KS Górnik Zabrze 3-0 RTS Widzew Łódź

28.10.2022, piątek 20:30 – widzów 19 493

Relacja GieKSarza

Mecz naszych zabrzańskich braci z łódzkim Widzewem, czyli braćmi pachnących z Chorzowa, odbywał się w przeddzień spotkania Ruch-GKS, na którym ostatecznie nie mogliśmy się pojawić przez frajerskie zachowanie Szczerbowskiego. Wiadomo więc było, że solidnie wesprzemy tego dnia KSG. Poza mobilizacją w naszych szeregach powiesiliśmy na Zawodziu, przez które przejeżdżały pociągi z ludem Dawida, powitalny transparent w ich ojczystym języku „SHALOM”.

Do Zabrza udaliśmy się ze zbiórki transportem kołowym. Podczas wspólnego pochodu głośno wychwalaliśmy naszą zgodę. Zasiedliśmy w ponad 700 głów na górnej trybunie Torcidy, za naszą flagą „PSEUDOKIBICE”. Wszyscy byliśmy ubrani na żółto. Poza nami Zabrzan wspierali także: ROW w 65 osób i Wisłoka w 130 osób.

Ultrasi Górnika zaprezentowali kozacką oprawę z motywem okrągłej sektorówki, przedstawiającą ojca prowadzącego syna na mecz. Uzupełnieniem był transparent z pierwszym wersem znanej przyśpiewki Zabrzan „Nie pamiętam, bo nie mogę”, która podczas choreografii głośno wybrzmiała przy Roosevelta. Całość została okraszona pirotechnikom odpalaną na raty. Żabole pamiętały także, wywieszając stosowny transparent, o uczczeniu piątej rocznicy śmierci Śp. Pastora — fana zamordowanego przez braci samozwańczych „ludzi honoru” zasiadających tego dnia w sektorze gości.

Dla nas ten mecz z powodu przeciwnika Górnika, jakim był Widzew, miał też „drugie dno”. Jak wszyscy wiedzą, wydarzenia, jakie miały miejsce przy Bukowej podczas naszego ostatniego pojedynku z RTS-em, są cały czas grillowane przez włodarzy naszego klubu i miasta, by odwrócić „kota ogonem” na zarzuty stawiane przez kibiców w zarządzaniu GKS-em. Katowicki magistrat ciągle upiera się, że podejmie rozmowy, dopiero gdy m.in. Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964″ potępi tamten mecz z łodzianami. Fani GieKSy postanowili więc skorzystać z okazji i „spełnić” oczekiwania — wywieszając transparent… „SK 1964 POTĘPIA WIDZEW”.

Oczywiście nie mogło zabraknąć wymiany uprzejmości z przyjezdnymi, którzy zawitali dwoma specjałami. Swoją liczbę określili na 1666 głów, w tym wsparcie kilkunastu Elanowców. W większości wszyscy ubrani byli na czerwono, a w drugiej połowie zaprezentowali oprawę z chorągiewkami, które stworzyły czerwono-biało-czerwony sektor. Wszystko to okraszono stroboskopami i hasłem „ALL EYES ON US”, co miało nawiązywać do tego, że po powrocie RTS-u do Ekstraklasy, wszystkie oczy dziennikarzy skupiają się na nich. Ogólnie dobrze się prezentowali.

Giszowiec obecny w 21 głów.

Relacja Górnika

„Nie pamiętam bo nie mogę” — z tym hasłem będziemy kojarzyć mecz, który jednak będziemy pamiętać przez długie lata. Dlaczego? Wszystko ze względu na świetną oprawę grupy Ultras Górnik Zabrze, która została przygotowana na to spotkanie. Główny punkt, to sektorówka w kształcie koła przedstawiająca postać ojca, który prowadzi swojego syna na mecz. To wszystko w asyście transparentu o treści: „Nie pamiętam bo nie mogę”. Hasło na transparencie to pierwszy wers znanej i lubianej oraz śpiewanej od lat przyśpiewki przez kibiców Górnika. Całość została oprawiona solidnym piroshow w postaci białych i czerwonych rac oraz świec dymnych. W tym meczu zagrało wszystko. Nawet taki szczegół, jak bramka Szymona Włodarczyka, która padła dokładnie w momencie odpalenia rac na Torcidzie. Dało to genialny efekt zarówno na żywo, jak i w powtórkach telewizyjnych. Trafienie naszego młodego zawodnika, dzięki tej pięknej otoczce, można było oglądać bez końca. Frekwencja na poziomie prawie 19 500 osób, pełna klatka gości, oprawy z obu stron i przełamanie naszej drużyny na boisku. Wieczór idealny, co przełożyło się na momentami kosmiczny doping, gdy cały stadion angażował się do fanatycznego wspierania Górników. Tego dnia, jesteśmy wspierani przez zgody w konkretnych liczbach: GKS Katowice — około 700 osób, Wisłoka Dębica — 130 osób oraz ROW Rybnik — 65 osób. Z ciekawostek warto dodać, że od ostatniej wizyty kibiców Widzewa na meczu w Zabrzu minęło blisko 13 lat i wspomnienie z tamtego meczu (a działo się wtedy wiele) dodatkowo elektryzowało i nakręcało do przyjścia na mecz. Na ten mecz Torcida przygotowała akcję marketingową, promowaną w sieci hasztagiem #NabityMłyn, a fan cluby i dzielnice Zabrza solidarnie dołączyły się do działań rozwieszając setki plakatów oraz malując okazjonalne transparenty. Jak można zobaczyć na zdjęciach — przyniosło to zamierzony efekt, a młyn tego dnia był bardzo liczny i głośny. Niesamowity mecz, jakiego w Zabrzu dawno nie było.

Źródło: TMK nr 253

Relacja Ultras Widzew

1666 kibiców Widzewa w piątkowy wieczór stanęło na sektorze gości w Zabrzu. W tę liczbę wlicza się kilkunastu Elanowców. Niestety z całej naszej grupy wyjazdowej, nie wpuszczono 25 osób.
Na Śląsk docieramy dwoma pociągami specjalnymi bez przygód. Z dworca około 30 minutowym pochodem dochodzimy pod stadion Górnika i na półtorej godziny przed meczem rozpoczyna się powolny proces wpuszczania.
Szczegółowa kontrola naszych flag, oraz oprawy trwa ponad godzinę. Kilkukrotne kontrole osobiste jednej osoby, sprawdzanie każdego kijka pcv od machajek czy czytanie treści szalików, z taką sytuacją spotkaliśmy się na wejściu. Nie wszystko co prawda, jednak znaczna część tego czego poszukiwali, znalazła się na sektorze.
Od pierwszego gwizdka ruszamy z dobrym dopingiem przy asyście 4 bębnów. Jesteśmy dobrze oflagowani i w 90% ubrani na czerwono, co dało świetny efekt.
Każdy wyjazdowicz do biletu otrzymał czerwoną czapkę z hasłem, które widnieje na jednej z naszych flag i która była obecna na tym meczu.
Nasz doping określamy na niezły z mocniejszymi fragmentami. Bywało lepiej. W internecie można znaleźć wiele wpisów mówiących o tym, że wokalnie i wizualnie wypadliśmy najlepiej spośród grup kibiców gości, które pojawiły się na nowym stadionie Górnika. Czy tak było?
Nie nam to oceniać. My czujemy lekki niedosyt – nie pomagał wynik meczu.
W drugiej połowie na balkon wjeżdża transparent z hasłem, które oddawało to, co w ostatnich tygodniach dzieje się w mediach względem RTS. Artykuł za artykułem, wywiad za wywiadem – fajnie, ale bez przesady.
Nad głowy wjeżdżają machajki a wraz z nimi stroboskopy, które tworzą przyjemny dla oka chaos na sektorze. Piękny był widok zebranej pod sektorem ochrony skorpion, która obserwowała oprawę i z roździawionymi japami rozkminiała „jak oni to wnieśli’  :)
Kontynuujemy doping do końca meczu.
W końcówce odśpiewujemy dwie sztandarowe pieśni z uniesionymi w górę szalami.
Las szali – to było to!
Piłkarze po meczu podeszli pod nasz sektor – śpiewamy im „Czy wygrywasz czy nie” oraz „Nic się nie stało” i po około godzinie zawijamy do specjali.
W Łodzi jesteśmy około 4 nad ranem.

FOTOGALERIA: TorcidaTV.com.pl

FOTOGALERIA: gornikzabrze.pl

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FILM: 28.10.2022 Górnik Zabrze – Widzew łódź OPRAWA (1)

FILM: 28.10.2022 Górnik Zabrze – Widzew łódź OPRAWA (2)