Drugą połowę GieKSa mogła rozpocząć podobnie jak pierwszą. Znów ustawiła się wysoko i pokazała, kto jest gospodarzem niedzielnego meczu. Najlepszą okazję miał w 63. minucie Patryk Szymański, który uderzył z pierwszej piłki, lecz po jego próbie tylko drgnęła poprzeczka. Szansę na zdobycie 49. bramki dla GieKSy miał także Grzegorz Goncerz, ale w 77. minucie z dwóch metrów trafił w bramkarza. Wisła w drugiej połowie odpowiedziała dwiema próbami Lebedyńskiego, lecz nie zdołał wygrać pojedynków z Dobrolińskim.

Gdy wydawało się, że nic już nie zmieni się w tym spotkaniu, wszystkich pozytywnie zaskoczył wprowadzony w 91. minucie Oskar Stanik. Młody zawodnik GieKSy z rocznika 1997 w ostatniej akcji meczu zdecydował się na uderzenie z dystansu, które dało kapitalną bramkę w samo okno i trzy punkty katowiczanom.

W przerwie meczu 34. kolejki doszło do Wielkiego Finału Zagraj na Bukowej, w którym drużyna z Mysłowic-Skotnicy pokonała Jaworzno 5:0.

Ostatecznie GKS zajął w sezonie 2015/2016 czwarte miejsce z taką samą ilością punktów (52) co trzecie Zagłębie Sosnowiec. Do miejsca premiowanego awansem zabrakło dziewięciu „oczek”. W przyszłym sezonie liczymy na więcej!

Źródło: gkskatowice.eu