HOKEJ PP: JKH GKS Jastrzębie 2-1 k. GKS Katowice (1:0, 0:0, 0:1, k. 2:3)

28.12.2023, czwartek 18:30 – widzów 2250 – Krynica-Zdrój, Hala Widowiskowo-Sportowa

Relacja GieKSiarza

Powoli tradycją staje się, że po Świętach Bożego Narodzenia kibice GieKSy mogą się cieszyć z wyjazdowego meczu w ramach hokejowego Pucharu Polski. W tym roku, mimo iż wszystkie drużyny, które się zakwalifikowały, są praktycznie z okolicy, puchar zorganizowano w malowniczej Krynicy-Zdrój, oddalonej od Katowic o 220 kilometrów. Nie wszyscy pamiętali o tym, by w grudniu zostawić sobie urlop na tę okoliczność i ci, którzy już go wykorzystali wcześniej, liczyli na sobotni finał. Niestety, historia pokazała po raz trzeci z rzędu, że się przeliczyli… Ale wróćmy do początku.
W trasę autokarami i autami ruszamy o 13:40, gdzie łapiemy opóźnienie przez sytuacje na drodze. Nasze osobówki, jeszcze na kilka kilometrów przed dotarciem do celu, ściąga psiarnia na pobocze, gdzie każdy z pojazdów jest wnikliwie kontrolowany. Przez to wszystko pod halę podjeżdżamy praktycznie na kilka minut przed rozpoczęciem meczu. Tam witają nas zastępy prewencji, która szczelnie rozstawiła się w okolicy lodowiska. Wiadomo, że mecze Katowic z Jastrzębiem to derby, lecz przy hokejowych realiach, była to tylko niepotrzebna pokazówka.
Wejście dość sprawne, lecz przez spóźnienie, niewielu GieKSiarzy zasiadało na trybunie podczas ceremonii otwarcia, gdzie odśpiewano Mazurka Dąbrowskiego. Nieświadomie organizatorzy poszli nam na rękę, opóźniając nieco spotkanie, kiedy przed meczem uhonorowano dwóch naszych hokeistów: Grzegorza Pasiuta i Macieja Kruczka, którzy pochodzą właśnie z Krynicy. Dzięki temu zdecydowana większość kibiców GieKSy zdążyła wejść na pierwszy gwizdek. Co ciekawe do naszego sektora próbował wejść gość w bluzie Legii w towarzystwie dziecka, co uratowało go przed wiadomymi konsekwencjami i skończyło się tylko na uświadomieniu oderwanego od rzeczywistości idioty, któremu nie było już dane wejść na hale.
Na wyposażeniu mamy już mocno zasłużone dwie flagi, które nadały old-schoolowy klimat (WIERNI I DUMNI GKS KATOWICE, GKS DUMA ŚLĄSKA) oraz machajkę kratownicę. Za bramką formujemy ponad 250-osobowy młyn (w tym1 KSG – dzięki!), gdzie większość dostosowała się do apelu o żółtym ubiorze i posiadaniu szalika (szkoda, że nie wszyscy!). Dopingujemy głośno cały mecz, który nie miał końca, bo końcowy wynik mimo dogrywki ustaliły dopiero rzuty karne. Spotkanie półfinału Pucharu Polski ostatecznie wygrali hokeiści Jastrzębia, gdzie bramkarzem jest aktualnie Maciej Miarka, który przez wiele lat bronił w naszej bramce.
Po drugiej stronie, za bramką zasiadło okokoło 25 kibiców z Jastrzębia bez flag, którzy tylko kilka razy dali głos. Oczywiście poza grupami kibiców tworzącymi młyn, można było zobaczyć osoby w barwach obu rywalizujących ze sobą tego dnia klubów, na neutralnych trybunach. Szczególnie sporo było tam katowiczan, szkoda tylko, że nie zdecydowali się dołączyć do młyna, gdyż organizator umożliwił taką możliwość, mimo zakupy wejściówek na inne sektory.
Po meczu dziękujemy naszej drużynie za dostarczone emocje, a oni nam za doping. Później jesteśmy zmuszeni odczekać jeszcze pewien czas na hali, który spędzamy na szyderze, wykorzystując fakt, że pod naszym sektorem media prowadzą pomeczowe wywiady z zawodnikami rywali. Podchodzi też do nas na rozmowę Maciek Miarka, który sprawił, że mamy w sobotę wolne od kibicowania.
Po opuszczeniu hali udajemy się w drogę powrotną, meldując się w Katowicach 30 minut po północy. Do sieGo roku!

Giszowiec obecny w 13 osób. Koszt wyjazdu 120 zł.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 28.12.2023 HOKEJ: PP: GKS Jastrzębie – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 28.12.2023 HOKEJ: PP: GKS Jastrzębie – GKS Katowice DOPING