MKS Myszków 1-2 GKS Katowice

03.05.2006

Na ten wyjazd dostaliśmy tylko 250 biletów, mimo to do Myszkowa udajemy się w 340 osób.

Tego dnia Myszków wspomagany był przez 30 elanowców i 120 chorzowian. Gdy cześć od nas melduje się w klatce Ruch podbiega pod nasz sektor przez murawę, niestety my w tym czasie walczymy z ochroną wchodząc z bramą i mamy 3m płot do sforsowania. Krótka wymiana ciosów przez płot i zjawia się ochrona.

Kilkanaście minut później niebiescy w większej sile atakują nasz sektor koroną stadionu obrzucając nasz kamieniami, kłodami i tylko czym popadnie. Nam nie udało się sforsować bramy, tylko kilka osób przeskoczyło płot.

Co do meczu to raczej nie prowadzimy dopingu, wznosimy tylko kilka okrzyków. Myszkowianie na płocie wywieszają flagi: „Chłopaki z Marginesu”,”Elanowcy” oraz „Baku Boys”. Prezentują tez oprawę składającą się z serpentyn, chorągiewek, transparentów na kij i podświetlają to pirotechnikom. Spotkanie kończy się 2:1 dla GieKSy, a my wracamy spokojnie do Katowic.

Na ten ważny z kibicowskiego punktu widzenia wyjazd katowiczanie otrzymali 250 biletów, a na sektorze w sumie pojawiło się ich blisko 300 (ściśle wypełniona klatka). Niestety nie wywiesili flag.

Gospodarzy ponad setka +120 Ruch + 30 Elana Toruń, co razem dało całkiem niezły młynek. Na płocie zawisły flagi „Chłopaki z Marginesu” oraz „Elanowcy”. Myszkowienie prezentują niezłą oprawę (serpentyny, chorągiewki, transparenty na kijach, strobo, race), lecz nie to było głównym punktem programu tego dnia…

Gdy kibice gości w większości zameldowali się na swoim sektorze, od razu przez murawę w ich stronę ruszyła ekipa Ruchu, która podbiegła pod sam płot klatki, nawołując GieKSę do walki. Katowiczanie nie zdecydowali się wyskoczyć, mają przed sobą trudny do sforsowania, trzymetrowy płot. Poza tym w tym czasie GieKSa walczyła z ochroną przy wejściu (wjeżdżając z bramą). Po chwili pojawia się ochrona i Ruch zawraca na trybuny. Minęło kilkanaście minut, po czym Niebiescy przepuścili kolejny szturm (w liczniejszym składzie), tym razem koroną stadionu. Próbuje interweniować ochrona, lecz pod naporem atakujących (którzy obrzucili ochroniarzy kamieniami) cofa się i droga do klatki staje otworem (kilku ochroniarzy solidnie obrywa). Z sektora GKS-u wyskakują początkowo 3 osoby, lecz po chwili muszą wracać do klatki, gdyż innym nie udało się przeskoczyć płotu, ponieważ ochrona mocno gazuje ich i wali w kraty pałami. Ruch dobiega do płotu, gdzie ma miejsce wymiana ciosów przez kraty.

Po tych akcjach Ruch się zawija, telefonicznie obie ekipy próbują się ustawić na awanturę, ale nic z tych planów nie wychodzi.

Źródło: TMK