GKS Olimpia Grudziądz 1-3 GKS Katowice

30.09.2020, środa 18:00 – widzów 500

Relacja GieKSiarza

Po ponad półrocznej przerwie, spowodowanej pandemią i absurdalnymi decyzjami rządu, dopiero teraz udało się nam ruszyć na wyjazdowy szlak. Najgorsze jest jednak to, że to nie koniec i wraz ze spodziewanym wzrostem zachorowań na jesień, zaostrzą się restrykcje wobec obywateli. Co za tym idzie, także dla nas fanatyków.
Środowy termin nie należał do tych wymarzonych na powrót, co spowodowało, że do miasta ułanów, dwoma autokarami, wybrała się najmniejsza od pięciu lat grupa wyjazdowa z Bukowej. W Grudziądzu meldujemy się w 112 głów, w tym 3 Banik i 1 Górnik – dzięki! Na wyposażeniu mamy trzy flagi: JAWORZNO ON TOUR, DUMA ŚLĄSKA i GzG’05. Od początku ruszamy z dobrym dopingiem, którego nie popsuła nawet utrata bramki w 2 minucie. Można powiedzieć, że jeszcze głośniej domagaliśmy się zwycięstwa, co zostało nagrodzone po przerwie. W drugiej części również manifestujemy swoje stanowisko wobec pandemii i wszystkiego wokół niej. Na płocie pojawia się transparent „ANTY COVID-19″, by na trybunie wszyscy ubrali maseczki, które zresztą były obowiązkowe przy wejściu na stadion. Po chwili jednak odsłaniamy twarze, kwitując to „cała Polska śpiewa z nami, wypie*dalać z maseczkami”. Następnie wracamy do dopingu, wprowadzając nową przyśpiewkę „a kiedy mecz nadchodzi, mecz nadchodzi…” w rytm „Jesteśmy jagódki”, by finalnie cieszyć się z kompletu punktów. Na powrocie już nic ciekawego się nie działo. W Katowicach jesteśmy po 2:00 w nocy.
Co do gospodarzy to pierwszy raz podczas naszej wizyty, formują młyn na trybunie krytej. Jest ich ok. 150 głów z dwoma flagami: ŚP. KUBA i GRUDZIĄDZANIE. Dopingują cały mecz, lecz z naszej perspektywy słabo słyszalni. Na meczu wspierani są przez Drwęce (5).

Giszowiec obecny w 20 głów. Najlepsi Wyjazdowo!

A kiedy mecz nadchodzi, mecz nadchodzi…
Jedziemy wszyscy razem, starzy młodzi…
A nasze żółte serca, żółte serca…
Biją nam radośnie TYLKO GKS!
lolololololo lolololo
lolololololo lolololo
lolololololo lolololo
Biją nam radośnie TYLKO GKS!

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

Relacja sportowa

Olimpia Grudziądz: Sujecki – Widejko, Andronić, Gabor (67. Kwiatkowski), Embalo, Popalzay, Mederos, Kalenik (68. Janiak), Graczyk, Ciechanowski, Janczukowicz (79. Leszczyński).

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Dejmek, Rogala – Sanocki (62. Woźniak), Gałecki, Urynowicz (76. Jaroszek), Błąd (86. Kościelniak), Kiebzak (86. Pavlas) – Kozłowski.

Tydzień z dwoma ligowymi spotkaniami to zawsze ogromna szansa na szybką poprawę swojej sytuacji w tabeli. GieKSa rywalizację o 6 punktów rozpoczęła w środowy wieczór na stadionie w Grudziądzu, gdzie po raz ostatni gościliśmy dwa lata temu. W składzie trener Rafał Górak dokonał czterech zmian względem poprzedniego spotkania. Pauzującego za czerwoną kartkę Michała Kołodziejskiego zastąpił Radek Dejmek, w miejsce Arkadiusza Woźniaka zameldował się Szymon Kiebzak, za Bartosza Jaroszka Michał Gałecki, natomiast za Macieja Stefanowicza wszedł Marcin Urynowicz. Niestety mecz rozpoczął się dla GKS-u szybką pobudką, bo już w 2. minucie Bartosza Mrozka pokonał Mikołaj Gabor precyzyjnym uderzeniem z głowy. Katowiczanie bardzo szybko musieli zacząć odrabiać straty.

Goście szukali swoich szans, ale brakowało im precyzji. W 26. minucie Krystian Sanocki dobrze wpadł w pole karne i próbował zmieścić futbolówkę w długim rogu, próba minęła jednak słupek bramki. Była to jednak najlepsza okazja GieKSy do tego momentu spotkania. W 32. minucie podwyższyć wynik mógł Embalo, ale jego strzał z woleja minimalnie minął słupek naszej bramki. Moment później GieKSa wyszła z kontrą. Filip Kozłowski otrzymał podanie od Adriana Błąda i po jego strzale piłka o centymetry minęła słupek bramki. W końcówce pierwszej połowy Błąd próbował wziąć sprawy w swoje ręce. Próbował pokonać bramkarza dwa razy, ale najpierw Nikodem Sujecki złapał jego strzał, a druga próba choć ambitna, to minęła światło bramki.

W 61. minucie dobrze zerwał się Szymon Kiebzak. Rywal musiał go powstrzymywać faulem i sędzia wskazał na jedenasty metr. Remis zapewnił katowiczanom Marcin Urynowicz, ale to mu nie wystarczyło. Dwie minuty później dołożył kolejną bramkę sprytnie strzelając z woleja i GieKSa wyszła na prowadzenie! Katowiczanie w przeciągu paru minut odwrócili losy tego spotkania. Olimpia rzuciła się do odrabiania strat. W 74. na bramkę GKS-u strzelał Adrian Kwiatkowski, ale Bartek Mrozek był na posterunku. W 83. minucie goście wyszli z kontrą. Filip Kozłowski uderzył w słupek w dogodnej sytuacji, ale do piłki dopadł Adrian Błąd i przymierzył praktycznie do pustej bramki. 3:1, GKS zabiera trzy punkty!

Źródło: gkskatowice.eu

Fot. Łukasz Szalkowski

Relacja sportowa

W 6. kolejce piłkarskiej drugiej ligi GKS Katowice na boisku rywala podejmował Olimpię Grudziądz. Piłkarze GieKSy po raz pierwszy od dawna mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców w meczu wyjazdowym. Mecz punktualnie o godzinie 18:00 rozpoczął arbiter Łukasz Karski.

Już w drugiej minucie po pierwszej akcji w meczu Bartosz Mrozek musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Celnym strzałem głową przy asyście naszego obrońcy popisał się Mikołaj Gabor. GieKSa dążyła do szybkiego wyrównania, ale próby okazywały się nieudane. Aktywny w polu karnym przeciwnika był Kozłowski, lecz czujność utrzymywali obrońcy Olimpii. Dwukrotnie pod koniec pierwszej połowy mógł trafić Adrian Błąd, lecz raz uderzył zbyt lekko w bramkarza, a drugi raz niecelnie. Pierwszą próbę dobijał jeszcze Kiebzak, ale trafił w boczną siatkę. Sędzia nie doliczył nic do pierwszej połowy, która zakończyła się wynikiem 0:1.

Piłkarze obu drużyn wyszli na drugą połowę bez zmian. Sam początek nie zmienił obrazu gry. Kluczowa sytuacja wydarzyła się w 60. minucie, kiedy Szymon Kiebzak dynamicznie wszedł w pole karne z rywalem i upadając, dał pretekst sędziemu do odgwizdania rzutu karnego. Jedenastkę pewnie wykorzystał Urynowicz. Ten sam zawodnik wprawił w ekstazę sektor gości trzy minuty później, kiedy dał GieKSie prowadzenie po strzale z pierwszej piłki w polu karnym Olimpii. Już po chwili piłkarze gospodarzy mogli doprowadzić do wyrównania po rzucie wolnym, na szczęście obrońcy Trójkolorowych na czele z Jędrychem raz za razem ekspediowali piłkę poza nasze pole karne. Podczas gdy Olimpia atakowała, GieKSa spokojnie czekała na kontrataki. Jedną z takich akcji była akcja sam na sam Rogali, który niestety nie trafił w bramkę. Co nie wyszło lewemu obrońcy, udało się Adrianowi Błądowi, który po strzale Kozłowskiego w słupek kapitalnie wykończył akcję, podwyższając prowadzenie. W tej akcji kapitalną robotę zrobił Arek Woźniak, przebiegając dobre kilkanaście metrów z piłką.

Do końca meczu GieKSa kontrolowała spokojnie przebieg gry i tym samym głośno cieszyła się w szatni z wygranej 3-1 nad rywalem.

30.09.2020 Grudziądz
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice 1:3 (1:0)
Bramki: Mikołaj Gabor 2 – Marcin Urynowicz 61 (k), 63, Błąd 82.
Olimpia: Sujecki – Widejko, Andronic, Gabor (67. Kwiatkowski), Embalo, Popalzay, Mederos, Kalenik (69. Janiak), Graczyk, Ciechanowski, Janczukowicz (79. Leszczyński).
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Dejmek, Rogala – Sanocki (62. Woźniak), Gałecki, Urynowicz (76. Jaroszek), Błąd (87. Kościelniak), Kiebzak (87. Pavlas) – Kozłowski.
Żółte kartki: Gabor, Graczyk – Kiebzak.
Sędzia: Łukasz Karski.

Źródło: GieKSa.pl

FILM: 30.09.2020 Olimpia Grudziądz – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 30.09.2020 Olimpia Grudziądz – GKS Katowice KULISY

PC: Frenštát p. R 0-4 FC Baník Ostrava

16.09.2020, środa 16:00

Relacja GieKSiarza

Rozgrywki MOL Cup sprawiły że Banik pojechał na wyjazdowy mecz z SK Beskyd Frenštát pod Radhoštěm. Co ciekawe w tym mieście działa również fan club FCB, co zostało zaznaczone odpowiednia flagą. Zresztą na trybunach było widać komu kibicuje publiczność, bo choć Chacharzy dostali tylko 300 biletów, to praktycznie tylko oni byli widoczni i słyszalni.

Fani GieKSy obecni w 5 osób. Czytaj dalej

FK Jablonec 2-0 FC Baník Ostrava

12.09.2020, sobota 17:00 – widzów 2436

Relacja GieKSiarza

Banik rozgrywał swój mecz w Jabłońcu. Pomimo nagonki w mediach, że w Czechach szaleje koronawirus, nasi czescy przyjaciele mogą jeździć legalnie na wyjazdy, a nawet kupować bilety w kasach pod sektorem gości (u nas nawet w normalnych czasach jest to często rzecz nie do przeskoczenia). Na wyjazd wybiera się 216 fanów, w tym 8 kibiców GKSu Katowice. Wyjazd w starym stylu – łącznie 5 przesiadek w jedną stronę pociągami rejsowymi, autobusami komunikacji publicznej oraz autokarami. Wypad bardzo klimatyczny, ze świetnym dopingiem i oprawą „ŚLĄSKA EKSPEDYCJA”. GieKSa Banik! Czytaj dalej

Sparing: FC Nitra 1-1 FC Baník Ostrava

31.07.2020, piątek 17:00

Na mecz towarzyszki na Słowacje, wybrało się 36 fanów z Ostrawy, w tym jeden GieKSiarz i delegacja Spartaka Trnava, z którym kibice Banika ostatnio znowu mają coraz lepsze relacje. Spotkanie odbywało się na stadionie Nitry, który jest położony w malowniczym miejscu z widokiem na miejscowy zamek. Podczas trwania meczu odzywają się kibice Nitry z propozycja starcia po 18 osób, na co CHzB ochoczo przystało. Niestety z czasem się rozmyślili i wysłali jednego delegata by dogadać inny termin. Czytaj dalej

FK Jablonec 1-1 FC Baník Ostrava

08.07.2020, środa 18:00

Relacja GieKSiarza

Ostatnie spotkanie Banika w tym sezonie zostało rozegrane w Jabloncu. Na ten wyjazd mimo braku możliwości wejścia na trybuny wybrało się 53 Chacharów. W tej grupie 4 GieKSiarzy (Giszowiec & Murcki). Miejscowi fani próbowali jeszcze załatwić by cała nasza grupa zasiadła na stadionie, lecz ostatecznie nie udało się i dopingujemy zza płotu wywieszając dwie małe flagi. Banik zakończył sezon na szóstym miejscu w grupie mistrzowskiej. Czytaj dalej

ZKS Olimpia Elbląg 3-1 GKS Katowice

07.03.2020, sobota 17:00 – widzów 1691

Pierwsza eskapada tego roku wypadła nam do dalekiego Elbląga. Co ciekawe w całej historii wcześniej byliśmy tam tylko jeden raz, jesienią 2011 roku. Zapowiadała się więc liczna grupa fanatyków chcących odhaczyć kolejny punkt na wyjazdowej mapie i stęsknionych  kolekcjonerów podróżniczych wrażeń.
W stronę Żuław wyruszamy transportem kołowym ok. godziny 8:00, wprowadzając od tego wyjazdu nowe wytyczne porządkowe, które wbrew obawom przyjęły się bardzo dobrze. Widocznie brać dobrze rozumiała konieczność zmian, o których wystarczyło głośno powiedzieć.
Po drodze przez liczne przebudowy od Częstochowy do Łodzi mocno wydłużał się czas pierwszego postoju, a jak wiadomo nie ze wszystkim można poczekać i fani postanowili zrobić sobie samowolny postój, blokując tym samym całą trasę. To wszystko nie spodobało się licznej obstawie prewencji, która wybiegła jak poparzona, gotowa na stan wojenny, przez co zmuszeni byliśmy jechać dalej. Tradycyjnie łódzka psiarnia następnie reperowała budżet kwitami – CHWDP! Czytaj dalej