GKS Katowice 2-3 MKS Miedź Legnica

26.11.2021, piątek 18:00 – widzów 1112

Relacja GieKSiarza

Ostatni mecz tego roku przy Bukowej przyciągnął niewiele widzów. No cóż, padający cały dzień deszcz i mroźna aura, która w końcówce przyniosła nawet pierwszy śnieg, nie mogła nikogo zachęcić, lecz też nie powinno to być żadną wymówką.
Ten mecz był poświęcony pamięci dziewięciu górników, którzy zginęli z rąk komunistycznej władzy. Wszak w tym roku, 16 grudnia przypadnie okrągła, czterdziesta rocznica pacyfikacji KWK Wujek. Na murawę razem z zawodnikami wyszli rezerwowi, trzymając podobizny zamordowanych podczas minuty ciszy, która poprzedziła spotkanie.

Na Blaszoku zaś cały mecz wisiał transparent z nazwiskami wyżej wspomnianych górników. Poza tym piłkarze obu drużyn zagrali w okazjonalnych opaskach, a na gnieździe zawisła flaga „GRUDZIEŃ’81 PAMIĘTAMY”. Doping, poza paroma momentami, kiepski. Najgłośniej Blaszok śpiewał po bramkach. Razem z nami tego wieczoru 10 Banikowcow – dzięki!

Co do fanów Miedzianki to pokazali się z dobrej strony. Przyjechali w ok. 150 głów, w tym wsparcie Śląska Wrocław (4) i bielskiej Stali (15). Starali się dopingować cały mecz oraz wywiesili siedem mniejszych flag.
Ostatecznie, choć to nasi piłkarze wychodzili dwukrotnie na prowadzenie, to przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa, zaznaczając głośno, że niezmiennie liderem na zapleczu ekstraklasy jest Miedź Legnica.

Oflagowanie: VIP, transparent J. CZEKALISKI – K. GIZA – J. GNIDA – R. GZIK – B. KOPCZAK – A. PEŁKA – J. STAWISIŃSKI – Z. WILK – Z. ZAJAC, ANTY KOMUNA GKS KATOWICE, GKS KATOWICE, oraz na gnieździe GRUDZIEŃ’81 PAMIĘTAMY.

Relacja GieKSa.pl

Kończy się listopad i kończy się tegoroczne granie przy Bukowej. Dużo się na naszych domowych meczach działo w tym roku, bywało różnie. Pesymiście zostały w głowie obrazki z meczów z Niecieczą i Skrą, gdy trybuny były pustawe, optymiście szaleństwo na meczu ze Stalą Rzeszów, święto na meczu z Banikiem czy wyszarpane w końcówce wygrane z Zagłębiem Sosnowiec i Stomilem.

Niebawem wypada 40. rocznica pacyfikacji Kopalni „Wujek”, a nasz klub nawiązał niedawno współpracę ze Śląskim Centrum Wolności i Solidarności. W związku z tym piłkarze GieKSy i Miedzi wyszli na mecz w okolicznościowych opaskach. Zaprezentowane zostały też transparenty na kijach z twarzami poległych górników, a na płocie przed Blaszokiem wisiał transparent z ich nazwiskami. Na płocie zawisła też flaga „antykomuna”, a na gnieździe „Grudzień’81 pamiętamy”. Pierwszy gwizdek poprzedziła minuta ciszy, podczas której nielicznie zgromadzeni na Blaszoku kibice unieśli szale w górę.

Nielicznie zgromadzeni… no właśnie. Tym razem to nie późne przychodzenie na Blaszok było problemem, tylko w ogóle nieprzyjście. Mnóstwo osób uważających się za kibiców zostało w domach lub miało jakieś baaardzo pilne zajęcia. Co się dzieje z frekwencją przy Bukowej? Nie wiadomo. Nie ma żadnego uzasadnienia dla aż tak marnej frekwencji jak ta z piątku, po prostu nie ma. Dobrze, że ta runda już się kończy. Na wiosnę trzeba będzie znów coś zbudować – pierwszy mecz u siebie gramy z Chrobrym, a drugi z Widzewem…

Goście bardzo dobrze się zaprezentowali, padający im na głowę deszcz nie ostudził ich zapału i bardzo dobrze dopingowali, zwłaszcza po strzeleniu przez ich zespół trzeciego gola oraz po meczu. Kibice Miedzi mają się z czego cieszyć, bo ich drużyna umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli. Z siebie też mogą być zadowoleni, bo ich liczba była dobra jak na mecz wyjazdowy o wczesnej porze w dzień roboczy.

Źródło: GieKSa.pl

Relacja Miedzianki

Terminarz i telewizja Polsat nas nie rozpieszcza. Piątek, autostrada A4, bramki, korki i blisko 7 godzinna, 300-kilometrowa trasa autokarem na Górny Śląsk. Kolejny wyjazd w podobnym klimacie. Ostatecznie w ten deszczowo-śnieżny wieczór zasiadamy w sektorze gości w Katowicach w 150osób. Razem z nami tego dnia 15 osób Bialskiej Stali oraz 4 osoby Śląska Wrocław. Dzięki za wsparcie. Brawa dla drużyny. Charakter, ambicja, walka, dobry futbol. Taki zespół chcemy oglądać jak najdłużej. Szacunek Panowie.

Źródło: fb/Ultras Miedź Legnica

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FILM: 26.11.2021 GKS Katowice – Miedź Legnica SKRÓT

FILM: 26.11.2021 GKS Katowice – Miedź Legnica KONFERENCJA

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Zbigniew Wojciechowski (87. Filip Kozłowski), Arkadiusz Jędrych, Grzegorz Janiszewski, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Szymon Kiebzak (46. Arkadiusz Woźniak), Marcin Urynowicz (87. Krystian Sanocki), Rafał Figiel, Patryk Szwedzik (75. Piotr Samiec-Talar) – Filip Szymczak.
Trener: Rafał Górak

Miedź Legnica: Lenarcik – Dominguez (86. Bahaid), Aurtenetxe, Zapolnik (86. Marcate), Tront, Mijusković, Lehaire (75. Matuszek), Śliwa, Makuch, Azikiewicz, Hoogenhout (75, Balcewicz).
Trener: Wojciech Łobodziński

Bramki: Grzegorz Janiszewski (10), Arkadiusz Woźniak (49) – Maxime Dominguez (23), Maciej Śliwa (53), Maciej Śliwa (84)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Ż. kartki: Rafał Figiel – Hamza Bahaïd, Mehdi Lehaire

W chłodny i deszczowy wieczór, podjęliśmy przy Bukowej lidera Fortuna 1 ligi – Miedź Legnica. Spotkanie miało wyjątkową oprawę, ponieważ przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy uczciliśmy pamięć poległych górników z kopalni “Wujek”. Rezerwowi GKS-u Katowice weszli na murawę trzymając flagi z wizerunkami dziewiątki bohaterów. Ponadto obie drużyny zagrały w opaskach na obchody 40. rocznicy pacyfikacji KWK “Wujek”. Trener Rafał Górak zdecydował się na kilka zmian względem poprzedniego meczu. Od pierwszej minuty mecz zaczęli Michał Kołodziejski, Marcin Urynowicz oraz Szymon Kiebzak.

Miedź mogła rozpocząć spotkanie od bardzo szybkiego otwarcia wyniku, bo Patryk Makuch już w 1. minucie dostał podanie w pole karne, choć strzelał obok słupka. Kolejną szansę miał GKS z rzutu rożnego. Piłka po dośrodkowaniu została wybita z szesnastki, ale za moment tam wróciła i najlepiej w zamieszaniu odnalazł się Grzegorz Janiszewski, który strzałem z najbliższej odległości pokonał Pawła Lenarcika. Chwilę później prowadzenie GieKSy podwyższyć mógł Filip Szymczak. Jego mocny strzał przeleciał jednak po rękach bramkarza. W 23. minucie to Miedź wyprowadziła szybką akcję prawą stroną. Rywal dośrodkował na piąty metr, Dawid Kudła wybił piłkę przed siebie, a tam czekał niepilnowany Maxime Dominguez, który miał już bardzo łatwe zadanie.

Od 23. minuty na tablicy wyników 1:1. W pozostałej części pierwszej połowy nie zarysowała się przewaga żadnej z drużyn, choć strzał Rubena Hoogenhouta sprzed szesnastki o centymetry minął słupek naszej bramki. Ostatecznie na drugą połowę wracaliśmy z remisem. W 49. minucie po szybkiej akcji GKS-u lewą stroną dopisało nam trochę szczęścia. Po uderzeniu Arkadiusza Woźniaka piłka odbiła się od Jona Aurtenetxe i zaskoczyła Lenarcika. Z prowadzenia cieszyliśmy się zaledwie 4 minuty. Miedź odpowiedziała dynamiczną akcją, po której Kudła wybił mocny strzał przed siebie i Maciej Śliwa dobił doprowadzając do remisu. Kolejny kluczowy moment miał miejsce w 75. minucie, gdy na trybuny z czerwoną kartką odesłany został trener Rafał Górak.

W 84. minucie Miedź wyprowadziła zabójcze uderzenie i po akcji sam na sam z Kudłą gola strzelił Śliwa, wpisując się po raz drugi na listę strzelców. W jednej z ostatnich akcji GKS-u Rogala dogrywał w pole karne do Filipa Kozłowskiego, ten miał piłkę meczową na głowie, ale niestety źle uderzył. Katowiczanie musieli uznać wyższość lidera.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W meczu 19. kolejki I ligi piłkarze GKS-u Katowice podejmowali liderującą w tabeli drużynę Miedzi Legnica. Był to ostatni domowy pojedynek w tym roku, a towarzyszyła mu niska temperatura i ulewny deszcz. Przed meczem piłkarze oraz kibice upamiętnili minutą ciszy Górników, którzy zginęli podczas pacyfikacji w Kopalni Wujek. Towarzyszyły temu portrety poległych oraz transparent z nazwiskami.

Spotkanie od środka zaczęli goście i od razu ruszyli z atakiem lewą stroną boiska, gdzie po podaniu w pole karne już po 20 sekundach gry mieli klarowną sytuację. Strzał Makucha okazał się jednak niecelny. W 10. minucie na prowadzenie wyszli piłkarze GieKSy. Po zamieszaniu w polu karnym po wrzutce z rzutu rożnego przy piłce znalazł się Janiszewski, który strzelił obok zaskoczonego Lenarcika. Bramka dodała skrzydeł naszym zawodnikom, bo w ciągu kilku następnych minut mieli kilka naprawdę dobrych sytuacji – najpierw bombę Szymczaka wybił na rzut rożny Lenarcik, później z woleja próbował Urynowicz. Przed szansą stanął też Szwedzik, który dostał dalekie podanie od Kudły, lecz źle opanował piłkę. W 23. minucie Kudła źle interweniował po zagraniu z prawej strony i wybił piłkę wprost pod nogi Domingueza, który umieścił piłkę w bramce. W kolejnych minutach pierwszej połowy częściej przy piłce byli piłkarze gości. Przed dobrą szansą stawał ponownie Dominguez oraz Lehaire. Ataki GieKSy kończyły się natomiast głównie niecelnymi podaniami do napastników. Pierwsza połowa nie była zbyt porywająca i skończyła się wynikiem 1-1.

W przerwie doszło do zmiany w naszym zespole. Zszedł Kiebzak, a jego miejsce zajął Woźniak, który już w 47. minucie znalazł się w polu karnym i otrzymał podanie od Rogali, po jego świetnym rajdzie lewą stroną. Woźniak kopnął piłkę, której tor lotu piłki zmienił Borde i GKS znów był na prowadzeniu. Kolejne minuty przyniosły jeszcze kilka dobrych sytuacji. Mocny strzał z okolic 16. metra oddał Szymczak, jednak Lenarcik popisał się dobrą interwencją. Mieliśmy nadzieję, że za chwile nasi zawodnicy dobiją gości, jednak to w 53. minucie wyszli oni z kontrą i kolejny raz złą obronę zaliczył Kudła, który wypluł piłkę przed siebie i dobił ją Śliwa, wyrównując wynik spotkania. W kolejnej części meczu częściej przy piłce byli piłkarze z Legnicy, często budowali ataki cierpliwie. Na szczęście w defensywie obrońcy GieKSy zachowywali się poprawnie, oddalając zagrożenie. Z fantastyczną kontrą wyszli nasi zawodnicy w 71. minucie. Szymczak świetnie wypatrzył niepilnowanego Wojciechowskiego, który przebiegł z piłką kilkanaście metrów i zagrał w pole karne do Woźniaka. Jego strzał zablokował jeden z obrońców i zakończyło się rzutem rożnym. Chwilę później kontrowersyjna decyzja sędziego, który odgwizdał nasz faul w środkowej strefie boiska. Z decyzją nie umiał pogodzić się trener Górak, który został ukarany przez sędziego czerwoną kartką i resztę spotkania oglądał z trybun. W 84. minucie ładna akcja Miedzi – rozklepali oni naszą obronę i po raz drugi Kudłę pokonał Śliwa, zakładając mu klasyczną siatkę. Mecz GKS-u z liderem, pomimo że był bardzo wyrównany, zakończył się porażką naszej drużyny 2-3 i legniczanie umocnili swoją pozycję w ligowej tabeli.

Źródło: GieKSa.pl