HC GKS Katowice 5-2 GKS Tychy

30.09.2012

Hokejowa GieKSa nareszcie wróciła na zwycięski szlak. Po przegranych, aczkolwiek bardzo wyrównanych potyczkach z Sanokiem i Jastrzębiem, nadszedł czas na GKS Tychy. Spotkanie niezwykle emocjonujące pod kątem sportowym przyciągnęło do satelity ponad 2000 kibiców, co jest w tym sezonie rekordem frekwencji. HC GKS wygrał 5:2 i tym samym podtrzymał dobre nastroje po sobotnim spotkaniu piłkarskiej I ligi w Nowym Sączu (2:0 dla GieKSy). Takie okazje zawsze trzeba wykorzystywać, dlatego dosłownie na 3 sekundy przed zakończeniem spotkania prezentujemy oprawę – herb otoczony złotymi i czarnymi foliami. Całość podświetlamy 4 racami i kilkoma stroboskopami, po czym cała hala głośnym dopingiem dziękuje za zwycięstwo. W młynie zawisła flaga GKS KATOWICE.

FILM: 30.09.2012 HC GKS Katowice – GKS Tychy

Przebieg meczu

Po bardzo dobrym spotkaniu hokejowa GieKSa wygrała z GKS Tychy 5-2 (0-0; 1-1; 4-1). Wczorajszy mecz, mimo absencji 3 hokeistów zza oceanu, trzeba zaliczyć do bardzo udanych. Na tafli nie pojawił się Nick Sucharski oraz Bobby Preece – obaj z powodów kontuzji, oraz Jared Brown który musi odpokutować zachowanie z poprzedniego meczu. Mecz pokazał że w naszym składzie są też wartościowi nieimportowani hokeiści.

Pierwsza tercja wyrównana, jednak z lekką przewagą tyskich hokeistów. Każda z drużyn miała swoje szanse, jednak obaj bramkarze zachowali czyste konto.

Po wyjściu hokeistów po przerwie od razu było czuć w powietrzu zbliżającą się bramkę. Obie ekipy atakowały, gra stała się agresywniejsza. Tutaj mała pochwała dla sędziów, którzy mimo dość ostrej gry nałożyli jedynie 3 kary na zawodników GieKSy i 3 dla GKS Tychy. W 30. minucie na ławkę kar trafił Tomasz Maćkowiak i tyszanie grając w przewadze zamykają nas w zamku. Jeden ze strzałów Michała Kotlarza trafia prosto w twarz jego kolegi z zespołu – Michała Woźnicy, który musiał być znoszony z lodu, a lód oczyszczany z krwi. Tutaj należy pochwalić kibiców którzy – mimo że był to zawodnik drużyny przeciwnej – dodali mu otuchy brawami. Pierwsza bramka meczu padła dopiero w 31. minucie spotkania. Zespół tyski wykorzystał grę w przewadze i punkt dla gości zdobył Mikołaj Łopuski. Na szczęście na odpowiedź gospodarzy czekaliśmy tylko 3 minuty, a autorem tego gola był Kacper Guzik, przy asyście Filipa Komorskiego i Bartłomieja Bychawskiego.

Ostatnią tercję można w stu procentach zaliczyć na korzyść GieKSy, czego dowodem jest wynik 4-1. Gole dla gospodarzy zbywali Filip Drzewiecki (przy jednej asyście Justina Chwedoruka), Luke Popko (grając w przewadze, asystował także Chwedoruk) oraz Mateusz Bepierszcz. Zane’a Kalembe pokonał Adam Bagiński. Nieobecność dwóch naszych kluczowych graczy pozwoliła na rozwinięcie skrzydeł polskiej części drużyny, co pokazuje potencjał tego zespołu, który niekoniecznie bazuje na grze hokeistów zza oceanu.

Trener Jacek Płachta tak ocenił to spotkanie:
Przede wszystkim bardzo duży komplement dla chłopaków, dzisiaj pokazali serce, ale zagrali również z głową. W ostatnich meczach mieliśmy trochę problemów, a dzisiaj razem z kibicami i ze wszystkimi naprawdę graliśmy mądry hokej przez 60 minut.

W satelicie widzimy się ponownie już we wtorek, gdzie o 18.30 zawita do nas zespół Cracovii.