OKS Odra Opole 0-1 GKS Katowice ZAKAZ

05.09.2022, poniedziałek 18:00 – widzów 1289

Relacja kibicowska

Na GieKSiarzach wciąż ciąży zakaz wyjazdowy, a fakt że fani Odry stali się przydupasami śmieRdzieli i wspierali ich na ostatnich derbach z KSG, sprawił że nawet nie próbowaliśmy się dogadać, by zobaczyć mecz z wysokości trybun.
Opolanie w noc poprzedzającą mecz odwiedzili stolicę Śląska by zamazać „aż” niespełna 3 grafy katowiczan przy autostradzie. Być może zapomnieli o naszym zakazie i chcieli podgrzać atmosferę lub był to rewanż na który czekaliśmy prawie od roku.
Podczas meczu fani OKSu formują ok. 150-osobowy młyn, w tym kilkunastoosobowe wsparcie Ruchu. Na płocie wieszają trzy flagi (OKS PANY, Zajarani Fanatyzmem, Nysa Odra Opole) oraz transparent mobilizujący na wyjazd do Tychów. Dopingują cały mecz, często bluzgając na GKS.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 05.09.2022 Odra Opole – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 05.09.2022 Odra Opole – GKS Katowice KULISY

FILM: 05.09.2022 Odra Opole – GKS Katowice KONFERENCJA

Relacja sportowa

Odra Opole: Kalinowski – Mateusz Kamiński, Maksymilian Tkocz, Spychała (66. Klimek), Szrek, Maciej Urbańczyk, Łabojko, Niziołek (58. Marzec), Makuszewski (71. Szymon Łapiński), Konrad Nowak (46. Czapliński), Guzdek (46. Mikinić).
Trener: Piotr Plewnia

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Jakub Arak (67. Adrian Błąd), Rafał Figiel, Daniel Dudziński (82. Alan Bród), Marko Roginić (82. Marcin Urynowicz), Patryk Szwedzik.
Trener: Rafał Górak

Bramki: – Arkadiusz Jędrych (17)
Sędzia: Łukasz Karski (Słupsk)
Ż. kartki: Mateusz Kamiński (4), Dawid Czapliński (85) – Daniel Dudziński (53), Patryk Szwedzik (93)
Cz. kartki: Oskar Paprzycki (90) poza boiskiem -

Po pucharowym zwycięstwie z Pogonią II Szczecin, GKS Katowice powrócił do ligowej rywalizacji w wyjazdowym starciu z Odrą Opole w ramach 9. kolejki spotkań Fortuna 1 Ligi. W pierwszej jedenastce katowiczan kilka zmian względem poprzedniego meczu ligowego. Czerwona kartka Bartosza Jaroszka w starciu z Arką Gdynia oznaczała, że obrońca nie mógł wystąpić w Opolu. Jego miejsce trener Rafał Górak uzupełnił Grzegorzem Janiszewskim. Natomiast za Dominika Kościelniaka w pierwszej jedenastce zameldował się Marko Roginić. Już w 5. minucie dobrą okazję miał GKS. Jakub Arak popędził z kontrą i był faulowany na 16 metrze. Sam poszkodowany oddał strzał, ale dobrze w bramce zareagował Dominik Kalinowski odbijając futbolówkę na rzut rożny. Pierwsze fragmenty należały do gości i udało się do przypieczętować golem Arkadiusza Jędrycha, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Daniela Dudzińskiego i otworzył wynik meczu.

Już w 20. minucie zakotłowało się w polu karnym GieKSy. najpierw Dawid Kudła odbił strzał, a kilka sekund później jeden z naszych obrońców zablokował próbę rywala, która mogła zmierzać w kierunku bramki. W kolejnych minutach katowiczanie próbowali skupić Odrę na własnej połowie, by wyprowadzać szybkie akcje. Te jednak nie przyniosły konkretnego zagrożenia bramce opolan. W ostatnich minutach pierwszej części to Odra znacznie częściej gościła na naszej połowie. GKS dobrze wywiązywał się ze swoich zadań defensywnych i w gruncie rzeczy gospodarze nie mieli dogodnych sytuacji, by doprowadzić do remisu. Na przerwę zespoły schodziły z jednobramkowym prowadzeniem gości.

Odra wróciła do gry z dwoma zmianami. Na boisku zameldowali się Tomas Mikinić i Dawid Czapliński, którzy mieli wspomóc działania ofensywne miejscowych. W 61. minucie dobrą akcją popisała się GieKSa. Rogala dograł w pole karne, Roginić przyjął i strzelał z 10 metrów. W ostatnim momencie zablokował go rywal. Sekundy później potężnie głową uderzał Jakub Arak po rzucie rożnym. Piłka powinna znaleźć się w siatce, ale zatrzymała się na zaskoczonym Kalinowskim, który miał potężne szczęście. W 65. minucie role się odwróciły i to GKS-owi dopisało szczęście po uderzeniu głową niekrytego Tomasa Mikinicia. W 77. minucie Mateusz Marzec strzelał z 10 metra, lecz trafił prosto w Dawida Kudłę. Był to jednak kolejny sygnał ostrzegawczy dla gości. Na tym jednak emocje się skończyły. Katowiczanie po raz kolejny zgarnęli wyjazdowy komplet punktów.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Piątego września 2022 roku to dzień, w którym piłkarzom GieKSy przyszło zmierzyć się w wyjazdowym pojedynku z Odrą Opole. Mecz odbył się na Stadionie Miejskim przy ulicy Oławskiej. W lepszych humorach do tego pojedynku podchodzili zapewne zawodnicy z Katowic, gdyż w odbywającym się w ubiegłym tygodniu meczu Pucharu Polski zdołali uzyskać awans do 1/16 tych rozgrywek. Piłkarze z Opola natomiast, odpadli z ekstraklasową Jagiellonią lecz dopiero po dogrywce, a w ligowej tabeli plasowali się tuż nad strefą spadkową. W ich składzie mogliśmy oglądać naszego byłego obrońcę – Mateusza Kamińskiego dla którego był to 301. ligowy mecz w karierze i został on twarzą tego wydarzenia, zachęcając kibiców do stawienia się w dużej liczbie na stadionie. Przed meczem otrzymał on z rąk Wojciecha Cygana pamiątkową koszulkę. Stanowisko Pierwszego Trenera Odry Opole piastuje Piotr Plewnia, również w przeszłości związany z naszym klubem.

Sędzia Łukasz Karski rozpoczął mecz o godzinie 18 i już chwilę później przed okazją do strzelenia bramki stanęli zawodnicy GieKSy. Rajd Araka przerwał Mateusz Kamiński na linii pola karnego, za co został ukarany żółtą kartką. Sam poszkodowany oddał niski i mocny strzał na bramkę Kalinowskiego, ten zdołał wybić piłkę na rzut rożny. W następnej akcji znów przed dobrą szansą stanął Arak uderzając piłkę głową. Jakim cudem wybronił do Kalinowski? Nie wiadomo. W 12. minucie groźny strzał oddał Niziołek, sparował go Kudła a nasi obrońcy zażegnali zagrożenie. W 18. minucie z rzutu rożnego piłkę wrzucał Dudziński. W okolicach bliższego słupka odnalazł on Jędrycha, który strącił piłkę w stronę bramki i zaskoczył bramkarza umieszczając ją w siatce. Od tego momentu GieKSa prowadziła w Opolu 1:0. Pięć minut później bardzo dobrą okazję mieli gospodarze. Mocny strzał z narożnika pola karnego instynktownie wybronił Kudła, pogubili się później zarówno nasi obrońcy, napastnicy z Opola również i nie zdołali dobić tej piłki. W końcowej fazie pierwszej połowy nasi zawodnicy cofnęli się a ataki konstruowali głównie zawodnicy Odry. Często były to ataki z masą niedokładnych podań, wrzutek i dryblingów. Bez trudu radzili sobie z nimi głęboko cofnięci piłkarze GKS-u. Sędzia Karski nie doliczył dodatkowego czasu i po 45. minutach zagwizdał, kończąc pierwszą połowę, na którą nasi zawodnicy mogli schodzić z podniesionymi głowami.

Na drugą połowę drużyna gospodarzy wyszła w zmienionym składzie. Na boisku pojawili się Mikinić i Czapliński i od razu ruszyli do ataków. Już na początku dwukrotnie stawali oni przed szansą na wyrównanie. Za pierwszym razem czujny był Jędrych, za drugim szczęśliwie wybił piłkę Kudła. W 57. minucie z dystansu uderzał Makuszewski, był to strzał niecelny. W odpowiedzi zawodnicy z Katowic mieli szansę na podwyższenie wyniku. W 61. minucie Rogala wrzucił piłkę Roginicowi, ten przyjął ją klatką piersiową, uderzył wolejem, po rykoszecie przeszła ona nad bramką. Adresatem wrzutki z rzutu rożnego był Arak, który uderzył piłkę głową naprawdę bardzo mocno. Trafił jednak prosto w bramkarza. Chwilę później w naszym polu karnym otrzymał piłkę niepilnowany Mikinić. Jego strzał głową minął o centymetry bramkę Kudły. W 68. minucie aktywnego, choć pechowego dziś Araka zmienił Błąd. Po chwili miał swoją okazję na podwyższenie prowadzenia. Jego strzał w kierunku dalszego słupka został jednak przecięty przez jednego z obrońców. W końcowej części meczu stroną dominującą byli gospodarze. Próbowali głównie wrzutek w pole karne. Nie dawali się zaskoczyć nasi obrońcy, wybijając je daleko, zażegnując zagrożenie. Końcówka tego meczu była wręcz bliźniacza do meczu w Rzeszowie, gdzie głęboko cofnięci odpieraliśmy ataki dominujących gospodarzy. Szczęśliwie finał był taki sam jak wtedy i teraz też mogliśmy dopisać po meczu trzy punkty w ligowej tabeli.

Źródło: GieKSa.pl