Pogoń Świebodzin 0-3 GKS Katowice

09.09.2006, sobota 16:00 – widzów 650

Relacja GieKSy

Około godziny 10 rano zbieramy się na parkingu przy Bukowej. Szybkie załatwienie transportu na dzień przed wyjazdem sprawiło, że jest nas zaledwie kilka fur. W końcu wyruszamy w kierunku Świebodzina. Część aut jedzie w umówione miejsce, gdzie ma dojechać kilkunastu fanów Banika, którzy wspierali nas w tym dniu swoja obecnością. Podróż mija bez przygód. Robimy kilka postojów w celu załatwienia potrzeb fizjologicznych i uzupełnienia zapasów. Mijamy zjazd z autostrady, którym planowaliśmy jechać, ale zjeżdżamy w innym miejscu i odnajdujemy drogę do celu. Przed samym zjazdem do Świebodzina zauważamy „niebieskich”, dlatego decydujemy się na objechanie miasta. Trafiamy tam w końcu „od tyłu” i po małych wskazówkach od miejscowych dojeżdżamy pod mały stadionik. Tam jednak zatrzymują nas tajniacy i wskazują miejsce, gdzie mamy zaparkować. My jednak krążymy chwilę po mieście i w końcu zostawiamy samochód przy drodze. Znowu podjeżdżają do nas „stróże prawa” i już osobiście  zaprowadzają nas na parking, spisując przy tym nasze dane i filmując twarze. Po tych wszystkich ceregielach wchodzimy na stadion Pogoni Świebodzin. Mecz już się zaczął, a my jesteśmy druga furą, która dotarła. Najszybsza ekipa w barwach zajmuje jednak miejsce wśród miejscowej publiki, a my zasiadamy w klatce i rozglądamy się po obiekcie. W młynie gospodarzy około 30 głów miejscowych fanatyków, z kilkoma fanami na płocie. Podczas meczu odpalają pirotechnikę i machają flagami w barwach klubowych. W drugiej połowie dociera reszta ekipy wraz z Banikiem. Mamy ze sobą fane „Pisak” i odpalamy po meczu cztery race, które symbolizują czwartą rocznicę śmierci jednego z naszych kibiców. Mecz kończy się naszym zwycięstwem, a my udajemy się do swoich pojazdowi i wyruszamy w kierunku Katowic. Droga powrotna znów bez przygód mija znacznie szybciej niż przedtem. Około godziny 23 meldujemy się w Centrum Katowic i w dobrych nastrojach rozchodzimy się do domów. Podsumowując wyjazd jak najbardziej na plus. Piękna pogoda, trzy oczka i piknikowa atmosfera na trybunach.

Źródło: zin SK1964 nr 1 (Katowice) marzec 2007

Na wyjazd na Pogoń Świebodzin wybrało się 50 katowiczan których wspierało dodatkowo 5 kibiców Banika. Na płocie wywieszamy płótno upamiętniające naszego kolegę „PISAK”. Po meczu na znak czwartej rocznicy śmierci odpalamy symbolicznie 4 race.

Co do Gospodarzy to mecz z nami przyciągnął dość sporo ludzi, w młynie wywieszają 5 mniejszych flag i ultrasują. Machają flagami na kij oraz odpalają kolorowe świece dymne i zimne ognie.