GKS Katowice 0-1 Okocimski Brzesko

15.03.2014, sobota 17:00 – widzów 2700

Relacja GieKSiarza

Jest to pierwszy mecz gdzie nie możemy zasiąść na Blaszoku. Jest to kara nałożona przez Wojewodę Śląskiego za oprawę z okazji 10-lecia grupy Ultras GieKSa podczas meczu z Flotą Świnoujście. Dlatego doping dla katowickich piłkarzy tego dnia niósł się z sektora „5″ i „6″. Trzeba też przyznać że mimo porażki z ostatnią drużyną, doping niósł się po całej okolicy. Na płocie oprócz flag wisi również trans „MARTIN PDW”.

Goście tego dnia zjawili się w fenomenalnej liczbie jak na siebie, ok. 80 osób. Na składzie mają trzy flagi (Kołłątaja, Okocimski tu piliśmy, Piwosze) i dopingują w miarę swoich możliwości.
Przegrana sprawiła, że GKS spadł na 4. miejsce w tabeli, gdyż wyprzedziła go Arka. W kolejnym spotkaniu GieKSa zmierzy się przy Bukowej z GKS-em Bełchatów, 23 marca o godzinie 12:30.

Oflagowanie: FANATYCZNY STYL ŻYCIA, GKS KATOWICE, transparent MARTIN PDW, PERSONA NON GRATA, SK1964, PIEROŃSKIE HANYSY, NASZE MIASTO – NASZA KREW – NASZE ŻYCIE – GKS KATOWICE, TRÓJKOLOROWA ARMIA.

FILM: 15.03.2014 GKS Katowice – Okocimski Brzesko DOPING

FILM: 15.03.2014 GKS Katowice – Okocimski Brzesko SEKTOR RODZINNY

FILM: 15.03.2014 GKS Katowice – Okocimski Brzesko BRAMKA

FILM: 15.03.2014 GKS Katowice – Okocimski Brzesko SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dobroliński – Pietrzak, Napierała, Kamiński, Czerwiński – Duda (60. Goncerz) Włkowicz (46. Gancarczyk), Pitry, Wróbel – Skrzypczak (71. Zieliński).

Okocimski KS Brzesko: Kuchta – Sosnowski, Ryś, Jacek, Wawryka, Tymiński (80. Cebula), Żołądż, Kapsa (65. Stefański), Kwiek, Grzegorzewski, Tatara (74. Nawrot).

Sensacja przy Bukowej stała się faktem. Katowiccy piłkarze po słabym spotkaniu przegrali pierwszy mecz przed własną publicznością w lidze z ostatnim w tabeli Okocimskim Brzesko 0:1.

Zespół Okocimskiego nie przyjechał do Katowic bronić się za podwójną gardą. Przez większą część spotkania był równorzędnym rywalem dla katowickiej ekipy, która ma w tej rundzie bić się z najlepszymi o awans i walczył o swoje. Po przegranej z Sandecją Nowy Sącz 0:1 w poprzednim tygodniu sprawy nie ułatwiał fakt, że dwadzieścia cztery godziny przed meczem z Okocimskim wojewoda śląski zamknął serce Bukowej – Trybunę Centralną, która jest wizytówką GKS-u i z pewnością motorem napędowym zespołu, który do tej pory nie przegrał u siebie spotkania. – Po obejrzeniu wszystkich meczów w tym sezonie można stwierdzić, że GKS wyrósł na faworytów tej ligi. Według mnie dzisiaj potwierdził swoją dobrą grę, ale my skupiliśmy się przede wszystkim na odbiorze w strefie środkowej i bocznej – podkreślał trener brzeskiej ekipy Piotr Stach.

Katowiczanie w dzisiejszym meczu dłużej utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Nie potrafili zaskoczyć niżej notowanych rywali, którzy rozkręcali się z minuty na minutę i przeprowadzali składne akcje. Poczynania zespołu trenera Kazimierza Moskala pozostawiały wiele do życzenia, było wiele niedokładności, zawodnicy nie potrafili wykorzystać dogodnych okazji. Wśród nielicznych akcji w pierwszej połowie spore szanse mieli Adrian Napierała, który uderzył groźnie głową oraz Sławomir Duda, który w 29. minucie nie wykorzystał rzutu karnego po faulu na Przemysławie Pitrym. – Patrząc na to, co dzisiaj moi zawodnicy prezentowali na boisku, ciężko znaleźć odpowiedź na to, dlaczego tak graliśmy. Nie zasłużyliśmy nawet na remis. Może ciąży na moich zawodnikach zbyt duża presja, co przekłada się na nerwowość. Nie mogliśmy stworzyć wielu sytuacji, byliśmy też źle ustawieni do odbioru piłki – mówił zawiedziony trener Moskal.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Drużynie z Bukowej brakowało pomysłu na sforsowanie szyków defensywnych zespołu z Brzeska, a kiedy już się to udawało, kluczowym postaciom GKS-u Grzegorzowi Fonfarze i Przemysławowi Pitremu brakowało precyzji przy uderzeniach. Trener Moskal próbował zmienić cokolwiek na boisku, ale zmiany personalne nie przyniosły efektu. Na dodatek gospodarzy pogrążył po niespodziewanej kontrze wprowadzony Michał Nawrot, który w 79. minucie z najbliższej odległości pokonał technicznym strzałem bezradnego Rafała Dobrolińskiego z najbliższej odległości i sensacja przy Bukowej stała się faktem. – Są dwie porażki na rozpoczęcie rundy wiosennej i musimy je przyjąć. Mecz meczowi nierówny, wiedzieliśmy, że Okocimski się cofnie. Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Będziemy musieli przeanalizować to spotkanie i wyciągnąć wnioski – stwierdził kapitan GKS-u Adrian Napierała.

Przegrana sprawiła, że GKS spadł na 4. miejsce w tabeli, gdyż wyprzedziła go Arka. W kolejnym spotkaniu GieKSa zmierzy się przy Bukowej z GKS-em Bełchatów 23 marca o godzinie 12:30.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice – Okocimski Brzesko 0:1
Bramki: Nawrot (79)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Napierała, Pietrzak – Wróbel, Duda (61. Goncerz), Fonfara, Pitry, Wołkowicz (46.Gancarczyk)- Skrzypczak (71. Zieliński).
Okocimski: Kuchta – Sosnowski, Ryś, Jacek, Wawryka, Tymiński (84. Cebula), Żołądź, Kapsa (65. Stefański), Kwiek, Grzegorzewski, Tatara (75. Nawrot).
Ż.kartki: Pietrzak, Duda – Grzegorzewski, Jacek
Sędzia: Łukasz Szczech

Relacja z dzisiejszego tragicznego meczu będzie bardzo krótka, ponieważ ciężko zrelacjonować to co się wydarzyło.

Na boisko wyszła następująca jedenastka „piłkarzy”:

GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Napierała, Pietrzak – Wróbel, Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Skrzypczak

Jedyną okazję na bramkę w ciągu 94 minut spędzonych na boisku nasi piłkarze mieli z rzutu karnego. Jednak nawet ten element przerósł naszą drużynę, a dokładnie Sławomira Dudę, który trafił w sam środek bramki więc bramkarz gości bez żadnych problemów obronił te uderzenie. Trener w trakcie meczu przeprowadził podobno kilka zmian – na boisku pojawił się Goncerz, Zieliński oraz Gancarczyk jednak ich obecność na boisku była niezauważalna.

Can-Pack widząc bezradność w poczynaniach naszego zespołu, wyprowadziło w 79. minucie  zabójczą kontrę, która dała im bardzo ważne trzy punkty w walce o utrzymanie.

To co się dziś wydarzyło, długo pozostanie w naszej pamięci, my kibice szybko nie wybaczymy piłkarzom tego, że odebrali nam (przynajmniej na jakiś czas) marzenia o ekstraklasie i skompromitowali nasz klub przed całą Polską. Ciężko będzie im teraz odbudować zaufanie kibiców.

Źródło: Gieksa.pl