Łotwa 0-1 Polska

22.05.2012, Austria, Klagenfur

Relacja GieKSiarza

ak ktoś napisał wcześniej, kto miał być ten był! Na początku konsternacja, bo ludzi na meczu było tyle co w Faro na Mołdawii. Trochę to dziwiło, bo przecież w Austrii liczyliśmy na emigrację, ale padający deszcz i mała ranga spotkania zrobiły swoje. Pojawił się okrojony skład kibiców ten co zwykle pojawia się na wyjazdach. Raptem w sumie 9 osób (4 GieKSa, 2 Tarnovia, 2 Libiąż, 1 Strzegow). Co do meczu to tuż po jego rozpoczęciu GieKSiarze wywieszają transparent „Fuck Euro” i odpalamy dwie race za co dostajemy zaproszenia na zwiedzanie wewnętrznych poziomów stadionu. Kończy to się o dziwo w miarę bezboleśnie. Jeden z nas dostaje zakaz na mecze w Austrii na co reaguje dużym samozadowoleniem. Zaproszenie dostaliśmy na żądanie „Sportfive”, którym nie spodobał się nasz transparent. Po pierwszej połowie eksmitują nas z obiektu, ja jednak wbijam się jeszcze raz i oglądam mecz do końca. Atmosfera: wieś śpiewa i tańczy koko spoko, na trybunach ludziki robią sobie fotki z vipami i dziennikarzami. Ale muszę przyznać że pod koniec ktoś zaintonował ulubioną piosenkę PZPN-u i pikole podchwycili :)

Źródło: zin SK1964 nr 46