Pogoń Szczecin 2-3 GKS Katowice

11.04.1998

Do grodu gryfa wyjechało 78 Gieksiarzy. Dojechało natomiast do Szczecina jedynie 36 (reszta wyrzucona przez psy z pociągu). Owe 36 osób zawrócone ze Szczecina z powodu braku identyfikatorów. Na meczu melduje się jedna osoba, która jechała osobno. Nie ujawnia się.

Źródło: zin GLADIATOR nr 3

Jest to najdalszy nasz wyjazd i dużo osób miało na ten mecz chrapkę. Znowu mieliśmy problemy ze zbiórką na ten mecz, zostały podane 2 różne godziny zbiórki i jak to w takich sytuacjach bywa powstał chaos, który organizacji nie pomaga. Mieliśmy wyjechać pociągiem ok. godz. 23 jednak okazało się, jest to pociąg tylko z kuszetkami. Więc nie było szans dojazdu. W końcu niektóre zaczęły mącić coś o identyfikatorach (że bez nich nie zostaniemy wpuszczeni na mecz) to zniechęciło do wyjazdu kilkanaście osób. W końcu na pociąg o 2:10 czeka nas ok. 7-8 dyszek mogło być więcej gdyby nie wyżej spisana sytuacja. Niestety w podróż z nami wybrała się również policja. Po zadymach na meczu GKS-Ruch są ogromnie wkurzeni, o wszystko się przydupiają. Zaczęli się panoszyć po pociągu i każdego spisywali, wyrzucali za brak biletów mimo żeśmy sobie załatwili z kobuchem dojazd do Szczecina. Pierwsza została wyrzucona już w Gliwicach itd. Co stacja zostaje ktoś, wyrzucony nic za bardzo zrobić, większa część ekipy to chłopcy w wieku od 18-22 lat. Spokój z psiarnią mamy dopiero od Wrocławia, ale tylko dlatego, że kupiliśmy bilety. Nigdy nie kupowaliśmy biletów, tym razem było inaczej. Sama droga upływała spokojnie, zero kiboli przeciwnych klubów. Myśleliśmy, że się coś wydarzy w Poznaniu, ale w pyrlandii czekało na nas dużo psiarni. Katowicka psiarnia wspomniała nam, że nie mamy co jechać na mecz bo i tak nie zostaniemy wpuszczeni na mecz bez identyfikatorów. Wysiadkę mieliśmy w Szczecinie Dębiu, tam czekają miejscowe psy i radio RMF, które po zadymach w spodku i derbach z Ruchem szuka sensacji. Psiarnia oznajmiła nam, że nie zostaniemy wpuszczeni na mecz bo nie mamy identyfikatorów. Wspomina coś o cynku jaki dostała jakoby miało dojść między nami, a śledziami do gigantycznej zadymy. Są nieźle poinformowani HA! HA! Mimo naszych sprzeciwów nie dane było nam oglądać meczu. Z całej grupy dojechało nas 36 kiboli. Innymi pociągami dojechało kilka osób jednak w Szczecinie Gł. Również zostali zawróceni. Jak się okazuje na meczu była 1 osoba. Nic nam nie pozostało jak wracać do domu. Powrót do Katowic bez żadnych przygód.

Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ nr 3

FILM: 11.04.1998 Pogoń Szczecin – GKS Katowice