GKS Katowice 2-1 Zawisza Bydgoszcz

22.08.1992, sobota 17:00 – widzów 3000

Oflagowanie m.in.: WITOSA,GKS KATOWICE, 1000-LECIE, GKS KATOWICE (szachownica),

Relacja sportowa

GKS Katowice: Jojko – Ledwoń, Maciejewski, Szewczyk, Grzesik, Rewiszwili, P.Świerczewski, M.Świerczewski, Borawski (83. Wołowicz), Wolny, Kucz
Trener: Adolf Blutsch

Zawisza Bydgoszcz: Matuszewski – Jarosz, Rzepa, Pasieka, Szuflita (36. Arndt), Malejew, Wódkiewicz, Modracki, Wilk (67. Bierwagen), Chwiałkowski, Kot
Trener: Leszek Jezierski

Bramki: Rewiszwili (26), Jarosz (83) samobój – Kot (57)
Sędzia: Przesmycki (Łódź)
Ż. kartki: – Arndt
Cz. kartki: – Modracki

Przed spotkaniem uroczyście powitano olimpijczyków. Piotr Świerczewski i rezerwowy bramkarz Zawiszy Arkadiusz Onyszko otrzymali kwiaty i uścisk dłoni kilku osób. Na boisku wzajemne „badanie sił” nie trwało długo. Już w 11 minucie Piotr Świerczewski zatrudnił po raz pierwszy Roberta Matuszewskiego. Goście zrewanżowali się dwie minuty później, kiedy groźnie strzelali Wilk, Modracki i Kot. Od tego momentu zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy. W 17 minucie po strzale Marka Świerczewskiego Adam Kucz nie zdołał sięgnąć i wepchnąć piłki do siatki. W 21 minucie bliski szczęścia był ponownie starszy z braci Świerczewskich, ale piłka uderzona głową poszybowała nad poprzeczką.

W 25 minucie gry oglądaliśmy akcję, dla której warto było przyjść w sobotę na stadion GKS. Po prawej stronie boiska, na wysokości pola karnego piłkę przejął Gruzin Zaza Revichvili urządzając sobie efektowny, dynamiczny slalom między bydgoskimi obrońcami. Ci stanęli jak wryci, a Gruzin jeszcze tylko błyskawicznie wymienił piłkę z Adamem Kuczem, ograł Matuszewskiego i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Goście próbowali reklamować „spalonego Kucza”, ale decyzja arbitra mogła być tylko jedna – piłka na środek.

Trzy minuty po zdobyciu gola katowiczanie znów stanęli przed szansą pokonania Matuszewskiego. Tym razem Marek Świerczewski, głową, minimalnie chybił. Krótko potem na listę strzelców próbował się wpisać Dariusz Wolny, ale najpierw jego silny strzał obronił bydgoski bramkarz, a chwilę później katowiczanin posłał piłkę tuż obok słupka. W 44 minucie przypomniał o sobie Revichvili.  W szkolny sposób ograł na polu karnym Krzysztofa Arndta, ale zwlekał z dośrodkowaniem tak długo, że zawodnik gości po prostu zepchnął go poza boisko. Zanim sędzia obwieścił koniec pierwszej połowy, jeszcze Grzegorz Wódkiewicz zaniepokoił Janusza Jojkę, który po jego uderzeniu wypuścił piłkę z rąk. Na miejscu jednak znalazł się Adam Ledwoń, który wyjaśnił sytuację.

Jak się okazało, mimo że trudno zawodnikom odmówić ambicji, bardziej gorąco niż na boisku, było w szatni podczas przerwy. Mariusz Modracki głośno skomentował jedną z decyzji arbitra, wspomagając się jednym z niecenzuralnych epitetów, na co czujny pan Zbigniew Przesmycki najnormalniej wykluczył zawodnika z dalszej gry. W ten oto sposób goście wyszli po przerwie na boisko w dziesiątkę. Uspokojeni tym faktem katowiczanie oddali przeciwnikom inicjatywę i tak w 49 minucie Jojkę niepokoił Wilk, a w 53 i 54 minucie aktywny Chwiałkowski dokładnie zagrał głową do stojącego na 15 metrze Jacka Kota i za chwilę, po silnym plasowanym strzale tego drugiego Jojko wyciągał piłkę z siatki. Katowiczanie przełknęli gorzką pigułkę, ale ze zwycięstwa nie zamierzali zrezygnować. Z drugiej strony, coraz bardziej zmęczeni goście powoli nie nadążali za akcjami piłkarzy GKS.

Rozstrzygający o losach spotkania strzał padł w 84 minucie i był to gol samobójczy. Adam Ledwoń posłał daleką piłkę na przedpole bramki Matuszewskieg, tam do piłki wyskoczyli Marek Świerczewski i pilnujący go Franciszek Jarosz, który wprawdzie uprzedził zawodnika gospodarzy, ale tak niefortunnie, że pokonał przy tym swojego bramkarza.

„SPORT” autor : Rafał Zaremba

Źródło: gkskatowice.eu

FILM: 22.08.1992 GKS Katowice – Zawisza Bydgoszcz