KH GKS Katowice 2-3 Nesta Toruń

06.12.2016

Data spotkania przypadająca w „Mikołajki” zachęciła wiele osób do przyjścia do Satelity. Wielu w tym szczególnym dniu wzięło swoje pociechy, które na pewno nie mogły się nudzić w małej hali Spodka. Zarówno klub, jak i kibice zafundowali sporo atrakcji. Na trybunach z każdej strony były widoczne czapki Św. Mikołaja, który to też zawitał na ten mecz, i to w trzech osobach. Jednym z nich był nasz doskonale maskujący się GieKSik, dwóch pozostałych przybyło na zaproszenie klubu i kibiców. Warto też dodać że razem z naszą maskotką podążały dwa Tauronki. Jednak głównym aspektem trybun tego dnia była akcja „Teddy Bear Toss”, która polega na wrzuceniu maskotek na tafle po pierwszej bramce gospodarzy, a następnie przekazaniu pluszaków na cel charytatywny. Długo katowiczanie musieli czekać na ten moment, gdyż aż do 3 tercji. Jednak czas oczekiwania nie uśpił nikogo i maskotki od razu zaczęły lądować na lodzie.

Jeśli chodzi o spotkanie to było prowadzone w bardzo szybki tempie. Katowiczanie gonili wynik i ostatecznie udało się nam doprowadzić do dogrywki, w której goście potwierdzili lepszą dyspozycję tego dnia. Zadziwiał też sędzia który za otrzymanie kijem w plecy ukarał naszego zawodnika, czy nie zauważył rzutu krążkiem przez pół hali torunianina. Ciekawe bo jak to się mówi „karma wraca” i na koniec jeden z arbitrów otrzymał cios kijem w twarz, który wyeliminował go z dalszej parodii swojego zawodu.