GKS Tychy 4-0 GKS Katowice

24.11.2018

Relacja GieKSiarza

Chociaż mało kto w to wierzył, to udało nam się znów zasiąść w sektorze gości przy ul. Edukacji. Do „miasta sypialni” udajemy się autami gdyż wynajem miejskich autobusów nie wypalił. Po drodze przez różne zwężenia, światła i ostatecznie przez policyjną blokadę na parking pod stadionem docieramy na niecałą godzinę  przed pierwszym gwizdkiem. Kilka naszych aut po*ebało drogę wjeżdżając od strony kas miejscowych i mają kłopoty z gospodarzami.
Na stadion zaczynamy wchodzić na pół godziny przed meczem i początkowo wpuszczają nas tylko przez jedną furtkę. Ciśnienie rośnie gdyż każdy chce zdążyć na rozpoczęcie. Ostatecznie otwierają kolejną, a wszystkim udaje się wejść dopiero pod koniec pierwszej połowy. Ogólnie jest na 703 osoby, w tym 3 zakazowiczów. Nie mamy tym razem żadnej oprawy (ostatnio została nie wpuszczona), jednak postawiliśmy na szale, które każdy z wyjazdowiczów posiadał. Efekt mówił sam za siebie. Na trybunę wchodzimy dopiero wszyscy razem, powtarzając sytuacje sprzed naszej ostatniej wizyty. Wywołuje to bluzgi ze strony Tyszan, na które nie pozostajemy obojętni. Ogólnie wymiana „uprzejmości” co jakiś czas przerywa repertuar przyśpiewek. Tyscy rzadko są słyszalni z naszej strony, gdyż nawet po kolejnych straconych bramkach, doping w naszym sektorze nie słabnie. Po stronie gospodarzy również zabrakło oprawy, machali tylko kilkoma flagami na kij. Na wyposażeniu mamy takie flagi jak : PSEUDOKIBICE, BANDITEN, GIT BANDA, LĘDZINY&HOŁDUNÓW, ONE NINE SIX FOUR, WŁADCY MYSŁOWIC (mała), GzG’05 oraz trans IKARUS PDW.
Po meczu w podziękowaniu za doping nasi piłkarze podchodzą i oddają swoje koszulki. Miły gest, choć ktoś by powiedział że wynik mówi sam za siebie, to zaangażowania nie możemy im odmówić.

Giszowiec obecny w 53 osoby. Przed meczem stawiamy się na Murckach, gdzie razem z miejscowymi oraz „Grupą Południe” w silę ok. 180 głów robimy piroshow, z kilkoma machajkami oraz transparentem o przewodniej treści „JE*AĆ TYSKIE KU*WY”.

Relacja GieKSa.pl

Relację wyjazdową z Bielska zakończyliśmy stwierdzeniem, że to już koniec jeżdżenia w tym sezonie po Polsce za naszym klubem. Zakładaliśmy, że wojewoda wyda zakaz zamknięcia sektora gości. Na szczęście się myliśmy i ku zaskoczeniu wszystkich — pojawiliśmy się w Tychach!
Brak zakazu wyjazdowego oraz nowy stadion spełniający wszelkie normy bezpieczeństwa — nie było żadnym gwarantem naszego uczestnictwa w spotkaniu. Wszak w tym sezonie nasi sobotni rywale także nie mieli zakazu, aby pojawić się na Bukowej, ale we wszystko wmieszał się wojewoda. W pamięci mieliśmy także to, że już w zeszłym sezonie nowy stadion w Tychach. akurat na mecz z nami, nie spełniał według wojewody i policji norm gwarantujących bezpieczne rozegranie spotkania. Nie będziemy analizować, co zadecydowało, że udało nam się ostatecznie pojawić w sektorze gości, bo składało się na to pewnie kilka czynników. Po pierwsze polityczny przykaz z centrali rządzącej partii, by odpuścić na jakiś czas represje na kibicach. Po drugie zdrowe podejście gospodarzy (a szczególnie kilku osób) do tego tematu i nierobienie nam żadnych problemów. A po trzecie, czwarte i piąte — czy to ważne?
Na mecz dostaliśmy 700 biletów i z ich dystrybucją nie było oczywiście problemów. Gorzej miała się sprawa z transportem. Chcieliśmy wynająć autobusy z PKM Katowice, ale niestety zamówienie pięciu sztuk „przegubów” przerosło możliwości przerobowe największej tego typu spółki na Górnym Śląsku… Wobec braku alternatywy — pociągi rejsowe nie były w stanie nas pomieścić — zdecydowaliśmy się na jazdę autami ze wspólnej zbiórki. Niestety tutaj znowu nie popisała się policja, która w Katowicach chciała się nas, jak najszybciej pozbyć, a w Tychach… zatrzymała przed samym zjazdem do miasta. Stąd wniknęło około 30-minutowe opóźnienie w dostaniu się pod sektor gości i przez to w całości zameldowaliśmy się na trybunach dopiero pod koniec pierwszej połowy.
Na tym wyjeździe ostatecznie było nas 703 – większość na czarno i z szalem. Nie zabrakło tradycyjnego, wspólnego wejścia na sektor gości w Tychach. Doping tego dnia stał na dobrym poziomie. Po meczu piłkarze podeszli pod nasz sektor i sami z siebie — w podziękowaniu za doping — rzucili koszulki. Miejscowi w dość licznym młynie (jak na ostatnie mecze w Tychach) i z dopingiem przez całe spotkanie, choć mało słyszalnym u nas (taka akustyka stadionu). Nie zabrakło wymiany „uprzejmości” — m.in. przypomnieliśmy Tychom kilka mało wygodnych faktów z ostatniego okresu.

FILM: 24.11.2018 GKS Tychy – GKS Katowice BLUZGI

FILM: 24.11.2018 GKS Tychy – GKS Katowice DOPING

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (3)

FOTOGALERIA: GieKSa.pl