GKS Katowice 2-3 Dolcan Ząbki

25.10.2014, sobota 17:00 – widzów 1600

Relacja GieKSiarza

Jak wiadomo mecze z Dolcanem nie elektryzują fanów z Katowic, chociaż w żartach mówi się że to przecież w naszej lidze Legia Warszawa (Dolcan jest FC Legii). Fani z Ząbek tego dnia byli wspomagani przez CKS Czeladź i wywiesili kilka flag. Do ciekawego wydarzenia doszło na murawie gdy prowadzący 3:2 goście ewidentnie zaczęli opóźniać spotkanie. Nie w smak było to piłkarzom GKS-u i doszło do „bójki” między zawodnikami. Była to kolejna porażka GieKSy, co spowodowało odejściem trenera Moskala.

Oflagowanie: UG, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, SK1964, transparent RIP CIWIS, FORZA GKS, TRÓJKOLOROWA ARMIA, GKS KATOWICE oraz na gnieździe GKS KATOWICE (gardina).

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 25.10.2014 GKS Katowice – Dolcan Ząbki BRAMKI

FILM: 25.10.2014 GKS Katowice – Dolcan Ząbki BÓJKA

Relacja sportowa

Bramki: Goncerz (58,87) -Mazek (9), Chałas (11), Grzelak (17)
GKS: Bucek- Czerwiński, Pielorz, Kamiński, Pietrzak – Cholerzyński (46. Ceglarz), Duda, Nawrot, Wołkowicz (71. Zapotoczny) – Pitry (60. Kujawa) – Goncerz
Dolcan: Leszczyński – Klepczarek, Cichocki, Tadrowski, Grzelak, Jakubik (90. Zembrowski), Łuszkiewicz, Matuszek, Mazek (81 Prejs), Piesio, Chałas (63. Tarnowski).
Ż.kartki: Wołkowicz, Kujawa
Cz.kartki:
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).

Kolejne spotkanie z zespołem z górnej części tabeli zapowiadało się w miarę optymistycznie. Ostatnie szczęśliwe zwycięstwo poprawiło morale zespołu, a na dodatek GieKSa nigdy z Dolcanem nie przegrała na własnym terenie.

O dziwo trener dokonał kilku znaczących roszad na mecz z Ząbkami. Największym zaskoczeniem było zobaczenie ponownie w bramce Bucka, który zmienił Dobrolińskiego. W obronie kontuzjowanego Jurkowskiego zastąpił powracający z L4 Kamiński. W linii pomocy trener również dokonał kilku korekt. W wyjściowym składzie nie znalazło się miejsce dla Bodzionego i Kujawy, zastąpili ich Duda oraz Nawrot.

Bucek – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Pietrzak – Nawrot, Duda, Cholerzyński, Wołkowicz – Pitry – Goncerz

Pierwsze minuty spotkania, napawały optymizmem. Ładnie na lewej flance szalał Wołkowicz, a Pitry znakomicie obsłużył Goncerza. Nic nie zapowiadało klęski, która miała wydarzyć się kilka minut później. Wszystko rozpoczęło się od silnego strzału jednego z zawodników gości, Bucek zdołał wybronić strzał, jednak niefortunnie futbolówka wylądowała przy nodze Mazeka, a ten umieścił ją praktycznie w pustej bramce. Pytanie: gdzie była asekuracja obrońców? Chwilę po wznowieniu, GieKSa próbowała natychmiast doprowadzić do remisu, niestety głupia strata na połowie przeciwnika spowodowała szybką kontrę. Idealną piłkę otrzymał Chałas, okiwał naszych obrońców i pewnie pokonał Bucka. Katowiczanie byli w ogromnym szoku, po 11. minutach na tablicy widniał wynik 0:2. A to nie koniec, kilka minut później po rzucie rożnym goście strzelili trzecią bramkę. Znów Bucek wybronił silny pierwszy strzał, jednak przy dobitce był już bezradny. Pytanie: gdzie byli nasi obrońcy? Nasi zawodnicy zupełnie stracili wiarę w zwycięstwo, gra się zupełnie nie kleiła. Dolcan natomiast mądrze bronił wyniku.

W drugiej połowie na boisku pojawił się ulubieniec Moskala, jeździec bez głowy Ceglarz, który zmienił Cholerzyńskiego. Temu młodemu zawodnikowi determinacji nie można zarzucić, jednak ni jak nie przekłada się to na boisku. Dolcan był bliski podwyższenia prowadzenia w 55. minucie. Po koronkowej akcji, Piesio z kilkunastu metrów trafił w poprzeczkę. GieKSa na tę akcję odpowiedziała golem. Niezawodny Goncerz wykorzystał swoją szansę i w 58. minucie umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Leszczyńskiego. Chwilę później na boisku pojawił się Kujawa w zamian za Pitrego oraz Zapotoczny, który zmienił Wołkowicza. GieKSa starała się strzelić kontaktowego gola. Bliski tego był Pietrzak, jednak jego strzał z rzutu wolnego po rykoszecie minimalnie minął słupek. Co nie udało się Pietrzakowi, udało się oczywiście Goncerzowi. Nasz snajper wykorzystał zamieszanie w polu karnym i drugi raz w dniu dzisiejszym umieścił piłkę w bramce. Niestety, na tablicy widniała już 87. minuta. Oczywiście goście symulując, kradli upływające cenne sekundy, na dodatek w doliczonym czasie gry doszło do wielkiej bójki między zawodnikami. GieKSa nie zdołała już zagrozić bramce Leszczyńskiego i to goście wracają do domu o wiele szczęśliwsi.

Tym razem GieKSie szczęście nie dopisało i nie zdołaliśmy zdobyć ani jednego punktu. Słusznie, bo nawet na tyle nasza drużyna nie zasłużyła. Geniusz Goncerza, to za mało przy tak katastrofalnej grze w obronie.

Źródło: GieKSa.pl

Relacja sportowa

GKS Katowice: Bucek – Pietrzak, Kamiński, Cholerzyński (46. Ceglarz), Pielorz – Duda, Nawrot – Wołkowicz (70. Zapotoczny), Pitry (59. Kujawa), Czerwiński – Goncerz.

Dolcan Ząbki: Leszczyński, Klepczarek, Cichocki, Tadrowski, Grzelak, Jakubik (89. Zembrowski), Łuszkiewicz, Matuszek, Mazek (81. Prejs), Piesio, Chałas (61. Tarnowski).

Po pełnym emocji meczu 13. kolejki GKS Katowice ostatecznie przegrał 2:3 na własnym stadionie z Dolcanem Ząbki.

Pierwsze siedemnaście minut było dla GKS-u koszmarem. Grał bojaźliwie, mało agresywnie w defensywie. Odczuwalny był brak stopera Adriana Jurkowskiego, który zatrzymywał często rywali i był nie do przejścia.

Strzelanie rozpoczął już w 9. minucie Kamil Mazek, dobijając piłkę po interwencji Antonina Bucka, który dzisiaj pojawił się w miejsce Rafała Dobrolińskiego. Kolejne trafienie zaliczył Tomasz Chałas trzy minuty później, ale nie można się temu dziwić. Nie był szczelnie kryty i bez problemu umieścił piłkę w siatce, a kolejny gwóźdź do trumny wbił Rafał Grzelak po dobitce.

GieKSa próbowała walczyć i odpowiedzieć strzałem po takim nokaucie, ale nie było to łatwe. Dolcan grał solidnie i w opanowany sposób w defensywie, a katowiczanie ograniczali się do chaotycznych rajdów Krzysztofa Wołkowicza i Michała Nawrota. Strzały z dystansu i szukanie swoich szans po stałych fragmentach gry nie mogły zmienić oblicza tego starcia, co zostało skwitowane głośnymi gwizdami.

Po zmianie stron role odwróciły się. Dolcan był przyczajony, zadowolił się prowadzeniem i czekał na to, co zrobi GieKSa. A GieKSa nie była zdołowana tak niekorzystnym wynikiem, ruszyła do przodu i stwarzała sobie znakomite okazje. Jedną z nich wykorzystał Grzegorz Goncerz w 58. minucie, co tylko zmobilizowało gospodarzy. Swoje szanse mieli jeszcze Rafał Pietrzak (z rzutu wolnego trafił w mur), a także Goncerz (uderzył z główki prosto w bramkarza).

Gdy wydawało się, że nieskuteczność będzie trwała, w 87. minucie kolejny „skalp” zdjął z rywali Goncerz strzałem w zamieszaniu podbramkowym i było gorąco do ostatniej minuty. Ostatecznie skończyło się na zwycięstwie Dolcanu 3:2, ale walka i zaangażowanie ze strony kibiców oraz drużyny w trudnych momentach pozwala mieć nadzieję, że będzie lepiej. Mimo, że mecz został przegrany przez Trójkolorowych, zobrazował, że katowiczanie na trybunach i na murawie potrafią się zjednoczyć i pokazać, że noszą spodnie.

Trójkolorowi po przegranym meczu spadli tymczasowo na siódme miejsce, ale jeszcze nie wszyscy rywale rozegrali swoje mecze. W 15. kolejce GieKSa zmierzy się na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz.

Źródło: gkskatowice.eu