GKS Katowice 0-0 Piast Gliwice

11.03.2011, piątek 20:00 – widzów 5200

Relacja GieKSiarza

Wiosenna inauguracja na Bukowej wypadła dość dobrze: frekwencja na plus (około 5500 kibiców), doping na dobrym poziomie przez cały mecz, z kilkoma „pierdolnięciami” i flagi… W tym miejscu trzeba się zatrzymać na dłużej i koniecznie napisać, że wokół boiska zostało wywieszonych 23 flagi! W tym nowo powstałe repliki takich fan jak „Gladiators”, „VIP”, „Pisak”, „Pierońskie Hanysy”, „Trójkolorowa Emigracja”. Nowa flaga z logiem Ultras GieKSa zawisła także na gnieździe. Warto zaznaczyć, że wszystkie flagi są szyte. Na płocie dodatkowo pojawił się transparent: „Kosovo je Srbija”.

Jackoow

Źródło: zin SK1964 nr 31 (Katowice) marzec 2011

Oflagowanie: FORZA GKS, SIEMIANOWICE, MAŁOPOLSKA, ŻORSKA GIEKSA, BRACTWO WETERANÓW, GKS KATOWICE&BANIK OSTRAVA, JAWORZNO, MYSŁOWICE, HOŁDUNÓW&LĘDZINY, LONDON, CAŁE NASZE ŻYCIE TO GKS KATOWICE, GLADIATORS (replika-debiut), VIP (replika-debiut), GKS KATOWICE, PISAK (replika-debiut), trans KOSOVO JE SRBIJA, PIEROŃSKIE HANYSY (replika-debiut), GIEKSA, GIEKSA&GÓRNIK, DURA, THREE COLOURS OF EMIGRATIONS (debiut), GIEKSA JEST TYLKO JEDNA, NASZE MIASTO NASZA KREW NASZE ŻYCIE – GKS KATOWICE oraz na gnieździe UG (debiut).

Relacja GzG

Dziś GKS Katowice zagrał swój pierwszy mecz ligowy w tym roku na swoim stadionie. Rywalem Trójkolorowych był Piast Gliwice który zajmuje miejsce w czołówce tabeli i to on był faworytem tego meczu. Z Giszowca na Bukowej zawitało dziś ok. 100 kibiców, co możemy uznać za dobry wynik. Przygotowania do tego meczu na dzielnicy zaczęły się już wcześniej, od poniedziałku na dzielnicy wiszą plakaty których nie szło nie zauważyć. Załatwiamy tez 20 karnetów dla młodych GieKSiarzy z Gisza by mogli bez problemu zaliczyć wszystkie mecze tej rundy. Na mecz jak zawsze jedziemy ze wspólnej zbiórki i tak na stadionie meldujemy się 30 min przed pierwszym gwizdkiem.

Na płocie przy murawie wiszą aż 24 flagi, co dało niesamowity efekt. Tego dnia debiutują 2 nowe płótna – trójkolorowej emigracji oraz flaga szczególnie ważna dla nas ŚP. PISAK. Flaga jest wzorowana na grafie który powstał na wszystkich świętych ubiegłego roku. Jednak to nie koniec niespodzianek związanych z nami, w dzisiejszym numerze magazynu „Bukowa” pojawił się artykuł o nas. Magazyn będzie też dostępny do kupienia w sklepiku na stadionie.

Co do meczu to można powiedzieć że był na dobrym poziomie mimo iż zakończył się bezbramkowym remisem. Obie drużyny miały wiele tak zwanych „100% sytuacji” jednak ani nam, ani Gliwicom nie udało się strzelić gola. Co do kibiców to prowadzimy przez cały mecz bardzo dobry doping, widzów ok. 5500 co jest dobrym wynikiem.

Dziękujemy wszystkim za skorzystanie z zapisów na dzielnicy i przypominamy że dla polepszenia organizacji bilety na mecze u siebie kupujemy u przedstawicieli (następny mecz przy Bukowej gramy 26 marca z Górnikiem Łęczną).

Jednak teraz skupiamy się na wyjeździe do Poznania, koszt to tylko 60 zł więc GzG PEŁNA MOBILIZACJA!!! i do zobaczenia w niedziele.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl (1)

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl (2)

FILM: 11.03.2011 GKS Katowice – Piast Gliwice DOPING

FILM: 11.03.2011 GKS Katowice – Piast Gliwice SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Gorczyca – Sokołowski, Szala, J.Kowalczyk, Niechciał, Cholerzyński, Mazurkiewicz (52. Hołota), Pitry (63. Karwan). Dziedzic, Sadowski (80. Kaliciak), Chwalibogowski

Piast Gliwice: Szmatuła – Lewczuk, Krzycki, Matras, Szary, Podgórski, Sielewski, Urban (57. Iwan), Biskup (54. Kaszowski), Zganiacz, Maycon (73. Chałbiński)

– To był remis ze wskazaniem na Piasta – powiedział trener Wojciech Stawowy podsumowując mecz GieKSy z ekipą z Gliwic zakończony wynikiem 0:0. Faktycznie goście mieli przewagę, ale GieKSa również swoje szanse miała. Z remisu w pełni nie cieszy się jednak żadna ze stron.

Przed spotkaniem z obu obozów słychać było jasny przekaz – będziemy robić wszystko, by wygrać. GieKSa chciała zrewanżować się Piastowi za porażkę z sierpnia ubiegłego roku, gliwiczanie nie chcieli tracić dystansu do prowadzących w tabeli ekip z Bielska i Łodzi. Na trybunach Bukowej zasiadło 5200 kibiców, grała orkiestra KWK Murcki w towarzystwie mażoretek z grupy Akcent, a piłkarze walczyli o punkty.

Lepiej mecz rozpoczęli goście, którzy dość szybko osiągnęli optyczną przewagę. Bardzo aktywni byli z przodu Biskup i Maycon, którzy na zmianę lub w duecie nękali naszą obronę. W środku ataki rozbijali Kowalczyk z Szalą, na prawej świetnie bronił Sokołowski, na lewej Niechciał. Defensorzy GieKSy mieli jednak sporo problemów z upilnowaniem szybkiego Brazylijczyka, do którego co chwilę kierowana była prostopadła piłka. W 7 minucie to jednak Biskup znalazł się w sytuacji sam na sam z Gorczycą, lecz posłał piłkę minimalnie obok prawego słupka. Jacek świetnie wyszedł z bramki umiejętnie skracając kąt. Pierwszy kwadrans to zdecydowana przewaga Piasta i tylko dobrej postawie obrońców i Gorczycy zawdzięczamy, że nie straciliśmy gola. Później odważniej zagrała GieKSa. Z przodu szarpali zmieniający się stronami Sadowski z Chwalibogowskim i najbardziej wysunięty Dziedzic. Wspierał ich Pitry oraz rozgrywający bardzo dobry mecz Cholerzyński. Jednak akcje GieKSy albo kończyli obrońcy Piasta, przy których Messi w ogóle sobie nie pograł, albo przerywał sędzia wskazując pozycję spaloną, a jak już udało się oddać strzał, to był zbyt słaby lub niecelny. W najdogodniejszej sytuacji znalazłby się Dziedzic w 43 minucie, kiedy klatką przyjął dobre podanie od Chwalibogowskiego, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy, choć bliżej szczęścia byli goście.

Od początku drugiej części meczu obraz gry nie uległ zmianie. To wciąż lepsze wrażenie sprawiał Piast, którego zawodnicy zdominowali środek pola. Efekt – zmiana przeprowadzona przez trenera Stawowego w 52 minucie, kiedy Mazurkiewicza zastąpił Hołota. To była dobra zmiana – Tomek wniósł sporo ożywienia, będąc bardziej ofensywnie nastawiony niż Mazurek. Trener Brosz też dokonał roszad i to od razu dwóch w krótkim odstępie czasu. Wejście Kaszowskiego, ale przede wszystkim Iwana w 57 minucie spowodowało, że przewaga Piasta wzrosła. Swoje szanse miał jednak GKS za sprawą Dziedzica. Najpierw piłkę wyłożoną przed pole karne i uderzoną mocno w kierunku bramki zablokowali obrońcy Piasta, kilka minut później w niemal identycznej sytuacji Dziedzic strzelił obok bramki. Piast straszył głównie Kaszowskim, Iwanem i do 73 minuty słabnącym Mayconem, a później wprowadzonym za Brazylijczyka Chałbińskim. Ten w trzy minuty po wejściu miał dwie świetne szanse. Najpierw wyszedł do prostopadłego podania i stanął oko w oko z Gorczycą, jednak naciskany przez wracającego Szalę posłał piłkę obok słupka, by po chwili nie trafić w bramkę z trzech metrów po podaniu głową od Iwana. W międzyczasie Pitrego zmienił Karwan, a Sadowskiego Kaliciak. Z dobrej strony pokazał się zwłaszcza Karwan, który walczył nawet w parterze oraz dobrze wyprowadzał atak. Zanim Sadowski zszedł z boiska przeprowadził akcję, po której mógł paść gol. Messi chciał odgrywać ze środka na lewo, piłka odbiła się jednak od nóg rywala i wyszła na wolne pole, gdzie dopadł do niej Chwalibogowski wychodząc sam na sam ze Szmatułą. Sędzia dopatrzył się pozycji spalonej, choć z trybun wydawało się co innego. Protesty zawodników GieKSy nie przyniosły skutku, podobnie jak ataki – głównie Piasta – w końcówce.

Ostatecznie derbowy pojedynek GieKSy z Piastem zakończył się bezbramkowym remisem i podziałem punktów. To był ciekawy mecz obfitujący w strzały z obu stron, zaangażowanie i walkę, a co za tym idzie faule. Nie było jednak ostrej gry i sędzia Musiał pokazał tylko jedną żółtą kartkę – Sielewskiemu. Czy mecz rozczarował? Na pewno nie. Były emocje, kapitalny doping i ciekawa oprawa. A o kolejne zwycięstwo trzeba będzie powalczyć w Poznaniu.

Źródło: gkskatowice.eu