GKS Katowice 3-1 Lech II Poznań

13.09.2020, niedziela 19:00 – widzów 1205

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Na pierwszy mecz przy Bukowej kibicom GKSu przyszło czekać aż do 3 kolejki (w drugiej pauzowaliśmy), co z powodu porażki na inauguracje wprowadzało sporo nerwów, gdyż w tabeli rywale nam uciekali. Mimo to GieKSa zawsze może liczyć na tych najwierniejszych, którzy od lat nie patrząc na nic, wspierają ukochaną drużynę.

Przed meczem najciekawiej było na osiedlu Paderewskiego, gdzie miejscowi GieKSiarze zaprezentowali transparent „MŁODA PADEREWA” i przy odpalonej pirotechnice głośno dali znać kto dziś gra swój mecz. Jednak największa pochwała należy się 64 fanom ze stowarzyszenia „SK1964″, dzięki którym na Bukową wrócił historyczny sztandar, ufundowany na 25-lecie klubu oraz figura Św. Barbary, która ostatni raz była z nami jeszcze za czasów ekstraklasy (2005). Za równo sztandar, jak i figura Patronki górników została zaprezentowana przed meczem przez piłkarzy i sztab GKSu. Oby był to dobry omen, a Święta Barbara niech nad nami czuwa.

Na trybunach tego dnia nieco ponad 1200 widzów, którzy dopingowali GKS cały mecz. Nie obyło się też bez słownej reprymendy, gdy goście wyszli na prowadzenie „ku*wa mać, GieKSa grać!”, co być może poskutkowało, bo już chwile później nastąpiło wyrównanie. Na płocie wśród flag zawisły dwa transparenty: jeden który wcześniej posłużył na bramie dla fana z Kostuchny, który tego dnia zawarł związek małżeński, oraz drugi przypominający o rocznicy śmierci kibica z Ligoty.

Oflagowanie: transparent EWELINA & PIOTrEK, MIASTO JEDNEGO WYBORU, ŚP. BARTEK oraz na gnieździe GÓRNY ŚLĄSK (mała), GzG’05   i ONE NINE SIX FOUR.

*Fani z Giszowca na ten sezon wykupili najwięcej wśród fanów karnetów na Blaszok 60 sztuk. Dodatkowo trzeba wspomnieć o kilkudziesięciu karnetach na trybunę główną.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

Relacja Piłkarska

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (69. Kiebzak), Stefanowicz, Jaroszek (46. Gałecki), Błąd, Sanocki (75. Pavlas) – Kozłowski (82. Urynowicz).

Lech II Poznań: Bąkowski – Wojtkowiak, Niewiadomski (46. Smajdor), Marciniak (78. Ławrynowicz), Sobol (78. Yatsenko), Kryg (68. Kryg), Karbownik, Borowski, Nawrocki, Kołtański (57. Pacławski), Szramowski.

Po czternastu dniach przerwy, piłkarze GKS-u Katowice wrócili do rywalizacji na doskonale przygotowane boisko przy Bukowej. Starcie z drugą drużyną Lecha Poznań było dla katowiczan szansą na zdobycie pierwszych punktów w sezonie. Nikt jednak nie oczekiwał łatwego meczu z uzdolnioną poznańską młodzieżą. Jeszcze przed rozpoczęciem odbyła się zaplanowana uroczystość, podczas której kibice przekazali Klubowi wyjątkowy sztandar oraz figurkę Św. Barbary, aby GieKSa, podobnie jak te dwa symbole, jak najszybciej wróciła na właściwe miejsce.

Po tej uroczystej chwili, przystąpiliśmy do rywalizacji. Lech zaczął bardzo ambitnie, próbując narzucić rytm gry rozgrywaniem od linii obrony. GieKSa z kolei czekała na błędy i próbowała wykorzystać szybkie akcje. Jedna z nich przyniosła strzał Macieja Stefanowicza, który o centymetry minął bramkę strzeżoną przez Krzysztofa Bąkowskiego. Obrona GKS-u cały czas jednak była testowana kolejnymi dograniami w szesnastkę. Jedno z takich strzałem głową zakończył Jakub Karbownik dając tym samym prowadzenie swojej drużynie. W obozie GKS-u zrobiło się nerwowo.

Lech mógł podwyższyć wynik, gdyby jedno z groźnych podań dotarło do adresata. Gospodarze musieli się szybko otrząsnąć i to się na szczęście udało, ponieważ do remisu doprowadziliśmy jeszcze przed przerwą. Dobra indywidualna akcja Filipa Kozłowskiego otworzyła podanie do Adriana Błąda. Ten uderzył z pierwszej piłki nie dając Bąkowskiemu żadnych szans. Na drugą część wracaliśmy więc z remisem, ale długo to nie trwało. W 52. minucie Krystian Sanocki wykorzystał piłkę wylatującą z szesnastki i z pierwszej piłki huknął prosto w okienko bramki Lecha dając katowiczanom prowadzenie.

W kolejnych fragmentach to goście operowali piłką, a GKS czekał na błędy. Jeden z takich skończył się strzałem zza pola karnego Kozłowskiego. Piłka jednak zatrzymała się na słupku. Na listę strzelców nasz napastnik mógł się wpisać w 65. minucie, ale mając przed sobą pustą bramkę, odrobinę przekombinował. W kolejnych fragmentach to goście doszli do głosu, stwarzając kilka groźnych okazji i kontrolując piłkę w środkowej strefie. GieKSa cierpliwie czekała i wyprowadziła trzeci cios, gdy w 87. minucie wynik podwyższył dla gospodarzy Marcin Urynowicz. Pierwsze trzy punkty naszego zespołu w tym sezonie!

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja piłkarska

Fatalna inauguracja sezonu ligowego oraz pauza w drugiej kolejce powodowała, że mecz z Lechem Poznań nabierał dużego znaczenia. Brak wygranej skutkowałby ugrzęźnięciem w strefie spadkowej. Dlatego bardzo ważne było ten mecz wygrać.

Trener Rafał Górak dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z Hutnikiem. Radka Dejmka zastąpił Michał Kołodziejski, a Szymona Kiebzaka – Arkadiusz Woźniak.

Od początku mecz był dość otwarty, ale obie drużyny nie potrafiły mocniej zagrozić bramkom rywali. Między 24. i 25. minutą dwie bardzo groźne okazje stworzyli sobie katowiczanie – najpierw Kozłowski odegrał do Stefanowicza, a ten strzelił nad poprzeczką, potem po rajdzie Kozłowskiego w boczną siatkę uderzył Woźniak. Niestety to rywale objęli prowadzenie, kiedy to w 36. minucie Jakub Karbownik strzałem głową wykończył bardzo dobre dośrodkowanie z prawej strony. Goście z prowadzenia cieszyli się tylko 6 minut, bo po kolejnym dynamicznym wejściu w pole karne Kozłowskiego, zawodnik ten wycofał do Adriana Błąda, a ten z pięciu metrów pewnie trafił do siatki.

Już siedem minut po przerwie GKS wyszedł na prowadzenie. Podwójny rzut rożny – najpierw kapitalne uderzenie głowa Kozłowskiego bramkarz wybił na korner, a potem po wybiciu piłki przez obrońców Lecha, na 16. metrze do futbolówki dopadł Sanocki i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi rywali. GKS grał coraz lepiej i mógł podwyższyć prowadzenie, jak w 65. minucie, kiedy Kozłowski wyszedł sam na sam, minął bramkarza, ale asekuracja rywali okazała się skuteczna. Kropkę nad i postawił wprowadzony Marcin Urynowicz, który świetnie wykorzystał dośrodkowanie po ziemi z lewej strony.

GKS Katowice zasłużenie wygrał z Lechem, ale to dopiero początek. Nie ma się czym podniecać, bo straty punktowe z pierwszej kolejki są faktem. Trzeba pokazać się z dobrej strony z Polkowicami.

13.09.2020 Katowice
GKS Katowice – Lech II Poznań 3:1 (1:1)
Bramki: Błąd (42), Sanocki (52), Urynowicz (87) – Karbownik (36)
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (69. Kiebzak), Stefanowicz, Jaroszek (46. Gałecki), Błąd, Sanocki (75. Pavlas) – Kozłowski (82. Urynowicz).
Lech II: Bąkowski – Borowski, Nawrocki, Wojtkowiak, Niewiadomski (46. Smajdor) – Marciniak (78. Ławrynowicz), Kryg (67. Białczyk), Kołtański (57. Pacławski) – Szramowski, Sobol (78. Yatsenko), Karbownik.
Żółte kartki: Jaroszek, Jędrych – Niewiadomski, Borowski, Kryg.
Sędzia: Paweł Kukla (Kraków).
Widzów: 1205.

Źródło: Gieksa.pl

FILM: 13.09.2020 GKS Katowice – Lech II Poznań SKRÓT

FILM: 13.09.2020 GKS Katowice – Lech II Poznań KULISY