Iron Warriors Team II

10.06.2017

Zawirowań  związanych z terminem drugiej gali IWT nie było końca, gdyż datę przekładano kilkakrotnie. Ostatecznie drugi turniej mma miast, udało się zorganizować 10 czerwca w poznańskiej Arenie. Szkoda tylko że ten termin pokrywał się z meczem reprezentacji (Polska – Rumunia), bo hala po sukcesie pierwszej edycji, na pewno pękała by w szwach. Ponieważ na tą edycję zostali zaproszeni nasi przyjaciele z Zabrza, to i nas nie mogło tam zabraknąć. Do stolicy Wielkopolski udajemy się transportem kołowym, ogólnie spokój. Wąsy wyczaiły nas dopiero przed Wrocławiem. Potem nie odstępują nas na krok. Nawet w Poznaniu, mimo rozdzielenia się na poszczególne grupki, psiarnia obserwuje wszystkich z odległości. Klimat znany nam z czeskiej sceny kibicowski.

Przejdźmy jednak do samej gali której start miał odbyć się o 21:00. Wszystko się jednak opóźniło ponieważ większość kibiców zamiast być na trybunach, to stała nadal w kolejce. Dodam że winę za to nie ponoszą organizatorzy, bo wejście było sprawne. Widocznie większość wejście na hale przekładało do ostatniej chwili.

Po dwóch walkach grapplingowych, doszło do prezentacji drużyn biorących udział w turnieju. W tej edycji swój udział ostatecznie potwierdziły ekipy tylko z czterech miast – Poznania, Zabrza, Wałbrzycha i Moskwy. Do pierwszych zawodów przystąpili wałbrzyszanie i Rosjanie. Po niezłych dwóch rundach które mogły podobać się publiczności, doszło do dogrywki po której cieszyła się zgromadzona 50-osobowa grupa fanów z Dolnego Śląska. Ten obrót sprawy mocno uradował też Chorwatów zasiadających na trybunach z Żabolami.

Kolejna i najbardziej wyczekiwana walka to pojedynek między gospodarzami, a fanatykami Górnika. Obie drużyny były mocno dopingowane przez swoich kolegów. Żabole wspierając swoich zawodników często wykrzykują „do młodzieży świat należy” zaznaczając tym samym różnicę wieku między zawodnikami poszczególnych drużyn. Poznaniacy wygrywają obie rundy, jednak nasi przyjaciele zostawiali dobre wrażenie po sobie. Tym bardziej że w pierwszej rundzie sędzia podjął dość kontrowersyjną decyzję, ratując zawodnika miejscowych z gilotyny. Gdyby nie to, zwycięstwo w tej rundzie mogło by powędrować do zabrzan.

Następna walka miała odbyć się pomiędzy Kolejorzem, a Spartakiem (Sharke Team). Niestety nie odbyła się ponieważ, jak już zawodnicy ruszyli na siebie to Rosjanie rzucili ręcznik, poddając walkę walkowerem. Cała sytuacja spotkała się z niezadowoleniem publiczności która głośno wygwizdała moskwian.  Szczególnie z obozu górnośląskiego poleciało dużo epitetów m.in. głośne „wypie*alać„.

Później odbył się pojedynek dwóch Górników. Nasi zgodowicze z powodu kontuzji wyszli w osłabionym składzie ( 3 osoby), co przechylało szalę zwycięstwa na korzyść Wałbrzycha, który zwyciężył pierwszą rundę. Torcida jednak w kolejnej, mimo zmęczenia, nie dała szans przeciwnikom. Dogrywka zaś została poddana przez wałbrzyszan, co spowodowało zwycięstwo Zabrzan.

Jakby tego było mało była to ostatnia walka tej gali, której głównym bohaterem okazał się biały ręcznik. Kolejny walkower padł dla zabrzan ze strony Rosjan oraz dla Lecha ze strony Górnika Wałbrzych. No cóż, jest to taka dyscyplina w której o kontuzje bardzo łatwo, tym bardziej w tej formule. Jednak śmiało można powiedzieć że w porównaniu z pierwszą galą, to ta to zupełna klapa. Wielu patrząc też na drużyny w poszczególnych edycjach, zarzuca gospodarzom torowanie sobie gry do finału. Ciężko nie odczuć takiego wrażenie gdyż tak naprawdę jedynymi przeciwnikami Lecha byli przedstawiciele Zabrza.

Tego dnia na trybunach zasiadło ponad 2000 widzów, a Torcidę wspierało  150 fanów ze Śląska, w tym 44 GieKSiarzy i delegacja Hajduka Split. Giszowiec obecny w 7 głów.

Końcowa klasyfikacja gali: 1 – Poznań, 2 – Zabrze, 3 – Wałbrzych, 4 – Moskwa.

FILM: 10.06.2017 Iron Warriors Team

FILM: 10.06.2017 IWT LPH – Torcida

FILM: 10.06.2017 IWT LPH – Torcida

*Dzień przed gala kibice z Chorzowa spalili flagę „Nasze miasto nasza krew nasze życie – GKS Katowice” w centrum Katowic, na płocie gdzie kiedyś widniało graffiti na wzór tego płótna.