Legia Warszawa 0-2 GKS Katowice

09.05.2001

Relacja GieKSy

Na wyjazd do Warszawy wybieramy się w 110 osób, w tym 2 przyjaciół z Banika. Na płocie wieszamy jedną flagę: VIP. Wyjazd bez większych emocji.

Źródło: TMK

Relacja Legii

Mecz w Środę. Katowiczan na tym meczu pojawiło się ok. 70-80, wywiesili tylko jedną flagę „VIP” i dokładnie przez prawie cały mecz siedzieli cicho, były tylko momenty raz na pół godziny coś tam próbowali krzyknąć ale momentalnie byli przez nas zagłuszani. Mecz chujowy, bo przegrany i nie ma co się dużo rozpisywać skoro tym pedałom nie chce się grać za pieniądze które my musielibyśmy zarabiać latami a oni mają je na miesiąc, to coś jest nie tak. To prawda że oni są żałośni ale śpiewanie tutaj nic im w tym nie pomoże, może trzeba oddać ich za darmo do takich klubów jak Pogoń Lębork, Raków Częstochowa czy też Wisła Sandomierz to wtedy może zobaczymy jak rozkapryszone gwiazdeczki zarabiają grą na kawałek chleba. Pod koniec meczu były już tylko bluzgi na piłkarzy, oprócz Zbyszka Robakiewicza, bo gdyby nie on to kto wie jak by się ten mecz zakończył, na koniec chciałbym podzielić zdanie bardzo dużej rzeszy kibiców że „LEGIA TO MY”.

Piotr

Źródło: zin LEGIONISTA 2001 nr 3 (Warszawa)