Miedź Legnica 1-1 GKS Katowice

25.03.2016

Wyjazd w Wielki Piątek budził obawy co do naszej liczby, bo wiadomo dzień roboczy i Święta Wielkanocne. Jak się okazało nie potrzebnie. Na zbiórce psiarnia sypie mandatami, co było do przewidzenia z powodu poprawek w ustawie o imprezach masowych jakie są proponowane przez OZSK. Wąsy po prostu szukają powodów żeby ich nie wprowadzić. Z powodu awarii autokaru odjazd opóźnił się o 1,5h. To jest nasz 2 wyjazd w tej rundzie i kolejna awaria autokaru. Do Legnicy wyruszamy transportem kołowym. Z ciekawostek to na pewno to że jeden z busów przypominał „więźniarkę”. Na miejscu jesteśmy chwile przed meczem i meldujemy się w 337 głów (5 osób zostaje pod stadionem). Tego dnia wspierał nasz Banik w 43 fanów oraz Górnik w 12 głów – dzięki za wsparcie. Giszowiec zameldował się w 26 osób.

Kibice gospodarzy wywiesili 3 flagi: Tylko Miedź, Ultras i Stara Wiara. Wypełnili tylko jeden ze swoich sektorów w młynie i chyba dopingowali cały mecz. Chyba ponieważ w naszym sektorze nie byli w ogóle słyszalni. Jeśli chodzi o nas to wchodzimy na stadion całą pierwszą połowę. Tradycyjnie wszyscy jesteśmy ubrani w żółte koszulki i prowadzimy bardzo dobry doping. W drugiej połowie tak się rozkręcamy że mimo zimna i deszczu dopingujemy bez koszulek. Na płocie wieszamy takie płótna jak: Reprezentacyjna którą później zastąpiło UG, Mysłowice, Banicek, GKS Katowice i GieKSiarze.

Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę którą tym razem można było dostrzec i życzymy głośno „Wesołych Świąt…”