Olimpia Grudziądz 1-1 GKS Katowice ZAKAZ

06.08.2011, sobota 17:00 – widzów 3000

Relacja kibicowska

GieKSa rozegrała wyjazdowe spotkanie z tegorocznym beniaminkiem z Grudziądza. Niestety z powodu remontu sektora gości, wyjazd kibiców z Katowic został odwołany. Fani Olimpii formują ok. 250-osobowy młyn i dobrze dopingują całe spotkanie.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 06.08.2011 Olimpia Grudziądz – GKS Katowice DOPING

FILM: 06.08.2011 Olimpia Grudziądz – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Olimpia Grudziądz: Wróbel – Kokoszka (82. Sulej), Dąbrowski, Kowalski, Ratajczak, Frańczak, Kościukiewicz, Białek, Ruszkul (41. Kryszak), Cieciura (68. Domżalski), Dziedzic

GKS Katowice: Wierzbicki – Farkas, Rzepka (46. Kruczek), Kowalczyk, Kaciczak, Goncerz (74. Zachara), Beliancin, Hołota (66. Plewnia), Feruga, Chwalibogowski, Pitry

GKS Katowice wciąż pozostaje w tym sezonie bez zwycięstwa. Mimo, że drużyna Rafała Góraka przez 70 minut grała w liczebnej przewadze, zdołała tylko zremisować w Grudziądzu z Olimpią 1:1. Gola dla GieKSy po rzucie wolnym znów strzelił Jan Beliancin.

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu miało miejsce zdarzenie źle zwiastujące GieKSie. Podczas rozgrzewki przyczep mięśnia naderwał Jacek Gorczyca i jasne stało się, że swoją szansę debiutu w bramce GieKSy w tym sezonie dostanie Maciej Wierzbicki. To znaczyło też, że na ławce zabraknie rezerwowego bramkarza i Maciek będzie musiał szczególnie uważać na zdrowie oraz by nie otrzymać czerwonej kartki.

Wierzbicki pierwszy raz w meczu miał okazję interweniować w 5 minucie, kiedy bez kłopotu złapał słabiutki strzał z dystansu Białka. Początkowe minuty to wyraźne „badanie się” obu zespołów. Żadna drużyna nie przypuściła frontalnego ataku, ale inicjatywa należała raczej do gospodarzy.
Pierwszy groźny strzał na bramkę Wróbla oddał Kaci czak w 11 minucie, decydując się na uderzenie sprzed pola karnego. Bramkarz Olimpii odbił piłkę przed siebie, ale obrońcy zdołali wybić ją poza boisko. W odpowiedzi dwie minuty później w zamieszaniu w naszym polu karnym strzelał Ruszkul, ale źle przymierzył i piłka minęła bramkę GieKSy. Po chwili w polu karnym piłkę otrzymał Cieciura, ale jego strzał zablokowali obrońcy i piłka wyszła na róg.

W 16 minucie Goncerz trafił w słupek strzałem praktycznie z linii pola karnego. Trzy minuty później kapitan Olimpii Bartłomiej Kowalski faulem tuż przed polem karnym powalił Ferugę, za co sędzia wyrzucił go z boiska. Wrzut wolny egzekwował Pitry, po strzale którego i rykoszecie piłka o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy.

O kolejnych 20 minutach można powiedzieć tyle, że upłynęły w dość sennej atmosferze. GKS nie podkręcił tempa rozgrywając piłkę między sobą. Być może chodziło o to, by jak najbardziej zmęczyć rywala, który przecież grał w osłabieniu. Pierwszy strzał po tej przydługiej przerwie oddał Cieciura, ale nie była to udana próba, bo piłka przeleciała nad bramką Wierzbickiego. Jeszcze bardziej niecelne było uderzenie, które chwilę później na bramkę rywala oddał Pitry. W 43 minucie Rzepka faulem zatrzymał Dziedzica, za co ujrzał żółtą kartkę. Rzut wolny wykonywał Białek, który dobrze wrzucił piłkę w pole karne, gdzie w zamieszaniu najlepiej zachował się Wierzbicki. Końcówka ciekawa. Najpierw sam na sam z bramkarzem Olimpii był Feruga, ale Wróbel szybciej dopadł do piłki. Chwilę później kontrę Olimpii faulem zatrzymał Pitry i on też został ukarany żółtą kartka. Krótko po tym sędzia zagwizdał po raz ostatni w I połowie.

W przerwie trener Górak zdecydował się na ciekawą zmianę. Rzepkę zastąpił Kruczek, który zajął miejsce Beliancina w pomocy, a Słowak przesunął się na środek obrony. W 48 minucie Beliancin bił rzut rożny, ale piłkę przejęli gospodarze wyprowadzając szybką kontrę 4 na 3. Świetnie zdążył wrócić za akcją Farkas, który przerwał atak Olimpii na wysokości pola karnego GieKSy. 5 minut po wznowieniu gry wielka radość zapanowała na ławce GieKSy. Rzut wolny z boku pola karnego egzekwował Beliancin, który mocno wbił piłkę w pole karne, tam nikt jej jednak nie sięgnął i ta ugrzęzła w siatce. Od 50 minuty GKS prowadził 1:0.

W 55 minucie przed polem karnym na Prost bramki szarżującego Chwalibogowskiego faulował Kościukiewicz, za co słusznie obejrzał żółtą kartkę. Tym razem Beliancin nie uderzył tak precyzyjnie jak kilka minut wcześniej i piłka przeleciała nad bramką. W 62 minucie mogło być 1:1. Wysokie dośrodkowanie w pole karne GieKSy dotarło do Dziedzica, ten uderzył w okno naszej bramki, ale tam Wierzbicki sparował ją na poprzeczkę, a sytuację wyjaśnił jeden z naszych obrońców. Kolejne minuty to spory napór Olimpii, która z całych sił dążyła do wyrównania. Gospodarze nie potrafili jednak udokumentować swojej przewagi. Ich strzały albo mijały bramkę GieKSy, albo dobrze bronił Wierzbicki. W 80 minucie gospodarzy skarcić mógł Feruga. Świetną piłkę z głębi pola otrzymał Zachara, oddał na lewo do niepilnowanego Ferugi, który w sytuacji sam na sam uderzył nad bramką i piłka wylądowała na górnej siatce. W tym momencie stadion w Grudziądzu, żywo reagujący na wydarzenia boiskowe, zamarł. Napór Olimpii nie słabł jednak ani na moment. Gospodarze dążyli do wyrównania i dopięli swego na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry. Po wrzucie z auto piłka skozłowała w polu karnym, a kapitalnym strzałem z woleja do bramki GieKSy skierował ją Sulej, który pojawił się na placu gry 6 minut wcześniej. Kilka chwil później sędzia zagwizdał ostatni raz i zamiast trzech, GKS do Katowic przywiezie tylko punkt. Olimpia została nagrodzona za swój upór i dobrą grę do końca. GKS zaś skarcony za to, że mimo gry w przewadze przez 70 minut, nie był w stanie narzucić swojego stylu gry i strzelić drugiego gola.

Źródło: gkskatowice.eu