HOKEJ PP: GKS Tychy 2-0 GKS Katowice (0:1, 0:0, 0:1)

28.12.2022, środa 20:30 – widzów 1400 – Oświęcim, Hala Lodowa

Relacja GieKSiarza

Tegoroczne rozgrywki Pucharu Polski w hokeja zostały zorganizowane w Oświęcimiu. Działacze PZHL ogłosili, że — tak jak przed rokiem — spotkania będą mogły zobaczyć wszystkie grupy kibiców. Na półfinały każdy miał otrzymać po 600 biletów. Jednak w razie dostania się do finału gospodarzy, dla ich przeciwników przewidziano jedynie… 200 wejściówek. Jednak, żeby martwić się finałem, należało się najpierw do niego dostać.

PZHL ogłosił, że dystrybucje biletów dla swoich kibiców przejmą poszczególne kluby. Wyglądało to na próbę zabezpieczenia się przed możliwą powtórką z meczu o Superpuchar, w którym najpierw przy dystrybucji biletów współpracowano z kibicami, a dopiero po naciskach miejskich włodarzy, którzy popierają skonfliktowanego z nami prezesa, oddano organizację imprezy klubowi. Tym razem jednak nasz klub nie był organizatorem spotkania, wiec bojkot nie obowiązywał. Dystrybucję wejściówek prowadzono ostatecznie… w miejskim Centrum Informacji Turystycznej. W poniedziałek ruszyła ogólnodostępna sprzedaż biletów, a cała pula została wyczerpana w nieco ponad godzinę. Poza nami rozeszło się zaledwie kilkanaście sztuk, ale i tak było to za mało na nasze zapotrzebowanie. Staraliśmy się o więcej i choć gospodarze nam odmówili, to udało się nam zdobyć kolejne 40 z innego źródła, co i tak nie było wystarczające.

Klub oczywiście nie zapewniał transportu do Oświęcimia, co zaskoczyło jedynie te kilkanaście osób, które kupiło wejściówki poza nami. Dla nas to i tak nie miało znaczenia, bo zorganizowaliśmy się jak zawsze sami. Tak więc po 20 latach ponownie udaliśmy się do Oświęcimia, a psiarnia prowadziła nas tak, że na miejscu zameldowaliśmy się dopiero na pół godziny przed rozpoczęciem spotkania. Hala Lodowa gościła już wtedy fanów naszych przeciwników. Tyscy nie wykorzystali swojej puli, zasiadając naprzeciwko nas w ok. 450 głów, a gdy tylko udało się nam wejść, od razu nastąpiła wymiana „uprzejmości”. Dzbany wywiesili jedną dużą flagę „HOKEJOWA DUMA POLSKI”, która i tak była niewidoczna przez banery reklamowe na boksach.

Trzeba przyznać, że ochrona nie robiła żadnych problemów, a wpuszczanie było ekspresowe, co pozwoliło nam zasiąść w komplecie jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Na wyposażeniu mieliśmy transparent dla braci „ZAKER & PLACHEL — POZDROWIENIA DO WIĘZIENIA” oraz flagi: GzG’05, BBG -Bogucice, BBZ – Zawodzie, WŁADCY MYSŁOWIC (mała), HOKEJOWI FANATYCY, LĘDZINY & HOŁDUNÓW i MAŁOPOLSKA. Wisiał także baner „SZCZERBOFFSKI” skierowany do „prezesa”, który najprawdopodobniej znowu zaspał, bo nigdzie nie można było go zlokalizować.

Większość z nas dostosowała się do apelu, by przyjść na żółto oraz z klubowym szalem, co dało dobry efekt. Razem z nami tego dnia Banik (4), Górnik (4), ROW (2) i gościnnie Siarka Tarnobrzeg (20). Wraz z pierwszym gwizdkiem rozpoczęliśmy doping dla Mistrza Polski. Pierwsza tercja minęła na wspieraniu swoich drużyn. W drugiej, po prowokacjach dzbanów, sporo czasu poświęcono na wzajemne bluzgi, w których przypomnieliśmy rywalom, że każde nasze spotkanie kończyło się ich porażką, nawet kiedy wspomagali się ostrym sprzętem. Ciśnienie urosło do tego stopnia, że w przerwie wydawało się, że wszyscy chwycą się za łby, lecz tak naprawdę do niczego poważnego nie doszło poza zamieszaniem wywołanym przez ochronę, która użyła gazu pieprzowego w stronę kibiców zgromadzonych przy buforze. Gazu rozpylono tyle, że ciężko było nam dopingować. Wtedy swoje wokalne pięć minut mieli tyszanie, którym też pomagał wynik.

My na koniec zaprezentowaliśmy jeszcze skromną choreografię pod tytułem „MISTRZOWSKA EKIPA”, w skład której weszły trójkolorowe transparenty na kijach z nazwami grup i rewirów fanów GieKSy.

Niestety skończyliśmy przygodę z tegorocznym Pucharem Polski na półfinale, ale nie przeszkadzało nam to dość długo celebrować samo wydarzenie z naszymi hokeistami. W końcu podczas bojkotu niewiele razy mieliśmy na to okazję. Co ciekawe trwało to zdecydowanie dłużej niż po stronie przeciwników, gdzie ich drużyna po kilku brawach opuściła taflę. Mimo to, dzięki założeniom organizatora, to my opuszczaliśmy Oświęcim jako pierwsi. W Katowicach byliśmy po północy, zabierając ze sobą część rodzin naszych hokeistów.

Giszowiec obecny w 39 głów.

Relacja sportowa

W dniu 28 grudnia na lodowisku w Oświęcimiu zostało rozegrane pierwsze półfinałowe spotkanie, w którym zmierzyliśmy się z GKS-em Tychy.  Jak na pucharowe, a zarazem derbowe spotkanie przystało, nie zabrakło w nim emocji, a końcowy wynik był sprawą otwartą do ostatniej sekundy.

Obie drużyny rozpoczęły to spotkanie od uważnej gry w obronie, jednak już na początku 6. minuty Ondrej Sedivy strzałem pod poprzeczkę otworzył wynik meczu. W kolejnych minutach obaj bramkarze na brak pracy nie narzekali, ale wynik nie uległ zmianie. Tyszanie na początku drugiej tercji mogli podwyższyć prowadzenie, jednak na nasze szczęście Jean Dupuy minął się z krążkiem. W kolejnych minutach rosła przewaga GieKSy, której nie potrafiliśmy udokumentować bramką, gdyż w dobrej dyspozycji był dzisiaj Tomas Fucik, więc o losach meczu decydowała trzecia tercja. Podobnie jak w drugiej tercji częściej my gościliśmy w tercji rywala, natomiast tyszanie nie forsowali tempa i spokojnie rozgrywali akcje. Najbliżej zdobycia wyrównującego trafienia był Brandon Magee, ale z ostrego kąta nie trafił do odsłoniętej Przez Tomasa Fucika bramki. W końcowych sekundach meczu, mimo gry w osłabieniu trener Jacek Płachta zaryzykował i ściągnął Johnego Murraya. Manewr ten nie przyniósł zamierzonego efektu, a wręcz przeciwnie. Na sekundę przed końcową syreną Alexandre Boivin ustalił wynik meczu, umieszczając krążek w pustej bramce.

GKS Katowice – GKS Tychy 0:2 (0:1, 0:0, 0:1)

0:1 Ondrej Sedivy (Filip Komorski, Bartłomiej Jeziorski)  5:05
0:2 Alexandre Boivin  59:59, 5/4, do pustej bramki.

GKS Tychy: Fucik (Lewa rtowski) – Younan, Kaskinen, Sedivy, Komorski, Jeziorski – Bizacki, Pociecha, Szturc, Ubowski, Marzec – Bagin, Nilsson, Mroczkowski, Boivin, Dupuy – Ciura, Jaśkiewicz, Gościński, Starzyński, Bukowski

GKS Katowice: Murray (Miarka) – Rompkowski, Kolusz, Fraszko, Pasiut, Magee – Mikkola, Wanacki, Simek, Lehtonen, Krężołek – Kruczek, Wajda, Olsson, Pulkkinen, Hitosato – Lebek, Maciaś, Bepierszcz, Smal, Blomqvist

Źródło: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 28.12.2022 HOKEJ PP: GKS Tychy – GKS Katowice OPINIE

FILM: 28.12.2022 HOKEJ PP: GKS Tychy – GKS Katowice ZAMIESZANIE NA TRYBUNACH