ŁKS Łódź 0-1 GKS Katowice ZAKAZ

10.03.2013, niedziela 12:15 – widzów 1627

Relacja kibicowska

Mimo zakazu na sektorach gospodarzy kilku kibiców z Katowic.

Relacja GieKSy

Mecz pomiędzy ŁKS Łódź – GKS Katowice przy Al. Unii w zimowej scenerii oglądało 1627 kibiców. Biorąc pod uwagę, że w tej rundzie mecze może oglądać na stadionie zaledwie 2200 widzów, kibice gości nie są przyjmowani, a drużynę wielu już skazało na spadek, wygląda na to, że ŁKS ma fanów na dobre i na złe. Z 7 flagami na płocie od pierwszej minuty prowadzili ciągły doping ze sporadycznymi głośniejszymi zrywami, co jakiś czas rzucając śnieżkami w kierunku naszych piłkarzy, coś spotkało się z interwencją miejscowego spikera. W drugiej połowie na chwilę wyciągnęli flagi na kijach. Na koniec pomimo porażki podziękowali młodym piłkarzom za walkę i zaangażowanie.

Czaik

Źródło: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 10.03.2013 ŁKS Łódź – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

ŁKS Łódź: Kołba – Biel, Bogusz (81′ Kita) , Drągowski (63′ Borys), Gląba, Jurkowski, Kaczmarek (72′ Pawlak), Kotwica, Mikołajczyk, Ragaman, Staroń

GKS Katowice: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – A.Kowalczyk (78′ Farkas), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Rakels (88′ Radionow)

Dzisiaj nasz zespół rozpoczął walkę o ligowe punkty z ŁKS-em Łódź. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem naszego zespołu 1-0.

Mecz w Łodzi do najłatwiejszych nie należał. Problemy, które przechodził zespół gospodarzy spowodowały, że na murawę wybiegli młodzi zawodnicy bardzo zmotywowani i ambitni. Początek meczu był dla nas bardzo obiecujący. Pierwszą doskonałą okazję GieKSa miała w 11 minucie. Wołkowicz uwolnił się od obrońców i dośrodkował piłkę w pole karne, niestety żaden z naszych zawodników nie przeciął tego podania i nie skierował piłki do siatki łodzian. Po pierwszym kwadransie nasza siła osłabła, natomiast na coraz to częstsze ataki pozwalał sobie ŁKS. W 25 minucie błąd naszych obrońców sprawił, że napastnik gospodarzy stanął przed szansą na objęcie prowadzenia. Uwolnił się od naszych obrońców i wyszedł na pozycję „sam na sam” z Budziłkiem. Jednak nie popisał się celnym strzałem i nasz bramkarz wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. W 37 minucie GieKSa objęła prowadzenie po składnej akcji. Pierwszego gola w tym spotkaniu i jak się okazało jedynego strzelił Sławomir Duda. Było to jego pierwsze oficjalne spotkanie w barwach GieKSy. Po zdobytej bramce katowiczanie grali pewniej przez co ŁKS musiał cofnąć się do obrony.

Druga połowa nie była już tak porywająca jak pierwsza. Zły stan murawy spowodował, iż piłkarze ograniczali się tylko do długich podań. W 52 minucie znakomitą akcje miał ŁKS, której nie wykorzystał Kaczmarczyk. 3 minuty później swoją szansę na podwyższenie wyniku miała także GieKSa. Rakels zagrał prostopadłą piłkę do Wołkowicza w pole karne, jednak szybszy był bramkarz gospodarzy i pewnie wyłapał to podanie. Większa część gry II połowy odbywała się w środkowej strefie boiska, a w związku z tym sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Katowiczanom udało się dowieźć  jednobramkowe prowadzenie do końca spotkania i nasi piłkarze wracają do stolicy Górnego Śląska z kompletem punktów.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice wybierał się do Łodzi w dobrych nastrojach, po niezłym okresie przygotowawczym i wynikach sparingów. Było jednak wielką niewiadomą, jak katowiczanie spiszą się w meczu z rywalem walczącym o życie, w twardym boju o ligowe punkty.

ŁKS jest bowiem w strefie spadkowej, a dodatkowo jego skład został niemal w całości wymieniony. W barwach katowiczan od pierwszej minuty debiutowali natomiast trzej piłkarze: Dominik Sadzawicki, Sławomir Duda i Łukasz Budziłek.

Właśnie Budziłek w bramce, Sadzawicki na prawej obronie z Kamińskim i Napierałą w środku oraz Chwalibogowskim na lewej stronie tworzyli formacje defensywne. Pomagali im Duda i Fonfara jako pomocnicy. Za ofensywę odpowiedzialni byli Pitry w środku oraz Wołkowicz i Kowalczyk na skrzydłach oraz Rakels w ataku.

Od początku meczu spotkanie było dość wyrównane, ale nie mieliśmy do czynienia z wielką piłką. Dominowała walka i agresja, piłkarze obu drużyn stosowali pressing, ale nie wynikały z tego sytuacje podbramkowe. Najlepszą na początku spotkania miał jeden z piłkarzy z ŁKS, który wykorzystał poważny błąd Mateusza Kamińskiego i wyszedł sam na sam z Budziłkiem. Nasz bramkarz jednak wybił piłkę na róg. GKS próbował najwięcej grać długą piłką, ale to przemyślana akcja krótkimi podaniami przyniosła prowadzenie. Chwalibogowski zagrał do Fonfary, ten odegrał do Dudy, a nabytek z Przeboju Wolbrom strzelił w długi róg. W szeregach GieKSy zapanowała wielka radość. Do końca pierwszej połowy GKS dociągnął prowadzenie bez większego problemu, choć ŁKS grał ambitnie.

W drugiej części gry GKS osiągnął przewagę optyczną. Gra toczyła się głównie na połowie ŁKS, ale nie wynikały z tego sytuacje dla katowiczan. Nasz zespół próbował kontr, ale było sporo niedokładności (w pierwszej połowie też), które powodowały straty piłki. Momentami żaden z zespołów nie umiał przetrzymać piłki dłużej niż 10 sekund. W zespole GKS pod koniec meczu pojawił się Michal Farkas, który zastąpił Kowalczyka na prawej pomocy i był bardzo aktywny, podobnie jak po drugiej stronie Wołkowicz przez cały mecz. ŁKS z rzadka próbował atakować, ale najlepszą sytuację stworzył w doliczonym czasie gry, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka przeszła ponad głowami wszystkich i leciała w światło bramki. Bardzo dobrą interwencją popisał się jednak Budziłek. Chwilę później sędzia zakończył zawody.

GKS wygrał w Łodzi bardzo ważny mecz i wszyscy podkreślali, że to trzy punkty są najważniejsze. Tak też było, fatalnie przygotowane boisko nie nadawało się do gry w piłkę. Zawodnicy ślizgali się i nieraz przez to przerywane były akcje. Katowiczanie wygrali w stylu – jak to nazwał niegdyś trener Rafał Górak – „chaotyczno-szarpanym”. Niech taki styl daje punkty GieKSie, ale można się spodziewać, że na lepszych boiskach katowiczanie zaprezentują się lepiej. Dzisiaj należy ich pochwalić za wygraną na inaugurację rundy wiosennej!

ŁKS Łódź – GKS Katowice 0:1
Bramki: Duda (37)
ŁKS:
Kołba – Biel, Bogusz (80. Kita), Drągowski (63. Borys), Gląba, Jurkowski, Kaczmarek (71. Pawlak), Kotwica, Mikołajczyk, Ragaman, Staroń.
GKS: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – A.Kowalczyk (78. Farkas), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Rakels (88. Radionow). Sędzia: Tomasz Grabowski (Opolski ZPN).

Źródło: GieKSa.pl