KS Cracovia Kraków 1-2 KS Górnik Zabrze

24.11.2014

Kiedyś mecze z Cracovią były owiane legendą wiele osób pamięta wyjazdy na stary obiekt przy ulicy Kałuży gdzie panowała niesamowita legenda, są ludzie którzy pamiętają mszę na tym stadionie w intencji zmarłego Ojca Świętego. Teraz mecze z Cracovią to tylko legenda i trudno było o mobilizację na ten wyjazd w poniedziałkowy wieczór. Nie wszyscy mogli liczyć na wyrozumiałość swoich pracodawców czy też wyrozumiałość w szkole. Tak oto na spotkanie do Krakowa wybrało się 431 osób w tym liczne delegacje zgód z GKS Katowice i Wisłoki Dębica. Zbiórka zaplanowana została na godzinę 14 pod stadionem Górnika skąd po ok 40 minutach ruszyła kolumna autokarów która po szybkim pokonaniu autostrady A4 pogubiła się trochę już w samym Krakowie, jednak bez przygód dojechali wszyscy. Były obawy o wejście jednak w ten zimny wieczór ochrona stanęła na wysokości zadania i cała grupa sprawnie mogła zasiąść na sektorze gości na nowoczesnym stadionie Cracovii który poza lokalizacją nie ma nic wspólnego z starym obiektem Pasów. Pomimo promocyjnych cen biletów spotkanie z Górnikiem nie cieszyło się wielkim zainteresowaniem wśród miejscowych których zebrało się wyjątkowo mało. Wielkim plusem jest sektor gości który jest bardzo blisko murawy i w komfortowych warunkach można oglądać spotkanie piłkarskie. Nasz sektor tego wieczoru wyglądał bardzo efektownie. W centralnym punkcie sektora zawisła flaga TORCIDA GÓRNIK  z wizerunkiem Ediego. Doskonale widoczne były również flagi zgód z Katowic i Dębicy, na całym sektorze zawisło tez bardzo dużo mniejszych flag. Doping był konkretny. Wykorzystaliśmy doświadczenia z poprzednich wizyt w Krakowie korzystając z doskonałej akustyki sektora nie mieliśmy problemów aby przekrzyczeć miejscowych. Ci zebrani najbliżej sektora gości pokazali charakterystyczny dla klimatu tego stadionu pokaz napinki. Nie obyło się oczywiście bez wzajemnych wrzutów które ukróciło hasło rzucone z naszych sektorów: „…No gdzie, no gdzie , no gdzie wy pasujecie”. Euforia i poziom decybeli wśród kibiców sięgnął zenitu w momencie kiedy Górnik wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do końca. Po meczu część z piłkarzy oddało kibicom swoje koszulki i można było wracać do domu. Jeszcze tylko poczuliśmy klimat derbów Krakowa gdyż policja w ramach oszczędności postanowiła nas przeprowadzić na drugą stronę Błoń pod stadion Wisły gdzie zostały zaparkowane nasze autokary którymi bez zbędnego czekania udaliśmy się w drogę powrotną do domu.

Źródło: torcida.eu