GKS Katowice 2-0 Flota Świnoujście

24.04.2013

Wczorajszy mecz nie przyciągnął oszałamiającej liczby widzów na trybuny, niestety rekord frekwencji, który padł w meczu z Zawiszą ciężko będzie powtórzyć. Trener Górak dokonał dwóch zmian w porównaniu z poprzednim meczem w Niecieczy, pauzującego za kartki Fonfarę zastąpił Kamil Cholerzyński, a Krzysztofa Wołkowicza na lewej stronie zmienił Janusz Gancarczyk.

GieKSa zaczęła spotkanie od mocnego uderzenia Pitrego, lecz ten strzał był niecelny. Następna akcja GieKSy zakończyła się faulem na Dudzie i żółtą kartką dla zawodnika Floty, dośrodkowanie z rzutu wolnego wypiąstkował Kasprzik. Dalsza część spotkania przebiegała bardzo spokojnie , choć zwrócić uwagę można na ostrą grę gości. W 28. minucie GieKSa przeprowadziła w końcu bardzo ładną akcję, Pitry zagrał do Cholerzyńskiego, ten mu odegrał w pole karne, a tam Pitry został sfaulowany przez zawodnika Floty, sędzia nie mógł podjąć innej decyzji jak podyktowanie rzutu karnego, którego w pewny sposób wykorzystał Rakels. To pierwszy gol Łotysza w tej rundzie. Od tego momentu GieKSa przejęła inicjatywę w tym meczu, jednak nie zdołała podwyższyć wyniku. Swoją szansę Flota miała w doliczonym czasie gry, pierw gorąco zrobiło się po rzucie wolnym, a następnie po rzucie rożnym jednak Budziłek poradził sobie w tych sytuacjach.

GieKSa rozpoczęła drugą połowę z animuszem, pierw Gancarczyk po dobrej akcji wywalczył rzut rożny, następnie Pitry z 25 metrów trafił w zawodnika gości, a kilka minut później Kowalczyk odważył się na strzał z dystansu, który Kasprzik obronił z największym trudem. Na chwilę do głosu doszli piłkarze Floty Świnoujście, lecz ich akcję nie zagrażały zbytnio Budziłkowi. GieKSa w dalszej części meczu przejęła strategię bardziej defensywną próbując groźne kontratakować. Jedna z takich kontr powinna zakończyć się bramką lecz Sadzawicki minimalnie chybił, chwile później młody zawodnik zreflektował się i zamiast strzelać, dobrze podał do Rakelsa, który wygrał pojedynek z obrońcą i umieścił piłkę w siatce. GieKSa do końca meczu grała mądrze dalej atakując, jednak nic już nie wpadło do bramki rywala.

GieKSa wygrała tym samym piąte spotkanie w tej rundzie i w końcu potrafiła dobić rywala na tyle, że nie musieliśmy do końca drżeć o końcowy wynik.