Legia Warszawa 1-0 GKS Katowice

01.04.1995

W prima aprilis do stolicy na mecz z Legią wybrało się 200 fanów GKS-u.

Źródło: magazyn ULTRA

Do Warszawy na mecz z Legią dojechało 180 fanów z Katowic, którzy podróżowali autokarami. Goście podczas meczu ładnie zadymili swój sektor.

Grupa kibiców GKS-u przejeżdżająca w sobotę przez Częstochowę na mecz do Warszawy zauważyła inną grupę kibiców eskortowanych przez policję. Sądząc, że są to zwolennicy przeciwnej drużyny, katowiczanie ruszyli do ataku. Nie było czasu na wyjaśnienia, że „tamci” to kibice z łodzi (fani ŁKS-u) którzy przyjechali na mecz swojej drużyny na stadionie Rakowa w Częstochowie. Policja wyratowała łodzian z opresji, a dwóch najbardziej agresywnych katowiczan odstawiła do izby wytrzeźwień. Niestety ich koledzy postanowili „odbić” współziomków i w samo południe zatrzymali na trasie szybkiego ruchu radiowóz „nysa”, grożąc kierowcy w mundurze, że jeżeli natychmiast nie spowoduje zwolnienia zatrzymanych, to „będzie mu gorąco”. Otoczony przez ok. 50 rozjuszonych kibiców, policjant wezwał pomoc przez radio. Nim ta nadjechała, kibice zdewastowali policyjne auto, tłukąc reflektory i wydrapując gwoździem na karoserii napis „GKS”. Zakładnika kibiców odbili inni policjanci, którzy 9 napastników zabrali do Komendy Wojewódzkiej. Osiem osób zwolniono po przesłuchaniu , jedną odwieziono do izby wytrzeźwień. Ponieważ policyjny kierowca rozpoznał w nim najbardziej aktywnego uczestnika zajść, będzie odpowiadał za celowe zniszczenie mienia.

Źródło: Monografia GieKSy Tom III – Trybuna Śląska i zin Psycho Fanatics nr 3, 1995

Relacja kibica Pogonii Szczecin

Fanów z Katowic setka. Przed meczem tracą szybę w autokarze.

Pinio

Źródło: zin ULTRASI 1995 nr. 11