LKS Igloopol Dębica 2-1 JKS Jarosław

15.08.2019, czwartek

Relacja GieKSiarza

Mimo że tego dnia wyjątkowo w Katowicach odbywała się Defilada Wojsk Polskich, tak by uczcić setną rocznicę wybuchu pierwszego Powstania Śląskiego, to 18 fanów GieKSy postanowiło wybrać się na mecz do Dębicy, gdzie swoje wyjazdowe spotkanie rozgrywał JKS. Smaczku dodawał fakt zapowiedzi swojej obecności Unii Oświęcim, która jest przydupasem śmieRdzieli i razem z Hejnałem Kęty układowiczem Igloopolu.
Do Dębicy docieramy sami i na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem meldujemy się pod stadionem Morsów, gdzie trochę krążymy. Niestety bez rezultatów, mimo że dwukrotnie przejeżdżamy przy kasach miejscowych, gdzie zostajemy zauważeni i robimy sobie nawet chwilowy postój. Potem wyłapują nas psiarskie i prowadzą pod sektor gości. Tam oznajmiono nam że wejście rozpocznie się dopiero gdy dotrą kibice z Jarosławia. W międzyczasie pojawiają się fani Resovii, którzy również podróżowali sami. Po kilkunastu minutach dojeżdża autokar Świrlandii i lekko spóźnieni możemy wjechać pod samą klatkę. Wchodzimy bez jakiejkolwiek kontroli  i w 25 minucie meczu zasiadamy w komplecie na sektorze (155 głów, w tym 18 GKS, 50 Resovia, 25 Unia Nowa Sarzyna). Morsy dopingują w ok. 35 głów. Dopiero po chwili dojeżdża wsparcie z Oświęcimia (54 Unia, 4 Hejnał, 4 Ruch) i młyn się wypełnia. Morsy przygotowały oprawę by uhonorować kończącego karierę piłkarza (Adrian Brzostowski). Na płocie przez całą pierwszą połowę wisi trans „Brzosti Dzięki Za Wszystko” z namalowaną podobizną oraz piłką z liczbą „133″, która symbolizuje ilość strzelonych bramek dla LKS-u. W późniejszym czasie odpalono do tego piro: race, strobo i świece dymne. Doping to głównie konkurs pieśni wulgarnej, choć wyglądało to trochę śmiesznie gdy notorycznie Morsy powtarzały użytą frazę przez nas. W sektorze Świrlandii wisiały dwa płótna JKS ON TOUR i WAPNIAK PDW.
W drugiej połowie Sovia opuszcza stadion, a w sektorze gospodarzy pojawiają się flagi: IGLOOPOL DĘBICA (narodowa), IGLOOPOL DĘBICA i UNIA ON TOUR. Młyn LKS-u mimo trwania już spotkania zbierał się na nowo dość mozolnie. Zawrzało dopiero po chwili, gdy Świrlandia pozdrawiając nas, wywołała „efekt domina”. Jeden grubasek nawet przeskoczył płot, lecz tylko się prężył przyklejony do niego. Po tej najbardziej emocjonującej chwili podczas spotkania Igloopol usiadł na dupie i nie dopingował, rzadko odpowiadając nawet na późniejsze zaczepki słowne. Dopiero pod koniec spotkania wznawiają doping, gdzie JKS śpiewał przez pełne 90 minut.

Po meczu każdy z Nas udaje się w swoją stronę, a 4 fanów GieKSy z Żor postanowiło gościnnie wesprzeć Wisłokę podróżującą do Przeworska by rozegrać mecz z LZS Wólczanka Wólka Pełkińska. Tam , jeszcze w Dębicy w okolicach zbiórki Wisłoki pojawia się grupa (30) Igloopolu i Unii, nawołujących do walki. Morsy jednak przecenili swoje możliwości i widząc przewagę przeciwnika wycofali się bez walki. Wisłoki w danym momencie 40 głów.

W późniejszym czasie Unia (24.08.2019) zrywa układ z Igloopolem, powodem czego mógł być fakt że to Morsy pociągły ucieczkę przy okazji wydarzeń przydworcowych.

Giszowiec obecny w 6 głów.

Relacja Morsów

Po ciekawym wyjeździe na Polonię pierwszy mecz u siebie przyszło nam rozegrać z równie interesującym przeciwnikiem.
Wystawiamy około 130 osobowy młyn. Tego dnia możemy liczyć na bardzo konkretne wsparcie. Wspiera nas 54 kibiców Unii i po 4 osoby z Hejnału i Ruchu. Wielkie dzięki ! Przez większość meczu jedziemy z konkretnym dopingiem przeplatanym sporą ilością bluzgów z JKSem.
Na tym spotkaniu decydujemy się przygotować oprawę która ma uhonorować kończącego karierę w Igloopolu, zdobywcę największej w historii ilości bramek dla naszego klubu (133) – Adriana Brzostowskiego.
Prezentujemy okazały transparent w asyście rac,stroboskopów i świec dymnych. Brzosti jeszcze raz dzięki za wszystko !
Co do wydarzeń pomeczowych. Dostajemy info że na dworcu zaczynają się zbierać kibice Wisłoki. Na spontanie rusza tam jakieś 30 osób, ale gdy dobiegamy okazuje się, że jest tam już większość ekipy wyjazdowej Wisłoki, która wysypuje się w przewadze i musimy się wycofać.

Relacja Wisłoki z wyjazdu i przedmeczowych harców

Wólczanka Wólka Pełkińska 0-0 KS Wisłoka Dębica

Pierwszy wyjazd na trzecioligowym froncie wypadł nam do Przeworska, gdzie swoje mecze rozgrywa Wólczanka Wólka Pełkińska. Podróżujemy pociągiem w 146 osób, w tym 20 Górnik Zabrze, 8 ROW Rybnik, 2 Siarka oraz gościnnie 4 fanów GKSu Katowice – dzięki za wsparcie! Pierwotnie mieliśmy zająć miejsca na trybunie gospodarzy, jednakże przez spiętych mundurowych jesteśmy zmuszeni zasiąść w tamtejszej „klatce”. Z tego powodu prezes Wólczanki obniża ceny biletów i podrzuca po meczu kilka zgrzewek złocistego trunku na drogę.

Wieszamy trzy flagi w tym łączoną z KSG, wlepkę ROWu oraz dwa transy: „Małolat PDW” dla chłopaka z KSG oraz drugi nawiązujący do rocznicy Bitwy Warszawskiej. Konkretnie dopingujemy nasz zespół, 5 minut przed końcem meczu wychodzimy, aby zdążyć na pociąg powrotny.
Jeśli zaś chodzi o wydarzenia przedmeczowe:
po ok. 20 minutach zbiórki z uliczki niedaleko dworca wyłania się ok. 30-osobowa grupa Igloopolu i Unii Oświęcim. Poubierani w kominiarki przeciwnicy nawołują nas do walki, a my ruszamy w ich stronę 40-osobowym składem (w tym kilka osób z KSG), będącym wtedy na dworcu. Po przeskoczeniu płotu dzielącego dworzec od torów oraz przebiegnięciu zaledwie kilku metrów, koalicja od razu się wycofuje i ucieka w popłochu. Wartym odnotowania jest fakt, że miejsce z którego wybiegli nasi rywale, sąsiaduje z bardzo korzystną do tego rodzaju harców polanką, a dookoła przez kilka minut nie było żadnej policji, więc warunki do starcia były bardzo dogodne. Po wszystkim wracamy przez tory na dworzec i spokojnie czekamy na resztę grupy by ruszyć na wyjazd.

„Poniżej fotka ekipy 40 osobowego składu Wisłoki, który po przegonieniu koalicji wraca przez tory na dworzec”.