PP: GKS Katowice 2-1 Podbeskidzie Bielsko-Biała

16.08.2013, piątek 18:30 – widzów 2900

Relacja GieKSiarza

Na Bukowej – mimo nie powalającej liczby widzów – dawno nie było takiej atmosfery.
Przez całe spotkanie doping był na wysokim poziomie, jednak pierwsze apogeum nastąpiło po bramce Sławka Dudy i pierwszym zaintonowaniu Puchar Polski znowu będzie nasz. Mimo szybkiego wyrównania przez zespół z Bielska Białej maszyna na Blaszoku dalej się rozpędzała. Wisienką na torcie jest doping w dogrywce. Podczas 30 minut gry zaintonowano jedynie dwie pieśni, które ciągnięte długi czas dały znakomity efekt.
Co do gości to fani Podbeskidzia obecni na Bukowej. Jednak prawie nie prowadzą dopingu, a na płocie wisi jedna mała flaga, którą zresztą prawie skroił małolat od podawania piłek.

Oflagowanie: HOŁUDUNÓW & LĘDZINY, JURAJSKA GIEKSA, ŻORSKA GIEKSA, MAŁOPOLSKA, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, SIEMIANOWICE, SK1964, PIEROŃSKIE HANYSY, JAWORZNO, MYSŁOWICE, oraz na gnieździe UG.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 16.08.2013 PP: GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała DOPING (1)

FILM: 16.08.2013 PP: GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała DOPING (2)

FILM: 16.08.2013 PP: GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała BRAMKI

FILM: 16.08.2013 PP: GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała SKRÓT

Relacja sportowa

Puchar Polski jest meczem, w którym najczęściej swoje szanse otrzymują rezerwowi gracze. Z tej okazji również w drużynie GieKSy nastąpiło kilka zmian, jednak w większości przypadków w wyjściowej jedenastce pojawili się podstawowi gracze.  Na lewej obronie szansę na zaprezentowanie się otrzymał Rafał Pietrzak, do środka pola wrócił po kontuzji Fonfara a na szpicy związku z absencją Zielińskiego zagrał Pitry.

Mecz zaczął się od ataków ze strony Podbeskidzia. Rywal chciał szybko zdobyć bramkę, by móc później spokojnie grać z kontry, jednak swoje szanse zmarnował Wodecki oraz Chmiel. GieKSa natomiast mogła odpowiedzieć po rzucie karnym, który został wywalczony przez Gancarczyka. Sam poszkodowany podszedł na 11. metr i niestety trafił tylko w słupek. Po tym wydarzeniu gra na boisku się wyrównała. Obydwie drużyny stworzyły bardzo dobre widowisko grając otwartą piłkę. W naszych szeregach na pochwałę zasługuje standardowo już Figiel, który bardzo dobrze dogrywał do kolegów z drużyny bądź próbował swoich sił w akcjach indywidualnych. W końcówce posypały się kartki, w ciągu kilku minut upomnienia otrzymali Figiel, Deja i Chmiel.

Po przerwie zaskakująco łatwo w pole karne wpadł Wodecki, którego w ostatniej chwili ryzykownym wślizgiem zatrzymał Sławomir Duda. Następnie do ataków ruszyła GieKSa, która długo utrzymywała się w posiadaniu piłki. W 55. minucie po efektownej akcji Figiela, na 10. metrze podanie otrzymał Fonfara, jednak czujnie sprzed bramki wybił futbolówkę Frank Adu Kwame. Gospodarze dominowali, lecz bez przełożenia na rezultat. Piłkarze Podbeskidzia nie zamierzali łatwo sprzedawać skóry. Podopieczni Michniewicza odgryzali się kontrami, po których piłka dwukrotnie, nieznacznie minęła bramkę. W 72. minucie doszło do niebywałego zamieszania. Po starciu w polu karnym GieKSy mieliśmy przerwę w grze, czego efektem była… czerwona kartka dla Adu Kwame i rzut karny! Taką decyzję podjął arbiter główny, po konsultacji z liniowym, który dostrzegł całe zajście. Prawdopodobnie chodziło o uderzenie łokciem w głowę Dudy. Tym razem to defensywny pomocnik egzekwował jedenastkę i uczynił to skutecznie. Prowadzeniem nie nacieszyliśmy się długo ponieważ już w 78. minucie Podbeskidzie wyównało. Po wrzutce z rzutu wolnego Deji fatalnie tor lotu piłki obliczył Łukasz Budziłek i Błażej Telichowski nie miał problemu z dopełnieniem formalności. Katowiczanie stracili prowadzenie na własne życzenie i w regulaminowym czasie gry nie doczekaliśmy się rozstrzygnięcia.

W postawie Podbeskidzia nie było widać gry w osłabieniu, ale czas działał na korzyść GieKSy. Po bardzo nerwowym początku podopieczni trenera Góraka uspokoili poczynania w swoich szeregach, a w 105. minucie ze stoickim spokojem Przemysław Pitry zdobył główką pięknego gola po dośrodkowaniu Czerwińskiego. Szans na kolejne trafienia nie brakowało, jednak w nieprawdopodobnych sytuacjach pudłowali Kamil Cholerzyński oraz Tomasz Wróbel. Górale walczyli do końca, lecz zabrakło im skuteczności. W 1/8 finału Pucharu Polski zagra GieKSa!

GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:0, 1:1) po dogr.
Bramki: Duda (74-k), Pitry (104) – Telichowski (78)
GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Gancarczyk (86. Chwalibogowski), Duda, Fonfara (80. Cholerzyński), Figiel, Wołkowicz (69. Wróbel) – Pitry
Podbeskidzie: Rybansky – Adu, Telichowski, Urban, Chmiel (99. Górkiewicz), Kupczak (76. Malinowski), Wodecki, Żegleń (68. Chrapek), Konieczny, Deja, Łatka.
Ż.kartki: Wołkowicz, Figiel, Gancarczyk, Jurkowski, Chwalibogowski – Deja, Chmiel, Telichowski
Cz.kartki: Adu Kwame (72)
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Źródło: GieKSa.pl