ŁKS Łódź 0-1 GKS Katowice ZAKAZ

28.07.2018, sobota 17:45 – widzów 5008

Relacja kibicowska

Niestety sektor gości na eŁKSie został zamknięty przez wydział administracyjny na całą rundę jesienną, przez co nie mogliśmy pojawić się w Łodzi. Na inauguracje meczów I ligi przy alei unii pojawiło się 5008 widzów. Podczas spotkania Ultrasi ŁKS-u zaprezentowali oprawę, na płocie zawisł transparent z hasłem „Za rok Cię widzę… w najwyższej lidze!”. Pojawiła się również klimatyczna sektorówka z czarodziejem wróżącym z kuli, a całość dopełniły czarne sreberka i wycięte gwiazdy zaprezentowane na kijach.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FILM: 28.07.2018 ŁKS Łódź – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

ŁKS Łódź: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Juraszek, Bogusz – Bryła (60. Ramirez), Gamrot (77. Wojowski), Kalinkowski, Łuczak, Pyrdoł (46. Kostyrka) – Radionov.

GKS Katowice: Pawełek – Lisowski, Kamiński, Remisz, Kupec – Błąd, Poczobut, Michalik, Tabiś (78. Słomka), Piesio (60. Kurowski) – Rumin (69. Bronisławski).

W ramach 2. kolejki Fortuna 1 ligi GKS Katowice rozegrał pierwsze spotkanie wyjazdowe. W starciu z ŁKS-em trener Jacek Paszulewicz postanowił wprowadzić trzy zmiany względem meczu z Podbeskidziem, od początku dając szansę Kacprowi Tabisiowi, Grzegorzowi Piesio oraz Danielowi Ruminowi. W trakcie pierwszych dwudziestu minut obie drużyny skupiały się na kontrolowaniu piłki i szukaniu kontrataków. Częściej to gospodarze sprawdzali czujność Mariusza Pawełka. W 25. minucie po rzucie rożnym dla ŁKS-u i zamieszaniu w polu karnym, piłkarz gospodarzy dostał piłkę pod nogi na piątym metrze. Trafił jednak prosto w obrońcę.

Wystarczyła jedna akcja z kilkoma szybkimi podaniami przed szesnastką, by stworzyć okazję. W 34. minucie Damian Michalik znakomicie obsłużył Daniela Rumina, a ten strzałem po ziemi pokonał Michała Kołbę otwierajac wynik spotkania. Przed przerwą wynik nie uległ zmianie, choć ŁKS w każdej kolejnej akcji próbował zaskoczyć katowiczan atakami prawą stroną boiska. Defensywa GieKSy miała w tej połowie naprawdę dużo pracy.

Gospodarze drugą połowę rozpoczęli z dużym animuszem. Zagrażali bramce GKS-u szukając dośrodkowań tym razem z lewej strony boiska. W 59. minucie ŁKS domagał się rzutu karnego po rzekomym faulu Wojciecha Lisowskiego. Sędzia jednak nie zdecydował się użyć gwizdka. GieKSa starała się grać zdyscyplinowaną obronę i szukać możliwości kontrataku. W 69. minucie na boisku pojawił się Dominik Bronisławski, dla którego był to debiut na tym poziomie rozgrywek. W ostatnich minutach klasę pokazał Mariusz Pawełek, wybraniając kilka niezwykle groźnych akcji rywala. Łodzianom nie udało się sforsować bramki gości i katowiczanie mogli się cieszyć z pierwszej wygranej w sezonie.

Już w piątek 3 sierpnia o godz. 20.30 GieKSa podejmie GKS Tychy. Zapraszamy na Bukową!

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po tygodniowej przerwie wróciliśmy na boiska pierwszej ligi – konkretnie do Łodzi gdzie rozgrywaliśmy mecz drugiej kolejki z miejscowym ŁKS–em. Spotkanie to było wyjątkowe dla trenerów, którzy z Wisłą Kraków toczyli wiele wspólnych bitew na boiskach ekstraklasy.

Tym razem trener Paszulewicz zdecydował się na kilka zmian w składzie. Do pierwszego składu wskoczył Tabiś, Rumin oraz Piesio.  Na rezerwie pojawił się Frańkowski. Nie było jeszcze w składzie Hiszpana Davida Anona.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, a gra toczyła się głównie w środku pola. W pierwszych piętnastu minutach najlepszą okazję dla ŁKS-u miał Gamrto, który nie wykorzystał potknięcia Kupca. GieKSa odpowiedziała wolnym Błąda i strzałem Tabisia po rzucie rożnym. Obie próby były niecelne. W odpowiedzi strzelał zawodnik ŁKS-u na bramkę Pawełka, ale skuteczna interwencja bramkarza zapobiegła utracie gola. GieKSa w tym fragmencie nie potrafiła oddalić piłki od własnej bramki i wydawało się, że ŁKS dopnie swego i strzeli pierwszą bramkę. GieKSa przetrzymała trudny moment, a w 34 minucie ładną akcją zdobyła bramkę. Piesio zagrał do Michalika w środku pola ten delikatnie wypuścił Rumina i nasz napastnik nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem. Od tego momentu GieKSa bardziej nastawiła się na kontrę, ale brakowało dokładności przy akcjach Piesia oraz Tabisia. ŁKS odpowiadał atakami lewą stroną gdzie bardzo słabo grał Kupec. Na szczęście dla naszego zespołu udało się dotrwać z wynikiem 1:0 do przerwy.

Na drugą połowę GieKSa wyszła bez zmian w składzie. Lepiej tą połowę rozpoczął ŁKS, który atakował skrzydłami i atakiem pozycyjnym. Skutecznie w tym okresie grali środkowi obrońcy, którzy dobrze kasowali te akcje w polu karny bądź też w jego bliskiej odległości.  Kolejne akcje ŁKS  przeprowadzał swoją lewą stroną i po jednej z nich gospodarze domagali się rzutu karnego. W odpowiedzi dobra akcja Kupca i strzał głową Tabisia, który okazał się za słaby. ŁKS powoli przejmował inicjatywę i po rzucie wolnym bliski bramki był Łuczak, ale strzał obronił Pawełek. W kolejnym fragmencie mecz się wyrównał i GieKSa coraz bardziej atakowała rywali. Dobre okazje miał Błąd oraz Bronisławski. W odpowiedzi kolejną groźną akcję mieli gospodarze, ale kolejny raz Mariusz Pawełek wybronił 100 proc. okazję. Kolejna akcja Łodzian przyniosła kolejną dobrą akcję, ale ponownie Pawełek świetnie wybronił tą sytuację zostając tym samym bohaterem spotkania w GieKSie. Pierwsza wygrana stała się faktem.

Źródło: GieKSa.pl