MZKS Chrobry Głogów 0-0 GKS Katowice

07.05.2023, niedziela 18:00 – widzów 1016

Relacja GieKSiarza

Choć nasze drużyny grają w tych samych ligach dość regularnie to nasza ostatnia wizyta w Głogowie była niemal 7 lat temu. Wszystko przez nakładane na kibiców zakazy, które spowodowały, że trzykrotnie zabrakło nas tam w ciągu ostatnich lat. Chętnych więc mogło być naprawdę sporo i choć sektor gości w Głogowie ma 486 miejsc, to przyjezdnym przyznaje się jedynie 170 biletów, bez szans na cokolwiek więcej. Jest to kolejny klub, który robi sztuczne ograniczenia, wyłączając w teorii własne sektory, tak by tylko zrobić dobrze głogowskiej policji, która znana jest z mocno represyjnych działań wobec miejscowych fanatyków.
W drogę ruszyliśmy czterema autokarami chwilę przed godziną 13:00, w towarzystwie tych, co zawsze, lecz o dziwo nie sprawiali żadnych problemów, nie wystawiając nawet nosa ze swoich suk na żadnym z postojów. Pod stadion na Wita Stwosza podjechaliśmy na 45 minut przed rozpoczęciem meczu. Było nas dokładnie 230 szali (w tym 2 fanów Banika i 5 Górnika – dzięki za wsparcie!), lecz na sektor mogła wejść jedynie grupa wedle wcześniej wspomnianego ograniczenia. Reszta, której niedane było wejść, spędziła czas na swój sposób, grając w piłkę lub strzelając petardami, które słychać było przez cały mecz.
Na wyposażeniu mieliśmy 5 flag na płot i jedną na kiju. Doping rozpoczęliśmy tradycyjnie od hymnu z uniesionymi szalami, co zawsze jest naszą wizytówką. Niestety, poza paroma dobrymi momentami, nie należał do tych najgłośniejszych. Nadworny kompozytor wprowadził trochę świeżości, przez co zadebiutowała nowa przyśpiewka „Tylko Ty…”. Lecz ożywienie w naszym sektorze było tylko chwilowe. Większość wodziła wzrokiem za sędziną, która biegała wzdłuż naszej linii boiska i oferowała atrakcyjniejsze widoki niż wyczyny piłkarzy. Prawda była taka, że najgłośniejsi byliśmy po zmarnowaniu przez naszego zawodnika rzutu karnego, a widok posłanej piłki wysoko nad bramkę nawet nas nie wzruszył.
Przypomnieliśmy tylko trenerowi, że honorowy człowiek na jego stanowisku podałby się do dymisji i rozpoczęliśmy szyderę, jakiej dawno u nas nie było. Cały nasz wokal skupiliśmy na sędzinie, która skradła serca wielu z nas. Początkowo ochrzczoną ją Haliną, lecz dzięki sprawnemu wywiadowi, po chwili mieliśmy pełne dane i pani Paulina Baranowska była na ustach 170 Szaleńców z Bukowej. Hitem było „na boisku jest padaka, hej Paulina daj buziaka”, co też odzwierciedlało emocje towarzyszące temu spotkaniu, gdzie sąsiednie drużyny z tabeli błądziły tylko po boisku, zamiast walczyć o przysłowiowe sześć punktów. W pewnym momencie, po spartaczonej okazji gospodarzy, pomarańczowo-czarni zaintonowali „kurwa mać, Chrobry grać!”, co doskonale znamy z własnego podwórka. Rozpoczęło się wzajemne przekrzykiwanie, kto głośniej, co obie grupy przyjęły z entuzjazmem.
Co do Fanów Chrobrego to na sektorze „Y”, uformowali około 120-osobowy młyn dopiero w około 15. minucie spotkania. Wywiesili cztery flagi, w tym jedną ich zgodowiczów ze Stilonu. Prowadzili rwany doping, gdzie poza częścią drugiej połowy byli raczej niesłyszalni. Poza początkową wymianą, wywołaną przez część GieKSiarzy, wypominających im ich stare sympatie, spotkanie obyło się bez wzajemnych bluzgów.
Po meczu zamiast piłkarzy nawoływaliśmy pod nasz sektor panią Paulinę i choć nie podeszła, to gestem dała nam znać, że doceniła wsparcie.
Następnie zmuszeni byliśmy do odczekania tradycyjnych kilkudziesięciu minut i zawinęliśmy się w drogę powrotną, gdzie na rogatkach miasta eskortowała nas policja z chyba całego województwa. Powrót umilaliśmy sobie oglądaniem na telefonach meczu piłkarek, które wygrały na stadionie Widzewa z liderkami Ekstraligi i są o krok od zdobycia Mistrzostwa Polski. Piłkarze powinni brać przykład… W Katowicach byliśmy o północy.

Oflagowanie: PERSONA NON GRATA (mała), GzG’05, WYJAZDOWI KONESERZY, PIOTROWICE, ONE NINE SIX FOUR.

Tylko Ty…
Tylko Ty…
Z GieKSa będę aż do końca swoich dni!
Tylko Ty…
Tylko Ty…
Te trzy litery co są warte każdej krwi!
Ooooooo…..
Tylko Ty…
Tylko Ty…
Po całej Polsce wciąż za Tobą jeździmy!
Tylko Ty…
Tylko Ty…
Wszyscy razem w górę ręce wznosimy…
Ooooooo…..

Giszowiec obecny w 33 osoby. Koszt wyjazdu 130 zł.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: chrobry-glogow.pl

FILM: 07.05.2023 Chrobry Głogów – GKS Katowice DOPING

FILM: 07.05.2023 Chrobry Głogów – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 07.05.2023 Chrobry Głogów – GKS Katowice KONFERENCJA

Relacja sportowa

Chrobry Głogów: Węglarz – Kuzdra, Zarówny, Bougaidis, Sebastian Górski, Mucha, Kolenc, Wolsztyński (69. Jakub Górski), Steblecki (62. Ozimek), Robert Mandrysz, Wojtyra (90. Bilonoh).
Trener: Marek Gołębiewski

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Bartosz Jaroszek, Arkadiusz Jędrych, Grzegorz Janiszewski, Grzegorz Rogala – Adrian Błąd, Antoni Kozubal, Oskar Repka, Dominik Kościelniak (81. Mateusz Marzec) – Sebastian Bergier (81. Jakub Arak).
Trener: Rafał Górak

Bramki: -
- Sebastian Bergier (51) niewykorzystany karny
Sędzia: Sylwester Rasmus (Kończewice) + Paulina Baranowska (Bydgoszcz)
Ż. kartki: Damian Węglarz (50) – Antoni Kozubal (6), Grzegorz Janiszewski (62), Sebastian Bergier (72)

W meczu 30. kolejki GKS Katowice na wyjeździe zmierzył się z Chrobrym Głogów, czyli zespołem, który miał w swoim dorobku dokładnie tyle samo punktów co GieKSa. W pierwszej jedenastce debiutował Antoni Kozubal, który zastąpił pauzującego za kartki Daniela Dudzińskiego. Niestety już w 6. minucie Kozubal zobaczył żółtą kartkę, co zmusiło go do spokojniejszej gry w obronie. GKS próbował sforsować pole karne Chrobrego akcjami lewą stroną boiska. Szczególnie aktywny był Grzegorz Rogala, który co chwilę szukał podania w szesnastkę. Dobrze ustawiona obrona gospodarzy radziła sobie z tymi próbami.

W 22. minucie piłka znalazła się w siatce głogowian po tym, jak Rogala podał do Sebastiana Bergiera, ale wcześniej nasz wahadłowy był na spalonym i trafienie nie zostało uznane. Chwilę później okazję miał Chrobry, gdy po rzucie rożnym Rafał Wolsztyński uderzał głową. Piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Dawida Kudły. W ostatnich minutach gospodadrze postanowili częściej stosować pressing, co też poskutkowało ich częstszą obecnością na naszej połowie. Nie przełożyło się to jednak na sytuacje bramkowe. GieKSa cały czas próbowała skrzydłami, lecz to także nie przyniosło skutecznego rozwiązania.

Na drugie 45 minut wracaliśmy z bezbramkowym remisem. W 51. minucie bramkarz Damian Węglarz faulował w polu karnym Adriana Błąda. Sędzia po analizie VAR dał nam rzut karny, ale niestety Sebastian Bergier uderzył nad poprzeczką bramki Chrobrego. W 58. minucie Chrobry miał okazję w polu karnym po naszym złym wybiciu, ale rywal nabiegajacy na piłkę źle w nią uderzył. Chwilę później okazję miał Błąd po dobrym podaniu Bergiera. Jego uderzenie z pierwszej piłki z trudem zatrzymał Węglarz. W końcówce spotkania to GKS był aktywniejszy, ale wynik spotkania ostatecznie nie uległ zmianie i zespoły podzieliły się punktami.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GieKSa w niedzielny wieczór rozgrywała wyjazdowe spotkanie z Chrobrym Głogów w ramach 30. kolejki Fortuna 1 Liga. Oba zespoły w tym roku nie dają swoim kibicom powodów do radości i tak też było tym razem.

Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy GieKSy i szybko wrzucili piłkę do przodu, ale wywalczyli tylko aut na wysokości pola karnego Chrobrego. W kolejnych minutach oba zespoły bardzo wolno rozgrywały piłkę i skupiły się utrzymywaniu przy niej. W 18. minucie Kozubal ładnie dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Jędrycha, jednak jego strzał zablokowali obrońcy. Chwilę później GieKSa strzeliła bramkę, ale sędzia liniowy od razu odgwizdał spalonego i nawet nie było analizy VAR. Po chwili Chrobry wyszedł z szybką kontrą, ale po strzale piłka trafiła w boczną siatkę. W kolejnych minutach oba zespoły znów skupiły się na konstruowaniu wolnych ataków ze swojej połowy, co bardzo uśpiło mecz. W końcówce pierwszej połowy zrobiło się gorąco pod bramką GieKSy, ale zagrożenie oddalił Jędrych, bo zawodnik Chrobrego już składał się do woleja. W pierwszej połowie nic już godnego uwagi się nie wydarzyło.

Po przerwie GieKSa szybko miała okazję na zdobycie bramki, po tym jak obrońca Chrobrego zbyt lekko podał do swojego bramkarza i do piłki ruszył Adrian Błąd, który został zahaczony przez bramkarza. Początkowo sędzia wskazał na aut, jednak po długiej analizie VAR odgwizdał karnego dla GieKSy. Do jedenastki podszedł Sebastian Bergier, jednak uderzył wysoko bramką i na tablicy wyników nadal widniało 0:0. Kolejny kwadrans to seria podań w środkowej strefie boiska, które nie przyniosły żadnego realnego zagrożenia. Oba zespoły grały tak jakby bezbrakowy remis im pasował i nikt nie chciał zaryzykować. W 75. minucie po wrzutce w pole karne Repka uderzył głową w stronę bramki, ale Węglarz bez problemu złapał piłkę. Końcówka spotkania to znów mizerna postawa obu zespołów, co sprowokowało kibiców do mobilizowania na przemian swoich zespołów ” Chrobry grać… mać” i ” GieKSa grać… mać”. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i był to kolejny mecz dla koneserów.

Źródło: GieKSa.pl