Legia Warszawa 3-0 GKS Katowice

25.04.2003

Relacja GieKSiareza

Na prestiżowy wyjazd do na warszawską Legię jedzie 118 osób. Na meczu Legia odpala 40 rac i 100 wulkanów oraz robi kartoniadę i prezentuje styropianowy napis „Legia”. U nas 100 bengali, 10 rac i 300 balonów oraz kartoniada w barwach Gieksy. Tego dnia z nami 5 fanów Banika.

Źródło: zin DIABLOS 2003 nr 8 (Ruda Śląska)

Relacja Legii

Spotkanie pomiędzy Legią a GKS-em Katowice przyciągnęło na stadion ponad 8 tysięcy widzów. Przyjechali także fani z Katowic, których na sektorze pod zegarem zasiadło około 130. Goście przywieźli ze sobą 4 flagi – „SK 1964″, „NFG”, „Pisak” oraz „King Banik”.
Przed meczem Wojtek Hadaj zachęcał wszystkich do gorącego dopingu i wiary w mistrzostwo do samego końca. Jego słowa tak podziałały na fanów, że ci zaczęli skandować: „wciąż wierzymy…”. Na początek spotkania Cyberf@ni przygotowali oprawę złożoną z kartonów i balonów. Na środkowych sektorach pojawiły się trzy serca w barwach Legii otoczone czarnymi balonami oraz szalikami. Efekt, do czego mogliśmy się już przyzwyczaić, bardzo dobry. Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego na murawę poleciało kilka tysięcy serpentyn. Nasz doping był nawet niezły, chociaż z pewnością stać nas na więcej. Trzeba przyznać, że doping prowadzili także goście i nie da się ukryć, że śpiewali nieźle. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy jeszcze naszą wielką flagę. Na kolejne atrakcje trzeba było poczekać do II połowy.
GKS natomiast pokazał na Łazienkowskiej kartony w barwach (I połowa), balony w barwach (II połowa) oraz kilkadziesiąt ogni bengalskich i 10 rac. Wszystko to, razem z niezłym dopingiem, wystawia przyzwoitą opinię fanom GieKSy. Na minus należy im policzyć rzucenie kilku stroboskopów na murawę.
Kibice Legii drugą połowę rozpoczęli od odpalenia granatów dymnych na „Żylecie”. Z dymu odpalone zostały wrony. Pokaz fajerwerków mógł się podobać, jednak to nie ten element oprawy wszyscy przeżywali po meczu… Legioniści odpalili jeszcze 20 rac w rzędzie + kilka rac na łuku. Około 75 minuty spotkania w górę wystrzeliły ognie rzymskie, w liczbie 550. Czegoś takiego jeszcze w Polsce chyba nie było. Dało to niesamowity efekt, co możecie podziwiać oglądając zamieszczone na naszej stronie filmiki. Tuż przed końcem meczu na „Żylecie” pojawiło się jeszcze 100 wulkaników i 3 świece dymne. Nasi piłkarze grali całkiem nieźle, a wynik 3-0 mógł usatysfakcjonować chyba nawet najbardziej wybrednego… Końcowy gwizdek sędziego kibice przyjęli z radością… w górę poleciało 350 katiuszy. Gdy te jeszcze świszczały, kibice gości już opuszczali sektor. Trzeba przyznać, że zrobili to w iście ekspresowym tempie.
Spotkanie na trybunach bardzo ciekawe, co należy podkreślić, nie zawiedli kibice GKSu.

Relacja NFG

Mecz z Legią odbywał się w piątek, co niestety uniemożliwiło sporej części GieKSiarzy na podróż do stolicy. Na meczu meldujemy się w liczbie 118 osób. Na płocie zawisnęły 4 flagi: SK, Pisak, NFG i King Banik. W pierwszej połowie prezentujemy choreografię w barwach. W 2 połowie na początek prezentujemy balony. Nast. odpalamy bengale, stroboskopy i race.
Legia również pokazała się z bardzo dobrej strony. W czasie wejścia piłkarzy pokazali okazałą kartoniadę i ułożyli trzy serca. Później po pierwszej bramce zademonstrowali swoją największą flagę z napisem „Legia”. W drugiej połowie w górę poszybowały sztuczne ognie, niebo rozświetliło się fajerwerkami. Na całej długości „Żylety” zapalono race. Paliły się również wulkany.
Nasze liczby ultras:
- 4 flagi: NFG, King Banik, SK, Pisak
- 100 bengali
- 240 strobo
- 10 rac
- 300 balonów
- kartony

Źródło: nfg.prv.pl

Źródło: legionisci.com

Na Łazienkowskiej zjawiło się 118 fanatyków katowickiego klubu.

Źródło: magazyn ULTRA