Hetman Zamość 1-1 GKS Katowice

20.05.2000

Do Zamościa dotarło 128 kibiców GieKSy, w tym 3 auta. Atmosfera była sielankowa. Porządkowi jak i Policja byli wyjątkowo do rzeczy, więc nie było żadnych starć z nimi, za to krewcy i zarazem śmieszni kibice Zamościa byli do nas bardzo walecznie nastawieni. Dla kibiców gości już tradycyjnie przygotowano klatkę, w której nawet kanarek miałby ciasno. Przez cały mecz prowadziliśmy niezły doping, choć nie brakowało momentów ciszy. Każdemu udzielało się zmęczenie, bo główna grupa kibiców GieKSy, na stadionie Hetmana siedziała już 8 godzin.Mimo to jak ryknęliśmy, to bez problemu zagłuszaliśmy licznie zgromadzoną publiczność Hetmana. Śmieszne były podchody kibiców z Zamościa, w tym dwóch desperado, którzy co chwilę podchodzili pod nasz sektor umawiając się na solo w ochronie policyjnej. Młyn Hetmana wyglądał gorzej niż tragicznie. Wywiesili 3 flagi i było ich może z 50. Koncentrowali się jedynie na naszej grupie, co u nas wywoływało salwę śmiechu. Czasem ciężko było ich zrozumieć, bo siedzieli daleko i było ich bardzo mało. Po meczu był jeden zryw GieKSy na kibiców Hetmana, którzy w śmieszny sposób „wzięli nogi za pas”. Policja szybko zakończyła jednak ataki na miejscowych. Bramka dla Hetmana, która padła niewiele przed zakończeniem meczu nie podłamała nas, a wręcz zmobilizowała do głośniejszego dopingu. Po meczu pożegnaliśmy miejscowych okrzykami w stylu „Dzieci Leppera” i „Zróbcie blokadę”.

Podsumowując był to typowo drugoligowy wyjazd.

(Opowiadanie bazuje głównie na zeznaniach Quacka)

Źródło: kibol.friko.pl

Relacja GieKSy

Nas 127. Przed wyjazdem z Katowic mamy kłopoty z psiarnią, jednak spokojnie dojeżdżamy do Zamościa. Od rana byliśmy w Zamościu. Czas upływa nam na graniu w piłkę. Hetman przez ten czas nic nie zrobił. Na stadionie, będąc koło naszego sektora coś tam na nas śpiewali. My wyskoczyliśmy na płot i Hetman darł zelówy. Później będąc na drugiej stronie stadionu śpiewali „chodźcie do nas”. Po meczu goście, którzy przyjechali autem kroją 4 szale Hetmana.

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 2000 nr 4 (Bełchatów)

Relacja Hetmana

Ich 128. Co do opisu tego meczu, powstało jak już nam wiadomo wiele bajek opisanych przez GKS Katowice. Chciałbym przedstawić opis GKS-u z internetu i od razu go komentować.

„Do Zamościa dotarło 128 kibiców GieKSy, w tym 3 auta. Atmosfera była sielankowa. Porządkowi jak i Policja byli wyjątkowo do rzeczy, więc nie było żadnych starć z nimi, za to krewcy i zarazem śmieszni kibice Zamościa byli do nas bardzo walecznie nastawieni. Dla kibiców gości już tradycyjnie przygotowano klatkę, w której nawet kanarek miałby ciasno. Przez cały mecz prowadziliśmy niezły doping, choć nie brakowało momentów ciszy.”

Piszą, że jesteśmy śmieszni, że przed meczem nic się nie działo, faktycznie z policją to fakt. Lecz czemu nie piszecie, że przed meczem 1 grubasek nieźle obrywa leżąc na ławkach na stadionie w godzinach porannych. Jak trafiamy waszych 3 na rynku (starsza ekipa) w kawiarni. Czekamy na nich przed nią, po wyjściu podbiegają do nas mówiąc, że oni nie przyjechali się bić, a tylko pobawić, że nic do nas nie mają, ciągnąc nas na piwo. My w uśmiechu każemy im iść na stadion. Przypominając im o tym co było przed meczem pucharowym w Katowicach gdzie nasz Hetman tam grał w 97 1/4 PP z GKS-em. Jak to w ok. 100 osób w tym ok. 40 Ruchu przeganiamy kibiców GKS-y z pod kas krojąc jednego z szala. Za co nieźle obrywamy, a w szczególności Ruch po meczu od policji. Jeszcze jedna śmieszna sprawa, mówią, że wsadzili ich do klatki, w której kanarek miałby ciasno. Sektor dla przyjezdnych jest taki sam od wielu lat i nikt nie narzekał przyjeżdżając w 100 osób. Co miał powiedzieć Motor Lublin, który musiał się tam zmieścić w bite 500 szali – bez komentarza.

„Śmieszne były podchody kibiców z Zamościa, w tym dwóch desperado, którzy co chwilę podchodzili pod nasz sektor umawiając się na solo w ochronie policyjnej. Młyn Hetmana wyglądał gorzej niż tragicznie. Wywiesili 3 flagi i było ich może z 50.”

Twierdzicie, że podchodziliśmy pod was umawiając się na solo w ochronie policji. To dlatego tego nie zrobiliście, w końcu do odjazdu waszego pociągu po meczu mieliście dobrych parę godzin. Śmiejecie się że wywiesiliśmy 3 flagi. Nie można u nas wywiesić więcej niż jest między reklamami na płocie – zarządzenie naszego ukochanego zarządu. Zapewne jesteście krótkowidzami bo młyn dochodził do 100, choć może być, że momentami zbliżał się do liczby 50 (jak twierdzicie). Większość kibiców zasiadła w pobliżu sektora gości.

„Po meczu był jeden zryw GieKSy na kibiców Hetmana, którzy w śmieszny sposób „wzięli nogi za pas”. Policja szybko zakończyła jednak ataki na miejscowych. Bramka dla Hetmana, która padła niewiele przed zakończeniem meczu nie podłamała nas, a wręcz zmobilizowała do głośniejszego dopingu. Po meczu pożegnaliśmy miejscowych okrzykami w stylu „Dzieci Leppera” i „Zróbcie blokadę”.”

Co do tego zrywu po meczu to było tak, my kibice rzucamy w ich kierunku kamienie, na co policja ostro zareagowała ruszając na nas, my musimy zdzierać buty, a GKS nie śpiewa na policje, a jeszcze próbuje głupimi hasłami powiększyć swoją siłę. I to był ich ten cały zryw, co do dopingu w końcówce to zero śpiewu w ich sektorze, a natomiast ryknął cały stadion, a było blisko 3500 kibiców. Po meczu policja odprowadza ich na dworzec, gdzie ich trzyma. Kilku udaje się jednak opuścić dworzec i ruszają na starówkę. Byli to ci sami, co przed meczem (na dodatek podczas meczu sapali się głupimi hasłami w naszym kierunku). Gdy nas zobaczyli z głupim uśmieszkiem do nas i hasłem „jak tam chłopaki”. Z naszej strony już nie było święta, od razu są lani, jeden ze strachu chowa się pod samochód, skąd był wyciągany za nogi. Wtedy robią wjazd tajniaki i zwijają część od nas. Tego nigdzie nie napiszą, bo gdzież Gieksa może dostać od „Dzieci Leppera” (nieźle im to hasło wyszło), my to przyjęliśmy z stadionu ganiamy kilku ubranych w moro, jeden być może był jakiś brudas, uciekają na stadion. Od razu robią uśmiechem bo u nich takie opisy są normalką. Przytoczymy opisy po PP ’97, które znalazły się w ich brukowcach, jak to nas pobili, wszystkie szyby nam wybili, a w konsekwencji to było inaczej – zero akcji z ich strony, a całym powodem tamtych zajść był przede wszystkim Ruch za co im po raz kolejny dziękujemy.

Źródło: zin TRYBUNA 2000 nr 10 i zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 2000 nr 4 (Bełchatów)

Fani GieKSy w nocy z piątku na sobotę w sile 127 głów ruszyli do Zamościa. Zamojscy stróże prawa nie chcąc by fani z Górnego Śląska którzy przybyli kilka godzin przed meczem rozeszli się po mieście, udostępnili im boczne boisko na stadionie Hetmana i gdzie fani GKS-u umilali sobie czas do spotkania, meczem między sobą.

Źródło: Monografia GieKSy Tom III