GKS Katowice 3-2 Zagłębie Sosnowiec

22.08.2021, niedziela 12:40 – widzów 3593

Relacja GieKSiarza

Wielu mecze z Zagłębiem mylnie nazywa derbami, co nie jest prawdą! Derby to spotkania drużyn z tego samego regionu, a tu jest zupełnie co innego, lecz równie ważnego… to jest ŚWIĘTA WOJNA!

Przygotowania do tego spotkania ruszyły na długo przed meczem. Można powiedzieć, że każda z grup działających na GieKSie, czyniła starania, by zapewnić jak najbardziej emocjonujące widowisko. Na mieście w wielu rejonach zawisły transparenty, a w sieci pojawiały się różne zapowiedzi z mobilizacją. Na jednej z nich, od Jaworznickiej GieKSy, płonie spora ilość szmat Zagłębia i ich przydupasów.

Początkowo wszystko szło w dobrym kierunku, by tak jak 6 lat temu klatka wypełniła się fanami z Aldrajchu. Niestety, we wtorek psiarnia nie udzieliła zgody na ich przyjazd, psując w znacznym stopniu wydarzenie. Zresztą nie tylko to zjebali. W dniu meczu pozamykali część ulic prowadzących na Bukową, tworząc tym samym ogromne korki i utrudnienia z dojazdem pod stadion. No ale czego się po nich spodziewać, jak z roku na rok obniżany jest wymagany próg kwalifikacji, co powoduje, że coraz większe debile noszą mundury.

Na to spotkanie fani GieKSy zamiast tradycyjnych żółtych koszulek, przywdzieli czerń, co już miało kilka razy miejsce przy Bukowej; zawsze podczas meczów z wrogimi ekipami. Dostosowali się do tego również nasi przyjaciele, którzy wspierali nas w następujących liczbach: Banik (4), Górnik (ok. 250) oraz ROW Rybnik (90) – wielkie dzięki za wsparcie!

W pierwszej części Ultrasi zaprezentowali oprawę skierowaną do rywali za Brynicy, odnosząc się do ich codziennych masowych przyjazdów do Katowic za chlebem, które paraliżują aleję Roździeńskiego. Choreografia składała się z transparentów z hasłem: „JAK WAM W RYJU GŁUPIE KMIOTY STOJĄC W KORKU DO ROBOTY?” oraz z podwieszanej sektorówki przedstawiającej auta na zagłębiowskich blachach wyjeżdżające z Sosnowca. Całość dopełniły kartoniki z przekreślonym herbem klubu z Ludowego.

Poza tym przez cały mecz prowadzimy głośny doping, przeplatany przyśpiewkami skierowanymi do rywali. Największe emocje udzieliły się, gdy kapitan naszej drużyny faulował w polu karnym, dając tym samym rzut karny przyjezdnym. Kudła jednak obronił jedenastkę, lecz po weryfikacji powtórzono rzut karny, który gorole zamieniły na bramkę. Na sędziego wylały się tony decybeli i wszyscy myśleliśmy, że będzie antybohaterem tego meczu. Tym bardziej że pod koniec I połowy Zagłębie podwyższyło prowadzenie.

Druga połowa jednak należała do piłkarzy „Dumy Śląska”, którzy niesieni przyśpiewką „Za Górny Śląsk, za GKS!” trzykrotnie trafili do siatki, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w sezonie i to w tak ważnym meczu dla kibiców! Długo celebrowano zdobycie kompletu punktów, a tradycyjny niedzielny obiad w postaci śląskich klusek, rolady i modrej kapusty dawno nie smakował tak dobrze.

Oflagowanie: JURAJSKA GIEKSA, WŁADCY MYSŁOWIC (mała), TRZEBINIA MIASTO GIEKSY, WITOSA, JAWORZNO, DUMA ŚLĄSKA,PSEUDOKIBICE, GzG’05, ANTY KOMUNA GKS KATOWICE, ŻORSKA GIEKSA (mała), LĘDZINY & HOŁDUNÓW, SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE, GKS KATOWICE, PNG & GRR, TORCIDA, oraz na gnieździe ONE NINE SIX FOUR i MAŁOPOLSKA.
*Przed prezentacja oprawy flagi wisiały częściowo w innej kolejności

Relacja GieKSa.pl

To był mecz, jakiego cała GieKSa bardzo potrzebowała. Potyczki z Zagłębiem Sosnowiec mają swoją historię, otoczkę, podtekst historyczny i bieżący. Zwycięstw w tego typu meczach bardzo nam w ostatnich latach brakuje. Tym cenniejsze było właśnie pokonanie Sosnowiczan i to przy takiej dramaturgii. Blaszok wytrzymał ciśnienie, mimo straty dwóch bramek nadal dopingował i został za to nagrodzony przez naszą ambitną drużynę.

W beczce miodu zawsze znajdzie się, rzecz jasna, łyżka dziegciu. Tak było i tym razem, gdyż negatywnym aspektem niedzielnego spotkania, kładącym się cieniem na całym widowisku, był brak kibiców gości. Decyzja policji po raz kolejny zepsuła widowisko. Jednak co poradzić, gdy niektórym po prostu nie chce się wykonywać swojej pracy. Kilkadziesiąt godzin wcześniej sektor gości odwiedzili kibice Sandecji i nie nastręczyło to żadnych problemów, jednak kibicom z Sosnowca odebrano możliwość wspierania swoich piłkarzy, w zasadzie bez jakiejkolwiek podstawy. Choć nie jest to sytuacja niecodzienna, to za każdym razem trzeba to podkreślać: to skandal!

Blaszok w końcu wyglądał tak jak powinien, zapełniły się sektory od A do C, a i na D trochę osób się znalazło. Doping był bardzo dobry ale w pierwszej połowie jednak nie na 100% możliwości. Głośność została podkręcona przy dużym udziale piłkarzy, którzy w drugiej połowie rzucili się do odrabiania strat. Tu już nastąpił efekt synergii, im lepiej grali piłkarze tym lepiej dopingowały trybuny, a im lepiej dopingowały trybuny z tym większą werwą atakowali piłkarze. W efekcie udało się nie tylko odrobić straty ale nawet zdobyć zwycięskiego gola. Gdy piłka wpadła do siatki w 81. minucie stadion eksplodował. To była jedna z tych pięknych chwil, dla których warto chodzić na mecze i nie odpuszczać. Co by się nie działo – nie odpuszczać!

Podsumowanie:
Oprawa: transparent „jak wam w ryju głupie kmioty stojąc w korku do roboty?” + podwieszana sektorówka z gorolami w samochodach
Frekwencja: 3593
Goście: zakaz

Źródło: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FILM: 22.08.2021 GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec OPRAWA

FILM: 22.08.2021 GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec DOPING

FILM: 22.08.2021 GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec RADOŚĆ PO BRAMKACH

FILM: 22.08.2021 GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Arkadiusz Woźniak (73. Zbigniew Wojciechowski), Arkadiusz Jędrych, Grzegorz Janiszewski, Grzegorz Rogala (80. Filip Kozłowski) – Szymon Kiebzak (46. Krystian Sanocki), Adrian Błąd, Bartosz Jaroszek (76. Oskar Repka), Rafał Figiel (46. Marcin Urynowicz), Danian Pavlas – Filip Szymczak.
Trener: Rafał Górak

Zagłębie Sosnowiec: Bielikow – Galić (84. Machała), Bryła (69. Banaszewski), Sobczak (59. Tanque), Kamiński (84. Oliveira), Dalić, Seedorf (84. Troć), Ambrosiewicz, Jończy, Gojny, Szumilas.
Trener: Kazimierz Moskal

Bramki: Arkadiusz Woźniak (53), Filip Szymczak (62), Marcin Urynowicz (81) – Maciej Ambrosiewicz (31) karny, Wojciech Szumilas (45)
Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)
Ż. kartki: Dawid Kudła, Arkadiusz Woźniak – Wojciech Kamiński, Patryk Bryła, Szymon Sobczak

Po raz trzeci z rzędu GKS Katowice mierzył się na własnym boisku. W ramach 5. kolejki piłkarze trenera Rafała Góraka przy Bukowej podejmowali Zagłębie Sosnowiec, był to więc mecz szczególny, bowiem z rywalem zza miedzy. W składzie katowiczan dwie zmiany względem poprzedniego meczu. Na środek obrony powrócił Grzegorz Janiszewski, natomiast swój debiut w rozgrywkach 2021/22 zanotował Szymon Kiebzak. Spotkanie miało bardzo intensywny początek, bowiem obie drużyny dogrywały piłkę tuż przed bramkarzy i zabrakło jedynie więcej szczęścia. Nieprzygotowane strzały zatrzymywały się na nogach rywali. W 16. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Danian Pavlas po długim podaniu Arkadiusza Jędrycha. Stał oko w oko z bramkarzem, lecz w ostatniej chwili rywal wybił mu piłkę spod nóg.

W 26. minucie Jędrych faulował w polu karnym rywala. Sędzia nie miał wątpliwości i do piłki podszedł Szymon Sobczak. Jego strzał sytuacji jednak nie rozstrzygnął, bo pozostała niejasność, czy piłka po sparowaniu strzału przez Dawida Kudłę przekroczyła linię bramkową. Ostatecznie sędzia zdecydował się na powtórkę jedenastki, ponieważ Kudła ruszył jeszcze przed strzałem napastnika Zagłębia. W drugiej próbie do piłki podszedł Maciej Ambrosiewicz i dał Zagłębiu prowadzenie. Te tuż przed końcem pierwszej części podwyższył Wojciech Szumilas. Zawodnik rywala znalazł się z piłką na 16 metrze i pewnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Kudłę.

Na drugą połowę katowiczanie wracali więc ze stratą dwóch bramek, ale już w 53. minucie udało się złapać kontakt za sprawą trafienia Arkadiusza Woźniaka, który wykończył dobre dośrodkowanie z lewej strony boiska. Zaledwie 9 minut później było już 2:2, gdy Filip Szymczak rozpoczął akcję i zamknął uderzeniem tuż obok słupka po podaniu Woźniaka. W kolejnych fragmentach to goście doszli do głosu i byli znacznie bliżej strzelenia bramki. W 73. minucie jeden ze strzałów zatrzymał się na naszej poprzeczce. Jednak w 81. minucie to GKS wyprowadził uderzenie! Marcin Urynowicz wpadł w pole karne i po jego strzale piłka odbiła się od rywala i wpadła do bramki. Zagłębie do samego końca mocno naciskało, ale zmęczona GieKSa wytrzymała i wygrała pierwszy mecz w sezonie 2021/22!

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Długo wyczekiwaliśmy na takie spotkanie na Bukowej. Już w 5. kolejce było nam dane mierzyć się z Zagłębiem Sosnowiec na własnym stadionie. Mecz odbył się 22 sierpnia o godzinie 12:40 i transmitowała go telewizja Polsat Sport.

Trener Górak zaskoczył składem desygnując do pierwszej jedenastki Szymona Kiebzaka, którego w ostatnim meczu zabrakło nawet na ławce rezerwowych. W porównaniu do ostatniego meczu szkoleniowiec zdecydował się na zmianę środkowego obrońcy, tym razem od pierwszych minut zagrał Janiszewski za Kołodziejskiego.

Od pierwszej minuty mecz był bardzo wyrównany i ofensywny z obu stron. Masa błędów w środku pola powodowała, że ciężko było stwierdzić, która z drużyn pierwsza będzie miała okazję do strzelenia bramki. Pierwszą drużyną, która zdobyła bramkę zdobyło Zagłebie. Po wybiciu piłki w kontakcie z rywalem w polu karnym faulował Arkadiusz Jędrych. Karny został obroniony przez Dawida Kudłę, ale sędzia powtórzył 11. i tym razem do piłki podszedł Ambrosiewicz i wykorzystał karnego. Na pierwszy rzut oka z trybuny było to kontrowersyjne, jednak po powtórkach telewizyjnych po pierwsze piłka przekroczyła linię, a po drugie nasz bramkarz nie stał na linii bramkowej w momencie strzału. Emocje udzieliły się wszystkim i mecz dalej był mocno chaotyczny i opiewał w agresywne wejścia. W doliczony czasie gry pierwszej połowy nasze niezdecydowanie w doskoczeniu do rywala wykorzystał Szumilas i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał naszego bramkarza.

Przed drugą połową stadion wydawał się być stłamszony i poirytowany, złość jednak ukierunkowana była w stronę sędziego i rywali. Trener Górak zdecydował się zmienić Kiebzaka i Figiela, co na koniec meczu mogliśmy określić jako kluczowe zmiany w tym meczu. Początek był podobny do pierwszej połowy, aż do 54. minuty, kiedy Woźniak dał o sobie znać strzelając bramkę z długiego kąta po dośrodkowaniu Sanockiego. GieKSa łapała wiatr w żagle, 8. minut później Szymczak pokazał klasę i przejął długie podanie na połowie Zagłębia, później rozegrał piłkę i finalnie wykończył zagranie Woźniaka do pustej bramki. Stadion odleciał, a GKS starał się uspokoić nieco grę. Goście raz za razem podnosili ciśnienie kibicom, piłka była bardzo blisko bramki Kudły, a nasz bramkarz świetnie zagrał broniąc instynktownie strzału z bliskiej odległości. Kolejne osiem, tym razem tyle minut przed końcem regulaminowego czasu gry Urynowicz świetnie znalazł się w polu karnym przejmując piłkę po interwencji obrońcy z Sosnowca i nie zostało mu nic innego jak pokonanie bramkarza Zagłębia. Stadion odleciał, a GKS bronił już bardzo nisko do końca i nie dał szans rywalom na wyrównanie. To było fantastyczne i mocno emocjonalne widowisko przy Bukowej.

Źródło: GieKSa.pl