PL: Legia Warszawa 1-0 GKS Katowice

29.08.2000

Relacja kibica Legii

Na Pucharze Ligi frekwencja była nieco mniejsza. Na godzinę przed meczem na Krytej nie widać było prawie nikogo – dosłownie pustka. Ale potem się wszystko zapełniło i nie było tak tragicznie. Łącznie to może z 7 tysięcy. Z GKS-u przybyło około 20 ludzi. Rozwiesili swoją nową flagę, której premierę mieli mecz wcześniej, taka na kształt rejestracji samochodu. Wreszcie doping ze strony Legii szedł dobrze. Co prawda czasami mogłoby być trochę głośnej, ale generalnie do przodu. Do przerwy na plus, potem zresztą też, było w sumie głośno, ale ludzie zaczęli się nabijać z tych co po boisku biegają. „Ooooooooleee!” słyszeli przy każdym bezsensownym podaniu. Potem było trochę jaj, gdyż na boisko wszedł debiutant Wojtaś, o którym za cholerę nikt nie słyszał. No i się zaczęło „hej Wojtaś my chcemy gola” a po tym jak jakiś żółty piłkę mu chciał zabrać „ej kurwo zostaw Wojtasia”. Ludzie skandowali jego nazwisko, cały czas krzyczeli aby do Wojtasia podawać, miał chłopak naprawdę gorące przyjęcie. Ciekawe tylko co sobie myślał, czy że se z niego jaja wszyscy robią, czy też że tak dobrze gra. Również w drugiej połowie na łuku ekipa dowodzona przez księdza Wojtka ustawiła się w kształt litery L i się zaświeciła przy pomocy sztucznych ogni. Chociaż dla niektórych były to świeczki z Caritasu, a nie żadne ognie. Lepiej pod względem fajerwerków wypadł GKS – w pewnym momencie odpalili 6 rac. Doping dobry, fajna zabawa, GKS niesłyszalny, było naprawdę nieźle, tak jak powinno być.

Źródło: kibol.friko.pl

Relacja kibica GKS-u

Mecz we wtorek. Od nas na tym meczu było 38 osób. Sam mecz to nic ciekawego, jedynie bluzgało na nas Zagłębie, śpiewające, że będą na nas czekać w Katowicach. Nic się jednak nie wydarzyło.

Źródło: zin BLACK BRIGADE nr 3

Relacja GieKSy

Nas 36 osób. Na meczu odpalamy 10 rac, co daje niezły efekt, poza tym spokój.

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 2001 nr. 5