Górnik Zabrze 2-2 Arka Gdynia

11.03.2011, piątek 20:00

Spotkanie pomiędzy Górnikiem Zabrze, a Arką Gdynia zaplanowane zostało na godzinę 20 w piątek 11 marca. Parę dni wcześniej Stowarzyszenie kibiców wydało 2000 specjalnych ulotek, które miały zachęcić do przyjścia na mecz. Zostały one rozprowadzone przez młodych fanów naszego klubu, oraz grupę cheerleaderek „Energy”. Prócz tego tradycyjnie rozwieszono mnóstwo plakatów i transparentów. Mimo tego, że zainteresowanie biletami na kilka dni przed meczem było o wiele większe niż miało to miejsce przy poprzednich spotkaniach, przy ulicy Roosevelta znowu nie udało się sprzedać wszystkich biletów i na tym meczu pojawiło się 9000 naszych kibiców. Dodać trzeba również, że choć sektor gości w Zabrzu jest zamknięty, na stadionie pojawiło się 8 osób z Arki Gdynia, którzy stali na naszych trybunach.
Kibice Górnika przez pierwsza połowę mocno skupili się na pożegnaniu swojego dotychczasowego „anioła stróża” czyli Mariusza D. Policjant ten przeszedł na emeryturę, lecz była ona wymuszona jego skandalicznym, niezgodnym z prawem zachowaniem. Bicie żony, czy też kradzież w znanym hipermarkecie, to najgłośniejsze wydarzenia z jego życia. W 20 minucie u góry „młyna” pojawiły się dwa spore transparenty na kijach: „Depta wcześniej na emeryturze??” oraz „Biłeś żonę łysy gburze!!”. Do tego na płocie pojawiły się dwa inne transy: „Prawda zawsze wyjdzie na jaw” oraz „Młodych kibiców poniżałeś i zakazy im dawałeś, potem w domu żonę biłeś i się sam tym poniżyłeś”. Do tego pojawiła się znana i lubiana przez zabrzańskich sympatyków „la bamba”.
Przed końcem pierwszej połowy na sektorze pojawił się kilkudziesięciometrowy transparent, który był podsumowaniem prezentacji oraz sytuacji związanej z naszym byłym opiekunem – „W końcu stadion jest bezpieczny, odszedł Mariusz wiec się cieszmy”. Do tego na trybunach pojawiło się około 200 flag na kijach. W drugiej połowie również pojawiły się flagi, które dość długo były w użyciu.
Doping tego dnia był konkretny i przy stanie 1:0 chyba każdy chciałby by na naszym stadionie on wyglądał przez całe 90 minut w każdym meczu. Niestety po strzelonych bramkach przez Arkę nasz doping troszkę opadł, lecz przy wyrównaniu na 2:2 wszystko wróciło do normy i do samego końca stał on na bardzo wysokim poziomie. Warto dodać, że na początku pojedynku wywiesiliśmy dodatkowo 2 transparenty: „Gdy nie groźne Ci tsunami jedź na Węgry razem z nami” oraz „Amigo wracaj do zdrowia”. Ten pierwszy po meczu oburzył redaktorów Gazety Wyborczej, którzy umieścili o tym wzmiankę w artykule dotyczącym spotkania. Drugi natomiast od razu nie spodobał się delegatowi i grożąc przerwaniem rozgrywki zarządził jego zdjęcie. Podczas tego meczu Stowarzyszenie kibiców przeprowadziło zbiórkę pieniędzy na cele Ultras, podczas której zebrano dokładnie 5143,62 złotych.

Źródło: zin SK1964 nr 32 (Katowice) kwiecień 2011

W obecności 9 tysięcy fanów rozegrano kolejne spotkanie w Zabrzu. Na stadionie pojawili się kibice Arki (8), którzy zajęli miejsca w sektorze KSG. Zabrzanie świętowali odejście na emeryturę ich „anioła stróża” – Mariusza Depty, któremu poświęcili hasła na transparentach: „Depta Wcześniej na Emeryturze??”, „Biłeś żonę łysy gburze!!” oraz „Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Młodych kibiców poniżałeś i zakazy im dawałeś, w domu potem żonę biłeś i tym sam się poniżyłeś”. Pod koniec pierwszej połowy raz jeszcze świętowano odejście znienawidzonego Depty, prezentując trans „W końcu stadion jest bezpieczny, odszedł Mariusz więc się cieszmy”. Więcej kontrowersji wywołał transparent, podobno wykonany przed tragedią w Japonii: „Gdy niegroźne ci tsunami, jedź na Węgry razem z nami”. Wspomniane hasło miało być zachętą do wyjazdu na towarzyski mecz Górnika z Ujpestem. Gospodarze machali także flagami na kiju i prowadzili dobry doping, który siadł trochę po bramce na 2-1 dla Arki.

Źródło: legionisci.com

FIM: 11.03.2011 Górnik Zabrze – Arka Gdynia