GKS Katowice 4-3 Raków Częstochowa

11.09.1999, sobota 17:00 – widzów 3000

Relacja GieKSiarza

Goście z Częstochowy pojawili się w 100 osób. Po rozpoczęciu meczu w okolicach stadionu doszło do starcia Rakowa z GieKSą. Medaliki (ok. 20) początkowo gonią 6 fanów GKS-u, rzucając w nich butelkami. Po skończeniu się amunicji Gieksa przechodzi do ataku i Raków daje ostatecznie długą. Po meczu wlatujemy na boisko, lecz krótka riposta psów i koniec zabawy. Na koniec obrzutka Rakowa (leci kilka szyb w pociągu).

KETCHUP

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Relacja Medalików

Jedziemy na raty. Pierwsza grupa w sile 67 osób wyruszyła o 14:20 (mecz o 18:00), niestety z balastem (na szczęście nie było ich dużo i nie byli zbyt upierdliwi). Podróż spokojna. W Myszkowie kilku obserwatorów, podobnie na prawie każdej progołębiowskiej stacji. Gdy rozpoczął się mecz było nas 7 dyszek (doszły trzy osoby). Druga grupa wyruszyła w 30 głów o 15:30 bez balastu. W pociągu zasiali mały terror wobec czego na Hanysowie czekało ich „ciepłe” przywitanie ze strony mundurowych. Podczas drogi mieli w Myszkowie obserwatorów, tak jak i w Katowicach, gdzie obcinało kilku …z GKS-u Jastrzębie. Na Załężu dwie osoby pokręcone na izbę. Ta grupa na stadion dociera w 20 minucie meczu. Po koniec I połowy dojeżdża jeszcze 11 osób furami. Miejscowych przed przerwą ok. 300-400. Doping mają dobry tylko na początku (po 10 minutach jest 2-0 dla Gieksy), później ucichli. My aktywni byliśmy od gola na 2-1. GKS na płocie wywiesił do góry kołem niebiesko-czerwone płótno z napisem „Polonia”. Po przerwie aktywnych miejscowych jest już 600-650 osób, ale często przyłączał się cały stadion. Nas tak naprawdę było słychać głównie po golach dla Rakowa (na 2-2, i 3-3), gdy stadion cichł. Tuż po golu na 3-2 miał miejsce pewien incydent. Z sektora obok ochrona brutalnie wyprowadziła 2 miejscowych. My w tym czasie intonujemy „zostaw kibica”, a miejscowi nic. Po meczu (pechowo w końcówce przegranym 3-4) piłkarze dziękują nam za obecność i wsparcie. W tym czasie ok. 80 hanysów wjeżdża na murawę. Część by podziękować grajkom, część kieruje się w naszą stronę. Szybko rozganiają ich psy. Intonujemy „zostaw kibica”, a po chwili pół stadionu wyje „zawsze i wszędzie”. Po meczu wracamy na dworzec w dość silnej i szczelnej obstawie. Za stacją Katowice-Zawodzie leci jeden kamień, który wybija szybę w przedziale mundurowych. Podsumowując mecz obejrzało 109 osób z Częstochowy. Słabiutko…

Źródło: rbfzine.pl

Relacja Rakowa

Nas 109 osób. Dwóch ląduje na izbie. Po meczu około 80 miejscowych wpada na murawę, ale szybko rozgania ich psiarnia. Na meczu było sporo psiarni.

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Relacja GieKSiarza

Z Częstochowy zawitało ok. 70 medalików. Przed meczem 7 gości z Rakowa goni 6 od nas. Po chwili atak z naszej strony, ale już większą grupą. Tym razem musiał zrywać się Raków. Po meczu meczu chcieliśmy wjechać medalikom do pociągu, ale psy wyczaiły naszą ekipę i nic z ataku nie wyszło. Na meczu wywieszamy skrojoną flagę Polonii Bytom.

Gesiu

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Medalików

Nas w Katowicach 109. Młyn GieKSy to w I połowie ok. 300 – 400 osób, w drugiej natomiast jakieś 600-650 osób. Po meczu ok. 80 osób z GieKSy wpada na murawę, dość szybko jednak przeganiają ich psy. Za stacją Katowice – Zawodzie leci jedne kamień, który wybija szybę tuż koło psów. Dalsza podróż spokojna.

Źródło: POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 2000 nr 3  (Bełchatów)

Relacja Rakowa

Nas znowu malutko, bo tylko 109 + 2 izba. Druga grupa pociągowa (30) jadąca bez psów miała w Katowicach wizualny kontakt z GKS-em Jastrzębie.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Banika

Na tym meczu GKS wspiera 4 fanów Banika.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)