Korona Kielce 2-1 GKS Katowice

03.09.2008, środa 19:00 – widzów 6500

Do Kielc wielka mobilizacja, mimo środowego meczu wypełniamy pociąg specjalny i ruszamy do miasta „Scyzorów”. W pociągu panowała wspaniała atmosfera, aż do momentu kiedy pociąg wjeżdżał do tunelu w miejscowości Tunel koło Miechowa, kiedy podmuch wiatru otworzył uchylone drzwi ostatniego wagonu. Stał w nich jeden z fanatyków GieKSy który wypadł z pociągu. Niestety ani reanimacja kolegów i potem służb medycznych nie pomogła uratować naszego kolegi. Po przymusowym kilkugodzinnym postoju z powodu wielkiej straty jaką była śmierć naszego brata Tomka, dojeżdżamy do Kielc i w żałobie wracamy do domu odpuszczając mecz. Tego dnia było nas ok. 330, w tym Banik Ostrava.

„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci – Ś.P. DURA”

Korona uczciła pamięć kibica GKS-u minutą ciszy, poza tym zaprezentowali oprawę na meczu.

Relacja kibica GKS-u

Początek roku szkolnego, środa 3 września to miał być wyjazd, podczas którego odbijemy się i w końcu wykorzystamy choć po części nasz potencjał. Przeciwnikiem była Korona Kielce, dysponująca nowoczesnym stadionem, który wielu fanów futbolu chciałoby zobaczyć na własne oczy. Niestety nam nie było to dane… W miejscowości Tunel z pociągu wypada jeden z naszych kolegów i niestety ginie na miejscu. Po rutynowych działaniach policji i pogotowia jedziemy do Kielc, gdzie od razu przesiadamy się na pociąg powrotny i wracamy do Katowic. O atmosferze jaka panowała w cugu chyba nie trzeba pisać… Kilka dni później odbywa się pogrzeb Tomka, gdzie pojawia się mnóstwo GieKSiarzy, a także delegacje kibiców innych klubów, za co serdecznie dziękujemy.

Źródło: zin SK1964 nr 11