Grzegorz Proksa przegrywa z Gołowkinem

Grzegorz Proksa przegrał walkę w Veronie o pas mistrza świata WBA z Kazachem Gienadijem Gołowkinem. SuperG przegrał przez TKO w 5. rundzie.

Polski bokser do walki wyszedł bardzo umotywowany, jednak od początku pojedynku było widać, że Gołowkin kontroluje sytuację, raz po raz wyprowadzając groźne i mocne ciosy. Po tych atakach SuperG dwukrotnie był na deskach, aż w końcu sędzia walki zadecydował, że dla jego zdrowia niewskazane byłoby jej kontynuowanie. Sam zawodnik wykazywał dalej wolę uczestniczenia w tym pojedynku i pewnie po kolejnych knock-downach dalej byłby gotowy do walki.

- Chciałem walczyć dalej, czułem się na siłach, nigdy nie pękam. Gołowkin to jednak znakomity, światowej klasy zawodnik, muszę uznać jego wyższość – powiedział zaraz po walce na antenie stacji N Grzegorz Proksa.

Myliłby się jednak ten, kto stwierdziłby, że Grzegorzowi ta walka odebrała ochotę do boksowania.

- Wrócę, odpocznę i zapierdzielam dalej – powiedział superG.

Zawodnikowi należą się brawa za olbrzymi charakter, bo wielu bokserów po takich ciosach zakończyłoby karierę w tej walce już w 2-3 rundzie, Grzegorz natomiast za każdym razem stawał na nogi i był gotowy do walki. Zwycięstwo Gołowkina jednak okazało się jak najbardziej zasłużone.