GKS Katowice 5-3 Flota Świnoujście

14.11.2010, niedziela 17:00 – widzów 4000

Relacja GieKSy

Długo czekaliśmy na tak efektowne zwycięstwo naszej GieKSy! To była bardzo dobra promocja piłki nożnej i kunsztu grupy Ultras GieKSa. W niedzielne późne popołudnie na Bukowej zjawiło się grubo ponad 4 tysiące kibiców. Na Blaszoku co staje się już tradycją, większość GieKSiarzy miała na sobie trójkolorowe czapki. Płoty zostało szczelnie oflagowane, można było zobaczyć m.in.: „GKS KATOWICE, „Forza GieKSa”, „Całe nasze życie to GKS Katowice”, „Bad Boys”, zgodowa z Banikiem Ostrava, zgodowa z Górnikiem Zabrze. Od pierwszych minut drużyna Stawowego ruszyła do natarcia i w 18 minucie Plewnia efektownym strzałem z rzutu wolnego wyprowadził GieKSę na prowadzenie, ale radość trwała zaledwie dwie minuty… Po wrzutce w pole karne nasz bramkarz nie zachował się najlepiej i padło wyrównanie. To już chyba nie jest przypadek, że nie potrafimy utrzymać za długo prowadzenia.. 10 minut później było jeszcze gorzej… Błąd naszej obrony faulem musiał ratować Wiśniewski i Uchenna i z karnego doprowadził do remisu. Napastnik Floty po zdobyciu bramki zachowywał się bardzo prowokująco, za co dostał solidną porcję gwizdów! Do przerwy 1:2 i pytanie co dalej? Dość szybko odpowiedź dał Pitry, strzelając wyrównującą bramkę, a następnie zaczęło się punktowanie Floty! Dwie bramki Dziedzica plus gol Piechniaka i cały stadion mógł zaśpiewać: „na kolana!”. Nastroju nikomu nie zepsuła trzecia bramka dla drużyny ze Świnoujścia. Najlepsi i tak byli tego dnia kibice GieKSy! W drugiej połowie została opuszczona z dachu Blaszoka ogromna sektorówka z napisem: „Trójkolorowa Armia”, po bokach były herby GieKSy i Katowic. Odpalone zostały dodatkowo race. Zabawa była ekstra!

Jackoow

Źródło: zin SK1964 nr 29 (Katowice) listopad 2010

Relacja GzG

Na ostatni mecz w tym roku na Giszowcu spore poruszenie, na Bukową udajemy się specjalnym autobusem i zasiadamy tradycyjnie w większości na sektorze „B”. Część która zasiadła na trybunie głównej wywiesiła transparent dla kolegi z Janowa któremu powiększyła się rodzina (GRATULACJE). Od pierwszej minuty prowadzimy głośny doping i świetnie się bawimy. Gdy Ultrasi wyciągają machajki, atmosfera wzrasta. Małolaty z naszej dzielnicy wskakują na płot z flagami i rozkręcają zabawę. Jeden z nich wolał uprzykrzać flagą życie służbą porządkowym, ku naszej uciesze. Ochroniarz „delikatnie” został pouczony że to tylko dziecko i dzielnie wytrzymywał wybryki małolatów, bo do tego pierwszego dołączyli koledzy. Po flagowisku przyszedł czas na główny punkt programu! Z dachu została spuszczona ogromna sektorówka „TRÓJKOLOROWA ARMIA” okraszana mnóstwem pirotechniki m.in. race i stroboskopy. Spotkanie wyjątkowo wygrywamy i to wysoko, co wpływa na nasze dobre nastroje. Wracamy na Giszowiec by podzielić się naszymi odczuciami z innymi mieszkańcami, wzywając kolegów zza miedzy bez efektu. Na „Patelni” kulminacja naszego pochodu. Odpalamy ognie wrocławskie i rozświetlamy ten ciemny wieczór, głośno dając znać do kogo należy dzielnica. GzG tego dnia melduje się w 90 osób ze zbiórki.

Oflagowanie: trans MAGDA & BENEK GRATULUJEMY (S4), BRACTWO WETERANÓW (S2), GÓRNY ŚLONSK (S1), BAD BOYS (łuk), GKS KATOWICE&BANIK OSTRAVA, TRÓJKOLOROWE KATOWICE, GIEKSA&GÓRNIK, CAŁE NASZE ŻYCIE TO GKS KATOWICE (Blaszok), PISAK, FORZA GKS, trans GRZESIU PROKSA GRATULACJE!, GKS KATOWICE, DURA, GIEKSA JEST TYLKO JEDNA, GIEKSA, trans SKLEP KIBICA GIEKSY UL. SŁOWACKIEGO 27 (Północna),  a na gnieździe GKS DUMA ŚLĄSKA.

FILM: 14.11.2010 GKS Katowice – Flota Świnoujście

Relacja sportowa

GKS Katowice: Wiśniewski – Olkowski (46. Nowak), Szala, Kowalczyk, Sokołowski, Piechniak, Plewnia, Dziedzic, Pitry, Kaliciak (60. Sadowski), Zieliński (85. Karwan)
Trener: Wojciech Stawowy

Flota Świnoujście: Żukowski – Stąporski, Niewiada, Udarević, Paczkowski, Niedziela (72. Ciarkowski), Pruchnik, Bodziony (79. Chifon), Krajanowski, Nwaogu, Kowal (63. Arifović)
Trener: Petr Nemec

Bramki: Plewnia (18), Pitry (48), Dziedzic (75), Dziedzic (86), Piechniak (89) – Paczkowski (20), Nwaogu (31), Nwaogu (90)
Sędzia: Jacek Walczyński
Ż. kartki: Wiśniewski (30), Piechniak (90+3) – Udarević (17), Niedziela (45), Niewiada (64), Nwaogu (88)

Po pierwszej połowie meczu GieKSy z Flotą niewiele wskazywało na to, że GKS wysoko wygra z rywalem. Jednak to, co zrobili zawodnicy trenera Wojciecha Stawowego w drugich 45. minutach zasługuje na słowa uznania i takie wyrazili kibice śpiewając po meczu:„Zagraliście jak za dawnych lat…”

Początek meczu był dość senny, a wbrew oczekiwaniom GKS nie rzucił się na rywala tak, jak choćby w spotkaniu z ŁKS-em. Momentami można było odnieść wrażenie, że ogląda się mecz na zwolnionych obrotach. Lepsze wrażenie w początkowej fazie sprawiali jednak goście, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej przebywali na połowie GKS-u. Festiwal strzelecki rozpoczął się w 18. minucie, a poprzedził go faul Udarevicia na wychodzącym na czystą pozycję Zielińskim. Piłkę kilka metrów za linią pola karnego ustawił sobie Piotr Plewnia i uderzył wprost idealnie. Piłka przeleciała nad murem i wpadła w okienko bramki Żukowskiego. Stadion eksplodował radością, która znów trwała bardzo krótko. Wszyscy zebrani na stadionie przeżyli deja vu w 20. minucie. Rzut wolny z prawej strony bramki Wiśniewskiego egzekwował Paczkowski. Dośrodkował w pole karne, w którym aż roiło się od graczy obu zespołów, a piłka nie dotykając nikogo ku zaskoczeniu Wiśniewskiego wpadła do bramki. Identyczną bramkę z tego samego miejsca straciliśmy w meczu z ŁKS-em. Po zdobyciu gola do dalszych ataków ruszyła Flota i już dwie minuty później mogła wyjść na prowadzenie, a w świetnej sytuacji minimalnie przestrzelił Stąporowski.
W 30. minucie piłkę w środku boiska stracił Dziedzic. Rywale wyprowadzili szybką kontrę, a wbiegającego w pole karne Nwaogu faulem powstrzymał Wiśniewski. Sędzia się nie wahał ani chwili i podyktował rzut karny. Jego egzekutorem był sam poszkodowany Nigeryjczyk, który pewnym strzałem z wapna wyprowadził Flotę na prowadzenie. Do końca pierwszej połowy przewagę osiągnęli gospodarze, ale niecelne podania rujnowały niemal każdą akcję. To nie rokowało dobrze na drugą część gry.

Tak jak zmieniła się drużyna GieKSy In minus w przerwie meczu z ŁKS-em, tak metamorfozę In plus przeszła w przerwie spotkania z Flotą. W drugich 45. minutach GKS zagrał wręcz koncertowo, nie dając rywalom najmniejszych szans. Zaczęło się już trzy minuty po wznowieniu gry. Plewnia dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Pitrego, który idealnie w tempo wyszedł w górę i wpakował piłkę do bramki gości. Ten gol dodałał skrzydeł dobrze usposobionym zawodnikom GieKSy. Na bramkę Floty sunęły kolejne ataki, a piłkarzy do boju niósł głośny doping kibiców, których ponad cztery tysiące zjawiło się na Bukowej. Kibice przygotowali olbrzymią sektorówkę, którą w pełnej krasie zaprezentowali po godzinie gry. Flaga spuszczona z dachu „blaszoka” zasłoniła niemal całą trybunę ukazując napis „Trójkolorowa Armia”. Głośny doping i oprawa meczu zostały nagrodzone przez zawodników po raz kolejny na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. Tym razem z kontrą wyszła GieKSa, a rozpoczął ją skutecznym odbiorem Plewnia. Piłka trafiła do Zielińskiego, który uderzył zza linii pola karnego, Żukowski odbił ją przed siebie, dopadł do niej Dziedzic i wyprowadził GKS na prowadzenie!
GieKSa nie poprzestała na tym. Zawodnicy grający tym razem w zielonych strojach dążyli do strzelenia kolejnych bramek i to im się udało. W 86. minucie w roli głównej wystąpił Pitry, który dwukrotnie strzelał na bramkę Floty. Za pierwszym razem piłkę odbił bramkarz gości, za drugim piłkę toczącą się wzdłuż linii bramkowej wepchnął do siatki Dziedzic, zdobywając tym samym swojego drugiego gola w tym meczu. Niespełna trzy minuty później znów z kontrą wyszła GieKSa, a zakończył ją strzałem wślizgiem Piechniak. To był kapitalny kwadrans w wykonaniu ekipy trenera Wojciecha Stawowego. Radości wszystkich zebranych na stadionie nie zmąciła nawet trzecia bramka dla Floty, którą zdobył w 93. minucie Nwaogu. Zawodnicy GieKSy chyba już myślami byli przy fetowaniu zwycięstwa i oczekiwali na końcowy gwizdek arbitra, który rozległ się tuż po wznowieniu gry ze środka. Tym samym GKS odniósł zasłużone zwycięstwo w hokejowym stylu 5:3.

Źródło: gkskatowice.eu