GKS Katowice 4-1 KKS Kalisz

14.11.2020, sobota 13:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Trybuny puste, nie ma o czym pisać. Nic się nie zmienia w ramach rozluźnień obostrzeń, wiec nadal spotkania odbywają się bez publiczności. GKS rozgromił drużynę Cebulorzy i tym samym po rozegraniu 11 spotkań awansował na 3 pozycję.

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala (81. Pavlas) – Sanocki (75. Kiebzak), Błąd (81. Kościelniak), Gałecki, Urynowicz (75. Stefanowicz), Woźniak, Kozłowski (7. Kurbiel).

KKS Kalisz: Kosut – Gawlik, Maćczak, Mączyński (80. Waleńcik), Hiszpański (70. Sabiłło), Tunkiewicz, Borecki (70. Kaszuba), Majewski (80. Radzewicz), Hołota, Chojnowski (70. N. Zawistowski), Kamiński.

Przeniesienie spotkania we Wrocławiu na nowy termin oznaczało, że GKS przed starciem z KKS-em Kalisz czekała dziesięciodniowa przerwa. W jej trakcie do pełni zdrowia wracał Szymon Kiebzak, który w wygranym meczu z Garbarnią Kraków doznał kontuzji kostki. Na spotkanie 13. kolejki pomocnik nie był w stuprocentach gotowy, dlatego trener Rafał Górak w jego miejsce desygnował do gry Arkadiusz Woźniaka. Spotkanie z bramkostrzelnym w ostatnim czasie KKS-em zapowiadało ciekawe widowisko przy Bukowej. Rozpoczęło się jednak problematycznie, bo już w 7. minucie Filipa Kozłowskiego zmienił Piotr Kurbiel. Nasz podstawowy napastnik nabawił się kontuzji palca i nie mógł kontynuować gry.

Katowiczanie stworzyli kilka dobrych sytuacji, bo przed szansą na otworzenie wyniku stanęli Zbigniew Wojciechowski oraz Adrian Błąd. Strzał tego pierwszego o centymetry minął słupek bramki, z kolei ten drugi w kluczowym momencie zdecydował się na podanie, co skończyło się odbiorem piłki. Zgodnie z powiedzeniem, iż niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, w 20. minucie przed szansą na strzelenie gola stanął Mateusz Majewski. Napastnik gości uderzył sprzed szesnastki i reagujący Bartosz Mrozek nie dosięgnął futbolówki. KKS wyszedł na prowadzenie i zmusił GKS do reakcji. W końcu w 35. minucie Krystian Sanocki posłał podanie do Arkadiusza Jędrycha, ten zgrał piłkę głową i akcję znakomitym uderzeniem wykończył Michał Gałecki. To pierwszy gol w tym sezonie naszego pomocnika.

GieKSa doprowadziła do wyrównania, a jeszcze przed przerwą miała możliwość strzelenia gola numer dwa, lecz uderzenie z rzutu wolnego Błąda zatrzymało się na murze. Na drugą połowę wracaliśmy z wynikiem 1:1. Ten stan rzeczy utrzymał się do 57. minuty. Adrian Błąd wyszedł jeden na jeden z obrońcą, poprzekładał piłkę kilka razy i precyzyjnie uderzył pod poprzeczkę bramki Kamila Kosuta dając GieKSie prowadzenie. Chwilę później Piotr Kurbiel wyprowadził kontrę, w kluczowym momencie podał do wbiegającego Krystiana Sanockiego i ten strzelił dla gospodarzy trzeciego gola.

Ale to GKS-owi nie wystarczyło. Znacznie lepsza w wykonaniu graczy z Katowic druga połowa w 72. minucie przyniosła bramkę numer trzy autorstwa Arkadiusza Woźniaka, który wykorzystał doskonałą wrzutkę Adriana Błąda. Goście w jednej z akcji obili co prawda słupek bramki Mrozka, ale miejscowi do samego końca kontrolowali wydarzenia na boisku i zapisali na swoje konto kolejne trzy punkty.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W ramach 13. kolejki II ligi GKS Katowice grał z KKS-em Kalisz. W pierwszym składzie beniaminka znaleźli się Tomasz Hołota oraz Mateusz Mączyński, którzy reprezentowali w przeszłości barwy naszego klubu.

W składzie GieKSy nastąpiła jedna zmiana. Arkadiusz Woźniak zastąpił Szymona Kiebzaka, który ucierpiał w meczu z Garbarnią. W 3. minucie GieKSa miała dobrą szansę po ładnej akcji. Woźniak dograł do Kozłowskiego, który uderzył po długim rogu. Obroniony strzał trafił na linię pola karnego, z której niecelnie uderzył Wojciechowski. W 7. minucie nastąpiła zmiana w GieKSie po urazie dłoni Kozłowskiego. Na boisku pojawił się Kurbiel. Kolejną dobrą okazję GieKSy mieliśmy już chwilę później, ale w dobrej sytuacji Błąd odegrał prosto w obrońcę gości. W 18. minucie po stałym fragmencie do strzału doszedł jeden z zawodników z Kalisza i uderzył blisko lewego słupka, na szczęście niecelnie. W 20. minucie goście otworzyli wynik. Majewski wykorzystał niezdecydowanie stoperów i uderzył zza pola karnego. Mrozek sparował piłkę na słupek, ale wtoczyła się ona do bramki za jego plecami. W 23. minucie z najwyższym trudem piłkę zagraną przez Woźniaka po stałym fragmencie gry i odbitą przez obrońcę wybił z linii bramkowej Kosut. W 35. minucie GieKSa wyrównała po pięknej akcji. Sanocki zagrał do Jędrycha, który głową podał Gałeckiemu. Nasz defensywny pomocnik uderzył z woleja obok bezradnego Kosuta. W 45. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla GieKSy z okolic 18. metra. Niestety strzał Błąda zatrzymał się na murze. W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli katowiczanie, ale na tablicy widniał remis.

W 48. minucie Kosut w ostatnim momencie uprzedził Kurbiela po ładnej akcji i zagraniu Wojciechowskiego. W 52. minucie kapitalna bramka Błąda po akcji z lewego skrzydła. Nasz pomocnik uderzył z lewej strony od poprzeczki, Kosut nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. W 56. minucie kolejny cios wyprowadzili katowiczanie. Kurbiel ładnie uwolnił się od obrońcy, popędził na bramkę i zagrał do Sanockiego, który zdobył bramkę precyzyjnym uderzeniem od prawego słupka bramki Kosuta. W 67. minucie bardzo groźne dośrodkowanie w nasze pole karne, ale jeden z naszych obrońców wybił piłkę na rzut rożny, który został pewnie wybroniony przez katowiczan. W 71. minucie kolejna dobra akcja naszego zespołu i interwencja obrońców gości po podaniu Woźniaka na 5. metr. W 72. minucie padł kolejny gol dla GieKSy. Piękne dośrodkowanie Błąda pewnie wykończył Woźniak. W 76. minucie podwójna zmiana w naszych szeregach: Stefanowicz oraz Kiebzak zastąpili Urynowicza i Sanockiego. W 77. minucie groźna akcja z lewego skrzydła zatrzymała się na naszych obrońcach. W 79. minucie słupek uratował Mrozka po strzale Kaszuby zza pola karnego. W 81. minucie Kościelniak i Pavlas zmienili Błąda oraz Rogalę. W 83. minucie po dobrej interwencji ucierpiał Mrozek, który długo nie podnosił się z murawy. Na szczęście po interwencji masażystów nasz bramkarz wrócił do gry. W ostatnim fragmencie gry spokojniejsza gra z obu stron, bez okazji bramkowych. W 90. minucie w niezłej sytuacji niepilnowany Kamiński uderzył w swojego kolegę z drużyny. W doliczonym czasie gry dobrą szansę miał zespołu z Kalisza, ale strzał z prawej strony został zablokowany przez jednego z naszych obrońców.

GKS Katowice pewnie wygrał kolejne spotkanie po dobrej grze. Gol Majewskiego nie wprowadził nerwowości w szeregi naszego zespołu i katowiczanie udowodnili swoją wyższość skuteczną grą w drugiej połowie.

14.11.2020 Katowice
GKS Katowice – KKS Kalisz 4:1 (1:1)
Bramki: Gałecki 35, Błąd 52, Sanocki 56, Woźniak 72 – Majewski 20.
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala (81. Pawłas) – Gałecki, Sanocki (75. Kiebzak), Błąd (81. Kościelniak), Urynowicz (75. Stefanowicz), Woźniak – Kozłowski (7. Kurbiel).
KKS: Kosut – Gawlik, Maćczak, Mączyński (80. Waleńcik), Hiszpański (70. Sabiłło), Tunkiewicz, Borecki (70. Kaszuba), Majewski (80. Radzewicz), Hołota, Chojnowski (70. Zawistowski), Kamiński.
Żółte kartki: Hołota, Gawlik, Mączyński.
Sędzia: Marcin Szrek (Kielce).

Źródło: Gieksa.pl

FILM: 14.11.2020 GKS Katowice – KKS Kalisz SKRÓT