GKS Katowice 2-2 Stomil Olsztyn i inne

10.10.2015,

Był to bardzo ciekawy dzień dla trójkolorowej braci którzy zaczęli od odwiedzin na pobliskim Nikiszowcu. Popołudniu na zabytkowym rynku grupa ok. 25 fanów postanowiła złożyć życzenia parze młodej która właśnie wzięła ślub w tamtejszym kościele. Nie zabrakło okazjonalnego transparentu i masy pirotechniki w jedynych słusznych barwach. Głośny śpiew i pokaz pirotechniczny jakiego jeszcze mieszkańcy tej dzielnicy nie widzieli mógł się podobać, jednak my skupiliśmy się na tej dwójce która właśnie zmieniła swój stan cywilny. NajlepszeGo…!!!

Ponieważ nasz „kochany” wojewoda zamknął Bukową na 3 spotkania, katowiccy kibice wybrali się do hali Kolejarza gdzie swoją inauguracje przy własnej publiczności mieli siatkarze GKS-u. Nasza nowa sekcja nie mogła wyobrazić sobie tego lepiej, pełne trybuny, wygrana 3:0,  flaga „Trójkolorowe Katowice” i głośny doping który dekoncentrował gości. Mimo to atmosfera była bardzo piknikowa i bliżej jej do tej standardowej z meczów siatkówki niż do spotkań piłki nożnej. Jaki sport, taki klimat…

10.10.2015, sobota 18:00 – widzów brak

Co do spotkania ze Stomilem, to tak jak pisaliśmy wcześniej, że wojewoda podjął absurdalną decyzje zamykając nam stadion po ponad 2 miesiącach od incydentu na meczu z sosnowiczanami. Dlatego też nie było nam dane zasiąść na Blaszoku. Mimo to wielu kibiców zgromadziło się pod stadionem, wielu też wracając z siatkówki dołączyło pod estadio i wspierało jak mogło naszych piłkarzy, którzy zremisowali z gośćmi z Warmii 2:2.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 10.10.2015 GKS Katowice – Stomil Olsztyn BRAMKI

FILM: 10.10.2015 GKS Katowice – Stomil Olsztyn SKRÓT

FILM: 10.10.2015 GKS Katowice – Stomil Olsztyn KULISY

Relacja sportowa

Po słabych występach GKS Katowice w meczu z Bytovią zgarnął pewne trzy punkty wygrywając 3:0. Debiut Jerzego Brzęczka wypadł więc bardzo okazale, ale ciekawi byliśmy, jak katowiczanie spiszą się w meczu u siebie z zawsze groźnym Stomilem Olsztyn. Rywale w tym sezonie spisywali się dobrze przed meczem, jednak w ostatnich trzech spotkaniach nie zdołali odnieść zwycięstwa.

W składzie szkoleniowiec dokonał kilka zmian. Obecnego na kadrze Mateusza Kuchtę zastąpił Rafał Dobroliński. Jako młodzieżowiec pojawił się Paweł Szołtys (na ławce Bartosz Iwan), a kontuzjowanego Mateusza Kamińskiego zmienił Adrian Jurkowski.

Już w 9. minucie GKS miał dobrą sytuację na zdobycie gola. Najpierw Rafał Pietrzak wykonał kombinowany rzut wolny, po którym po chwili… był następny, już blisko pola karnego. Po szybkim jego zagraniu sam na sam ze Skibą znalazł się Grzegorz Goncerz, ale kąt był ostry i napastnik trafił w bramkarza. W 20. minucie Stomil miał znakomitą okazję na zdobycie gola. Po rzucie wolnym Dobroliński wybił piłkę, ta powędrowała przed pole karne, a po strzale z dystansu piłka po ręce golkipera trafiła w słupek. Po kilku minutach doskonałe dośrodkowanie Czerwińskiego na bramkę próbował zamienić Maciej Bębenek, ale jego strzał na róg wybił Skiba. W 29. minucie długa piłka z głębi pola i fatalna decyzja Dobrolińskiego o zaniechaniu wyjścia poza pole karne, sam na sam wyszedł Rafał Kujawa i pewnie pokonał bramkarza. Po chwili Kujawa mógł zdobyć drugiego gola, ale strzelał z 16 metrów tuż obok słupka. W 40. minucie szybka kontra gości zakończyłaby się golem, gdyby dwóch zawodników rywala nie zderzyło się ze sobą. Dwie minuty później Bębenek po klepce Goncerza został sfaulowany w polu karnym, a Gonzo pewnie wykonał jedenastkę. Stomil przed przerwą miał jeszcze dwie bardzo dobre sytuacje, ale udało się nie stracić drugiego gola.

W przerwie trener Brzęczek dokonał jednej zmiany – słabego Burkhardta zastąpił Bartosz Iwan. Ten zawodnik popełnił błąd w środku boiska w 53. minucie, po którym Jurkowski faulował rywala i dostał żółtą kartkę, a Meskhiia z rzutu wolnego uderzył tak, że Dobroliński nie miał problemów. W 59. minucie fatalnie w poprzek boiska zagrał Leimonas, piłkę przejął Irakli Meskhiia i z 16 metrów uderzył przy słupku bramki Dobrolińskiego. Dwie minuty później mieliśmy remis – dośrodkowanie z powietrza Pietrzaka pewnym strzałem na bramkę zamienił Paweł Szołtys. Po minucie jednak znów mogliśmy przegrywać, ale rywale nie wykorzystali sytuacji sam na sam. Potem przez długi czas nie było groźnych sytuacji, najlepszą miał w 75. minucie Czerwiński, ale z półwoleja strzelił nad poprzeczką. W końcówce trener wprowadził Wołkowicza i Trochima. Kilka minut przed końcem z dystansu uderzali rywale, ale tuż obok słupka. W 90. minucie za brutalny faul czerwoną kartkę ujrzał Rafał Pietrzak.

GKS dwa razy przegrywał – niestety po fatalnych zagraniach naszych zawodników – ale dwa razy doprowadzaliśmy do wyrównania. Nie był to jednak dobry mecz GieKSy i z przebiegu gry z remisu należy być zadowolonym. Przed trenerem Brzęczkiem jeszcze mnóstwo pracy.

GKS Katowice – Stomil Olsztyn 2:2
Bramki: Goncerz (42-k), Szołtys (61) – Kujawa (29), Meskhiia (59)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Prażnovsky, Jurkowski, Pietrzak – Bębenek (74. Wołkowicz), Pielorz (82. Trochim), Leimonas, Burkhardt (46. Iwan), Szołtys – Goncerz
Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Remisz, Głowacki, Lech, Meskhiia (82. Chałas), Suchocki (81. Głowacki), Kujawa (79. Łukasik), Żwir, Wełna.
Ż.kartki: Jurkowski, Pietrzak – Wełna, Lech, Meskhiia, Żwir
Cz.kartki: Pietrzak (90)

Źródło: GieKSa.pl