Hokej: GKS Katowice 1999/00

15.10.1999, piątek: Katowice 4-3 Tychy

Relacja GKS Tychy

Do Katowic wybrało się ponad 950 tyskich fanów. Na mecz wchodzimy już w trakcie pierwszej tercji. W przerwie ruszamy na Giekse, ale próbuje nas powstrzymać ochrona. Zadyma trwa jakieś 30 sekund, bo potem wjeżdża psiarnia i zaczynają nas lać pałami i musimy się wycofać. Potem był już spokój. Na meczu palimy szal Gieksy. W końcówce 5 sekund przed końcem próbujemy przerwać mecz i rzucamy czym się da na lód, ale sędzia niestety meczu nie przerwał. W przerwie przed III tercją bawimy się zegarem i nasz GKS wygrywa z Gieksą 3:21, ale niestety tak naprawdę przegraliśmy 4:3. Wyjazd ogólnie udany.

Źródło: zin TRYBUNA 1999 nr. 9

900 tyszan jest na pierwszym meczu w Katowicach na GieKSie. Pod halą grupka tyskich kibiców leje i przegania policję, natomiast na hali dochodzi do próby starcia obu ekip, jednak ich starania dotarcia do siebie przerywa psiarnia.

Źródło: ULTRA nr 5

Relacja GKS-u Tychy

Wreszcie działacze z Katowic nie sprawiali nam problemów z wejściem, nawet bilety można było kupić w Tychach, było ich 900 czyli cała strona. Bo chyba nie wpuścili by naszych na drugą stronę. Dlatego stwierdzam, że liczba 900 nie jest zawyżona, bo cała jedna strona lodowiska była przepełniona. Na mecz większość udaje się pociągiem, część samochodami, a bojówki autobusem, pod halą gonią trochę policję. GieKSy na hali mało, jakoś na początku meczu atakują nas, a zatrzymuje ich dwóch ochroniarzy. Podczas pierwszej przerwy następuje obustronny atak, niestety zatrzymuje nas policja i ochrona. GieKSa przeszła przez barierkę i nic tylko atakuje pasami tych, którym choć trochę udało się przedostać za psy. Próby przedostania i walka z psami trwa dość  krótko, bo po chwili po dojściu posiłków psy nas przeganiają na sektor. Później już nic ciekawego się nie dzieje prócz rzucania różnych przedmiotów na taflę. Nie można też zapomnieć że „Chuligani” GKS-u Katowice zdobyli kij naszych hokeistów (boksy przyjezdnych w „Małym Spodku” nie są oddzielone od publiczności). Po meczu od razu wychodzimy z hali. Próbujemy się rozbiec, by coś wykręcić, ktoś dostaje wpie*dol na rondzie. Jednak rozbiegnięcie nie udaje się i psy nas gonią. Jest ich od zajebani. Od razu po przybyciu na dworzec mamy pociąg, powrót spokojny.

Świetlik

Źródło: zin POLISH ULTRAS PRIDE OF POLAND 2000 nr 3 (Bełchatów) i zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja GKS-u Katowice

Gości 400 osób. Przed i po meczu gonimy parę kilkuosobowych grupek tyskich. Na początku pierwszej tercji wybijając szybę w drzwiach wejściowych i lejąc ochronę wjeżdżamy na halę. Następnie dwukrotnie ruszamy na tyskich, do Tychów się nie dostajemy, natomiast za każdym razem lejemy ochronę. Tyscy w tym czasie pełna bezczynność. Dopiero gdy doszła do nich w I tercji ok. 40 osobowa grupa, która niestety pogoniła w okolicach ronda 16 Gieksiarzy, następuje atak z obu stron. My bez problemów docieramy pod ich sektor, natomiast tyscy nie mogą sobie poradzić aż z 2 ochroniarzami. Dochodzi do krótkiego starcia z tyskimi przerwanego przez mendy, które następnie wyżywają się na Tychach. Później już było spokojnie. Tym razem pokazaliśmy,że z nami trzeba się liczyć. Najbardziej cieszą obite mordy ochrony, która nie  dawno stała  na Gieksie.

Ketchup

Źródło: zin POLISH ULTRAS PRIDE OF POLAND 2000 nr 3 i DIABLOS 2000 nr 3 (Ruda Śląska)

07.11.1999, Katowice – Tychy

Relacja GieKSiarza

Na kolejnym meczu z Tych przybyło 200 osób. Wraz z pierwszą tercją próbujemy wjechać na halę, jak za ostatnim razem, tym razem bez rezultatu (wzmożone siły ochrony i psiarni). Lecą jedynie 4 szyby w drzwiach wejściowych, gonimy parę małych grupek z Tychów. Dupy ratują im w pierwszym przypadku ochroniarze, w drugim psy. Tych, których dorywamy mocno karzemy. Oklep zbiera najpierw 2 wyczajonych tyskich, po czym zaraz na parkingu masakrujemy 10 fanów GKS-u Tychy, którzy przyjechali autami. Trzech trafiło do szpitala i kroimy 2 szale GKS-u Tychy. Na meczu doszło do przepychanek z psami wokół hali. Jeden z psów ryje mordę w bruk (zabieramy mu krótkofalówkę).

KETCHUP

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Relacja GKS-u Tychy

Tym razem nas trochę mniej ok. 600-700. Na meczu trochę przepychanek z psami. Jeden pies dostaje centralnie w pysk od jednego z naszych, bo dopie*dalał się o nic. Później jeszcze parę przepychanek i atak Katowiczan, ale nic specjalnego – było za dużo psów. Wreszcie Katowice miały flagę z Kostuchny, na tej fladze powiesili swój szalik. Kibice GKS-u wymyślili nową praktykę Ruch rozcina zdobyte barwy na dwa żeby było więcej, a GieKSa jeden szal rozcięła na trzy części – gratulacje za pomysłowość. Później go spalili i psy zawinęły tego gościa i GieKSa miała jakieś przepychanki z psami. Oczywiście podczas przepychanek zarówno naszych jak i ich z psami obie ekipy zachowywały się w porządku bluzgając na policję. Na meczu psy zwijają kilka osób. Z nami 10-12 fanów z ŁKS-u z Łodzi. Kilku (6) z ŁKS-u wychodzi podczas meczu bo mają pociąg. Mają oni starcie z 5 dychami Gieksy, ale szybko wtrącają się psy. Później ta grupa miała problemy w Sosnowcu z 15 z Zagłębia. Początkowo miały być solówki, ale ktoś z Sosnowca powiedział, że żadnych nie będzie i ŁKS musiał się zrywać. 5 osób wróciło do Tychów, a jedna osoba niepostrzeżenie wróciła do Łodzi. W drodze na dworzec psy spisują parę osób tak bez powodu parę osób też leją jednego w bramie, chcemy go odbić i psy celują w nas z karabinów więc sobie odpuszczamy, dobrze że gościa wypuszczają. Powrót do Tychów spokojny prócz 2 małych kamionek, żadna szyba nie poleciała. W Tychach psy rewidują wszystkich przed wyjściem z peronu, oni zawsze byli inni.

Świetlik

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica) i zin POLISH ULTRAS PRIDE OF POLAND 2000 nr 3 (Bełchatów)

Relacja GKS Tychy

Do Katowic wybrało się nas ok. 550 osób+12 ŁKS. Na halę wchodzimy dopiero w drugiej tercji. Na meczu Gieksa udaje, że chce na nas ruszyć, ale nic im nie wychodzi. Gieksa zachowuje się jak banda ciuli, nasze dwustronne szale, które gdzieś zdobyli drą wywieszają jakby mieli 4, a mieli tylko 2. Wyjazd dość nudny, ale i tak udowodniliśmy im, że jesteśmy od nich lepsi, bo znów było nas więcej niż ich.

Źródło: zin TRYBUNA 1999 nr. 9

Relacja Tyszanina

Na drugi mecz do Katowic jedzie nas ok. 600 osób. Na meczu trochę przepychanek z psami. Jeden pies dostał centralnie w pysk od jednego z naszych, bo dopierdalał się o nic. Później jeszcze parę przepychanek i atak Katowiczan, ale nic specjalnego – było za dużo psów. GieKSa miała jakieś przepychanki z psami. Oczywiście podczas przepychanek zarówno naszych, jak i ich z psami obie ekipy zachowywały się w porządku bluzgając na policję. Na meczu psy zwijają kilka osób. Powrót do Tychów spokojny prócz 2 małych kamionek, bo żadna szyba nie poleciała.

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Drugi mecz w Katowicach to 700 kiboli z Tychów, na meczu trochę przepychanek z psami. Ataku próbuje katowicki GKS, ale za duża ilość policji udaremnia te plany. 7 osób z ŁKS-u, które przyjechały wesprzeć swoją zgodę przy przesiadce w Sosnowcu dostało mega łomot od Zagłębia.

Źródło: ULTRA nr 5

Podczas hokejowych zmagań dwóch GKS-ów tych z Katowic i tych z Tych, 20 zbłąkanych tyszan otrzymuje upomnienia w postaci klapsów.

Źródło: ULTRA nr 2

jesień 1999, Katowice – Cracovia

Relacja Cracovii

W lidze ciekawie było jedynie w Katowicach, gdzie nas 80 + 80 GKS-u Tychy. Przed halą kilkakrotnie nasze ekipy samochodowe pogoniły fanów Gieksy. W hali również nie obyło się bez dymów. GKS nie jest słabą ekipą, ale do potentatów również się nie zaliczają. Ogólnie w lidze rządzimy my i GKS Tychy, pozostali się nie liczą.

Makumba/Pan Tadeusz

Relacja GieKSiarza

U nas gościła Cracovia w sile 100 osób (w tym 30 Tychy). Było kilka spięć i gonitw, w których przeważnie górą były niestety siły krakowsko – tyskie. Tracimy 3 szale Gieksy. Trzeba przyznać, że daliśmy tego dnia plamę.

KETCHUP

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)