LE: AS Trenčín 4–1 Górnik Zabrze

02.08.2018, czwartek Myjava – Słowacja

Relacja GieKSiarza (Żory)

Górnicy na ten wyjazd wybrali się własnymi samochodami, rozpoczynając swą podróż spod stadionu w Zabrzu. Nasza grupa do Myjavy, bo tam ze względów wymogów rozgrywany był ten mecz, wyruszamy dopiero po 15:00 aż każdy z nas skończy swoją pracę. Wybieramy trasę przez Czechy (większość grupy jechała inną drogą). Podróż mija spokojnie, pod stadionem jesteśmy na pół godziny przed meczem. Szybkie ogarnięcie biletów (podanie już zużytych przez płot) i wchodzimy na „stadion”. Niestety Górnik przegrywa i musimy się pożegnać z europejskimi pucharami oraz z wizytą w Rotterdamie. Na meczu obecnych 9 GieKsiarzy (2 z Żor). Z ciekawostek dodam że na meczu po stronie KSG pojawiła się flaga Good Night Left Side, a po stronie gospodarzy wisiała flaga St. Paul (ekipa Trenczyna to lewaki). W drodze powrotnej wstępujemy na wieżę widokową i ku naszemu zdziwieniu spotykamy vlepki gorszej strony naszego miasta.
Ogólnie na sektorze pojawiło się ok. 300 Żaboli, w tym GieKSa 9, ROW 8 i Wisłoka 5. Górnicy powiesili jedną dużą flagę „GÓR\G/NIK” oraz kilka mniejszych: „XXX”, „Patrioci” (mała), „GNLS Gliwice” oraz ŚP. Pastor.

Relacja Górnika

Po dalekim i niezbyt udanym wyjeździe na Mołdawię, drugi wyjazd w ramach eliminacji do Ligi Europy trafił nam się na pobliską Słowację. Odległość jaką mieliśmy do przebycia jest nawet mniejsza niż na niektóre wyjazdy ligowe. Normalnie można by było spodziewać się najazdu Torcidy, ale tak łatwo nie było. Puchary to nie zawsze wielkie mecze, wielkie kluby i wielkie stadiony. Naszym przeciwnikiem była mała ekipa ze Słowacji która w dodatku swój stadion ma w przebudowie, więc jako stadion zastępczy znaleźli niewielki obiekt w oddalonej o 50 km od Trenczyna Myjavie.

Stadion miejski w Myjavie pomieści raptem 2709 i dla gości przeznaczonych zostało tylko 150 wejściówek, co od razu wiadomym było, że będzie liczbą niezadowalającą kibiców Górnika. Do tego wszystkiego klub ze Słowacji zapowiedział, że na sektory gospodarzy będą wpuszczani tylko obywatele Słowacji, a Polacy którzy nawet będą mieli bilet i tak na stadion od strony miejscowych nie wejdą. Oczywiście pokrzyżowało to plany wielu uczestnikom, ale i tak zapadła decyzja, że jedziemy wszyscy, czy z biletem czy bez niego.

Jako środek transportu wybrany został transport kołowy i tak w czwartkowy poranek kawalkada samochodów i busów ruszyła w krótką podróż z odpowiednim zapasem czasowym. Przejazd był bardzo sprawny. Szybko udało się przejechać przez Czechy, równie szybko pokonaliśmy Słowację i na prawie trzy godziny przed meczem Torcida już opanowała wszystkie lokale gastronomiczne w tej niewielkiej miejscowości.

Stadion w Myjavie okazał się bardzo przytulnym, kameralnym obiektem, pasującym raczej do standardów naszego zaplecza ekstraklasy niż do pucharów. Sektor gości malutki, znajdujący się obok głównej trybuny. Na miejscu okazało się, że gospodarze przygotowali dodatkowych 100 biletów dla kibiców Górnika a i też bez problemu wpuścili tych, dla których biletów z tej puli zabrakło i nie stwarzali z niczym problemów. Ostatecznie na sektorze zasiadło ponad 300 kibiców Górnika, w tym 9 GKS Katowice, 8 ROW Rybnik i  5 z Wisłoki Dębica.

Od początku, a nawet jeszcze przed rozpoczęciem meczu Torcida ruszyła z dobrym dopingiem, który miał pomóc naszym piłkarzom w odrobieniu strat z pierwszego meczu, niestety gospodarze wybili nam marzenia o Feeyenordzie szybko z głowy. Gospodarze wystawili kilkudziesięcioosobowy młynek, który całe spotkanie jechał z dopingiem. Obok flag ich głównej ekipy Trenchtown Gangsters zawisły też antyrasistowskie transparenty i mała flaga ST. Pauli. Jako ciekawostkę można dodać, że na trybunach można było zauważyć sporo osób narodowości romskiej. Jak na mecz z lewacką ekipą przystało, nie mogło zabraknąć wyzwisk z jednej i z drugiej strony. Poza tym nic konkretnego nie pokazali. W sektorze gości obok flag zawisła również mała flaga „Good night left side” i jeden zdobyczny szalik Trenczyna.

Torcida jechała z dopingiem równo cały mecz i nie było większych problemów z przekrzyczeniem gospodarzy. Na płocie zawisła duża flaga z napisem „Górnik”, wspomniana wcześniej „Good night left side”, mała flaga Polski „Stright edge” oraz transparent dla ś.p. Pastora. Po przegranym meczu piłkarze dziękują nam długo za doping. Na sektorze gości zostają spontanicznie odpalone dwie race i po pucharach.

Szybki powrót po meczu. Część ludzi jeszcze wizytowała okolice stadionu Trenczyna w celu poszukiwania antify, ale ci nie byli skłonni do rozmów o polityce, więc około północy większość ekipy dotarła do Zabrza.

Po dwóch meczach Górnik zakończył swoją przygodę z pucharami. Torcida pokazała się z dobrej strony. Oprawa na meczu domowym z Trenczynem, dobry doping na meczu domowym z Zarią. Niestety wyjazdy były cięższe i z problemami: niedojazd większości ekipy do Mołdawii czy ograniczenia na pobliskim wyjeździe do Myjavy. Oby w następnym sezonie też udało nam się po pięknym sezonie zaliczyć kolejną przygodę w pucharach.

Igor

Źródło: TMK