GKS Katowice 2-2 Kolejarz Stróże

26.04.2014, sobota 18:00 – widzów 2700

Relacja GieKSiarza

GieKSa w końcu powróciła na Bukową po serii trzech meczów wyjazdowych, by rozegrać spotkanie z Kolejarzem Stróże. Mimo, że rywal z niskiej półki, pogoda nieciekawa, to na trybunach pojawiło się sporo kibiców katowickiej drużyny. Jednak ciągła postawa piłkarzy spowodowała że już schodząc na przerwę zostali wygwizdani. Ponieważ wiele po drugiej połowie się nie zmieniło kibice nie wytrzymali i zaczęli skandować „zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska…”.

Oflagowanie: UG, PIEROŃSKIE HANYSY, GKS KATOWICE, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, SK1964, FORZA GKS, TRÓJKOLOROWA ARMIA, PERSONA NON GRATA oraz na gnieździe GKS KATOWICE (gardina).

FILM: 26.04.2014 GKS Katowice – Kolejarz Stróże SKRÓT

FILM: 26.04.2014 GKS Katowice – Kolejarz Stróże BRAMKI

FILM: 26.04.2014 GKS Katowice – Kolejarz Stróże CHEERLEADERKI

Relacja sportowa

GKS Katowice: Budziłek – Pietrzak, Kamiński, Jurkowski, Czerwiński – Duda (52. Zieliński), Cholerzyński (79. Sylwestrzak) – Chwalibogowski (46. Ciku), Fonfara, Wróbel – Goncerz.

Kolejarz Stróże: Radliński, Smuczyński (76. Leszczak), Stefanik, Chałas (68. Adamek), Markowski, Cichy, Gryźlak, Wilk, Trochim, Walęciak, Wolański.

Mimo prowadzenia katowiczanie na własne życzenie stracili gola w końcówce i po rozczarowującej postawie tylko zremisowali 2:2 z Kolejarzem Stróże, który broni się przed spadkiem. Ten remis piłkarze przyjęli jak porażkę.

Zawodnicy GKS-u Katowice od początku starali się zdominować rywali, dłużej utrzymywali się przy piłce i zbliżali się do pola karnego rywali, ale niewiele z tego wynikało. W pierwszej połowie GieKSa dwa razy poważnie zagroziła Kolejarzowi, lecz Tomasz Wróbel uderzył niecelnie będąc niepilnowany na skraju pola karnego, a Grzegorz Goncerz zamiast trafić do siatki, strzelił prosto w rywala.

Kolejarz specjalnie nie kwapił się do ataku. Czyhał na kontry i próbował zaskoczyć Łukasza Budziłka próbami z dystansu. Gdy wydawało się, że to GieKSa uzyska prowadzenie, w 34. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Wojciech Trochim otrzymał podanie w uliczkę z prawej strony, spokojnie przyjął piłkę, podczas gdy obrońcy trójkolorowych stanęli jak wryci myśląc, że był spalony. Trochim spokojnie przymierzył i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Budziłka,dając stróżanom prowadzenie. Gospodarze ze wściekłością ruszyli w stronę sędziego liniowego, ale nic nie wskórali.

Po zmianie stron z początku nic nie wskazywało na to, że GieKSa wyrówna. Katowiczanie grali nerwowo i niedokładnie. Trener Moskal nie czekał, wprowadził zmiany, które okazały się trafione. Postawił na Elvista Ciku i Michała Zielińskiego. W 61. minucie ładną centrą w polu karnym popisał się Alan Czerwiński, a popularny „Zielu” nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki głową.

Strzelona bramka dodała pewności siebie katowiczanom, którzy ruszyli do walki o pełną pulę. Nie tylko wyrównali, ale i prowadzili, po indywidualnej akcji Zielińskiego i strzale po ziemi w 78. minucie. Niestety trójkolorowi znów zaspali w polu karnym w końcówce i wyrównującego gola zdobył z najbliższej odległości Kamil Adamek w 82. minucie. Rozczarowanie było ogromne i jeden punkt to na pewno za mało, jeśli myśli się o pozostaniu w czołówce.

Po 27 kolejkach GKS zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 39 punktów. Prowadzi GKS Bełchatów (51 pkt.) przed Górnikiem Łęczna (47). W następnej kolejce GieKSa zmierzy się 4 maja z Puszczą w Niepołomiach. Początek spotkania o 12:15.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GieKSa w końcu powróciła na Bukową by rozegrać spotkanie z Kolejarzem Stróże. Mimo, że rywal z niskiej półki, pogoda nieciekawa to na trybunach pojawiło się sporo kibiców katowickiej drużyny.

W związku z absencją z powodu kartek Przemysława Pitrego oraz kontuzji Janusza Gancarczyka trener dokonał paru korekt w wyjściowym składzie.

Skład GieKSy:

GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Wróbel, Duda, Cholerzyński, Fonfara, Chwalibogowski – Goncerz

Skład Kolejarza:

Kolejarz: Radliński – Gryźlak, Markowski, Wilk, Cichy – Smuczyński, Stefanik, Trochim, Wolański, Walęciak, Chałas

Co ciekawe w meczowej 18-tce pierwszy raz pojawił się Elvist Ciku.

GieKSa rozpoczęła spotkanie z animuszem, już w pierwszej minucie katowiczanie wywalczyli rzut rożny i kilkakrotnie dośrodkowaniami próbowali zagrozić bramce Radlińskiego.  Niestety bardzo liczne centry z boku boiska  nie przeniosły się na sytuację bramkowe. Trener Cecherz ustawił swoją drużynę mocno defensywnie i goście szukali swoich szans w kontratakach. W 29. minucie Kolejarz był bliski wykorzystania jednej z kontr, jednak ofiarna interwencja Kamińskiego uratowała nasz zespół od straty bramki. GieKSa minutę później odpowiedziała groźną sytuacją. W końcu dokładne dośrodkowanie trafiło na głowę Goncerza a ten uderzył wprost w bramkarza gości. W 34. minucie padła bramka dla Kolejarza, jednak naszym zdaniem  mogła być zdobyta  niesłusznie. Zaczęło się od strzału Trochima, który mocno skiksował. Piłka trafiła do jego kolegi z drużyny, który stał na linii końcowej boiska i prawdopodobnie był na spalonym. Ten odegrał z powrotem do Trochima a piłkarz Kolejarza bez problemu umieścił piłkę w bramce.  GieKSa mogła szybko odpowiedzieć, jednak techniczny strzał Wróbla minął bramkę Radlińskiego. W końcówce pierwszej części spotkania Kolejarz podwyższył prowadzenie, jednak bramka padła ze spalonego i sędzia tym razem nie uznał bramki. Piłkarze schodzili z boiska wygwizdani.

W drugiej części spotkania zadebiutował Elvist Ciku, który zmienił Bartka Chwalibogowskiego. Już w pierwszej akcji Elvist pokazał szczyptę swoich umiejętności, kiedy to w ładny sposób przedarł się lewą flanką. GieKSa niestety wyszła na boisko.. stremowana. Akcje naszej drużyny w ogóle się nie kleiły i to goście byli bliżsi podwyższenia rezultatu. Trener Moskal widząc co się dzieje na murawie szybko dokonał kolejnej zmiany, na boisku pojawił się Zieliński, który zajął miejsce Dudy.  GieKSa na szczęście w końcu wzięła się do roboty i odrobiła stratę. Akcja bramkowa  mocno przypominała tą z Rybnika czyli dośrodkowanie Czerwińskiego ze stoickim spokojem wykorzystał Zieliński. Chwilę później groźną akcję przeprowadzili goście po której Wolański zdecydował się na mocny strzał z woleja i Budziłek z trudem wybija tę piłkę na rzut rożny. Spotkanie w kolejnych minutach wyrównało się, jednak to znowu Kolejarz był bliższy zdobycia drugiej bramki po atomowym strzale Adamka. Na nasze szczęście w bramce mamy Budziłka, który zdołał wybić piłkę zmierzającą w okienko bramki. Nie wykorzystane akcje się mszczą i to GieKSa w 78. minucie obejmuje prowadzenie po indywidualnej akcji Zielińskiego.  Niestety GieKSie z prowadzenia cieszyła się zaledwie dwie minuty.. po zamieszaniu w polu karnym zawodnik Kolejarza zdołał umieścić w bramce strzeżonej przez Budziłka. W tym meczu niepadła już żadna bramka i GieKSa ponownie w swojej historii remisuje z Kolejarzem Stróże.

GKS Katowice – Kolejarz Stróże 2:2
Bramki: Zieliński (61,77) – Trochim (34), Adamek (83)
GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Wróbel, Duda (52. Zieliński), Cholerzyński (79. Sylwestrzak), Fonfara, Chwalibogowski (46. Ciku) – Goncerz.
Kolejarz: Radliński – Gryźlak, Markowski, Wilk, Cichy – Smuczyński (76. Leszczak), Stefanik, Trochim, Wolański, Walęciak, Chałas (68. Adamek)
Ż.kartki: Kamiński, Zieliński, Jurkowski – Stefanik, Wolański
Sędzia: Sebastian Tarnowski

Źródło: Gieksa.pl