Lech Poznań 0-1 GKS Katowice

07.11.1997

Na wyjazd jedziemy w grupie 199 fanów. W Opolu dym z Odrą ok. 40. Przez chwilę dochodzi do wymiany ciosów, po czym Odra rejteruje. Tracą 5 szali (4 Odry, 1 Arki), my natomiast tracimy 1 szal. Wszystko przerywa psiarnia eskortująca Opolan. Gdy pociąg zatrzymuje się przeprowadzamy kolejny atak. Wyskakujemy na zewnątrz i próbujemy dostać się do Odry, jednak włączają automatycznie zamykanie się drzwi. W takim wypadku zasypujemy wagon kamieniami (pęka sporo szyb). Pod stadionem kroimy 1 szal Lecha.

Źródło: zin GLADIATOR nr 1 (Sławków)

Na ten mecz jechaliśmy z konkretnym zamiarem, odkuć się za wpierdol jaki dostaliśmy na Amice. Zbiórka o dwunastej w nocy. W czasie zbiórki, jesteśmy już pewni że do Poznania pojedziemy silną i liczną ekipą. Wyjeżdżamy o 2:40 w nocy. Pierwsza wysiadka w Gliwicach (brak biletów). Wyruszamy następnym cugiem do Wrocławia, ale już w liczebnej obstawie policji. Każda stacja jest dobrze obstawiona przez policję. W Opolu wsiada około 40 osób z Odry z Opolską policją. Zaczyna się coś dziać. Zaczęło się w warsie, kilku od nas leje się z kilkoma klientami z Odry. przewaga po naszej stronie, kroimy dwa szale. odra wycofuje się do reszty grupy. Aby się do nich dostać musimy zaatakować od zewnątrz. Ktoś wcisnął hamulec, po chwili na torach jest około 50 naszych, którzy próbują się dostać do środka. Obroną Odry zajmuje się policja, która leżąc na podłodze trzymała drzwi od cugu. Odra nie podjeła walki. W sumie nasz atak na Odrę, polegał na walce z policją. Po półgodzinnym postoju ruszamy dalej. Następna stacja Brzeg a tam około 50 mendów, którzy się do nas dopierdalaja. W podobno liczebnej grupie wyskakujemy na nich. Pierwsze starcie dla nich. Wycofujemy się do cugu. Zwinęli kilku naszych. Dopiero gdy wyskoczyła cała grupa (dupny szok) dali sobie spokój z zaprowadzaniem porządku. W komplecie ruszamy dalej. We Wrocławiu przesiadka, skąd bezpośrednio ruszamy do Poznania. Chcemy wysiąść w Lesznie tak jak zawsze ale psiarnia nie dopuszcza do tego. Mimo zerwania dwóch hamulców, jesteśmy zmuszeni jechać dalej. W Poznaniu stawiamy się w około 220 osobowej grupie. Obowiązuje przyśpieszony tryb orzekania d/s kolegium. Już na dzień dobry, za przeklinianie zostaje zawiniętych 10 osób i dostaje kolegium. Na meczu z naszej strony gorący doping. Droga powrotna ze stadionu na dworzec została przebiegnięta (ostre pałowanie). Powrót do Katowic spokojny. Wyjazd kicha, nie doszło do żadnego dymy z Lechem. Ze strony pyrusów zero podjazdów. Zasługą tego że było tak nudno to duża obstawa policji (przez którą nie możemy się nigdzie urwać na mieście).

Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ nr 2 (Katowice)

W Poznaniu zjawiło się ok. 250 fanów GieKSy.

Mariusz

Źródło: zin HOOLIGANS FRONT 1998 nr 1 (Sosnowiec)

Katowiczanie w Poznaniu pojawili się w 100 osób.

Źródło: zin ZIN ZINÓW

FILM: 07.11.1997 Lech Poznań – GKS Katowice