Polska 0-1 Szwecja

31.03.1999, Chorzów – Stadion Śląski.

Relacja GieKSiarza

Zbiórka na ten mecz miała być 4 godziny przed meczem. Pod „Skarbkiem” było kilka osób, a w okolicach dworca kręciło się jeszcze parę grupek. W sumie około 40 fanów. W Katowicach doszło do paru potyczek z naszym udziałem. Dostali od nas goście z Zawiszy, Górnika Wałbrzych, Rakowa i 2 z Zagłębia Sosnowiec. Jeden z Zawiszy stwierdził, że się GieKSy nie boi, lecz cegła, która wylądowała na nosie bydgoszczanina przerwała mu dalszą konwersację, został odwieziony nieprzytomny na pogotowie. Była okazja żeby się przełamać i w końcu dobrze się zaprezentować na „Śląskim”, ale jak się okazało była to tylko okazja. Na sektorze 19 gdzie mieli siedzieć fani GKS-u było nas około 10. Reszta ekipy, jakieś 30 osób porozrzucana była na całym stadionie. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu na nasz sektor wchodzi ekipa Motoru Lublin, dwa sektory dalej zasiadają kibole Zagłębia, Lechii, Wisły, Bałtyku, Jagielloni, Śląska i mniejjszych eki. Po drugiej stronie stadionu siedzi koalicja ALC, Tychy, Bytom i Ruch. Ci ostatni zaatakowali kibiców Górnika Zabrze wchodzących na sektor w sile 50 osób. Górnik walki nie podjął uciekając z sektora. W ataku tym uczestniczyła również Cracovia i Polonia Bytom. Do wszystkiego wpie*dala się psiarnia i rozdziela zwaśnione grupy. W pierwszej połowie dochodzi też do starcia pomiędzy „Wielką koalicją” (czyt. wszystko to co przeciwko ALC, czyli Legia, Zagłębie, Wisła, Lechia, Śląsk itd.) a psami, lecz dym nie trwał długo z uwagi na zdecydowaną interwencję psów.

Wstyd, że my co mamy do przejechania kilka przystanków nie zaprezentowaliśmy żadnej ekipy, a ludzie co mają do przejechania całą Polskę stawiają się w silę 100-150 osób. Dla przykładu Bałtyk Gdynia, który nie dość, że przejechał całą Polskę to zaprezentowali się w kominiarkach i odpalili race. Weźcie sobie do serca bo już się rzygać chcę od tego porównywania nas z Niemcami.

Źródło: zin ULTRAS nr 3 (Katowice)

Relacja GKS-u Katowice

Na tym meczu było nas 50 osób. Nie siedzimy razem. Przed meczem dostaje od nas Zawisza, Wałbrzych, Raków, a potem dwóch z Sosnowca. Na stadionie jedna grupa siedzi z ALC i Ruchem, a druga z Koalicją. W pierwszej połowie Ruch atakuje siedzących razem z nami na sektorze żaboli. We wszystko wpadają psy i oddzielają Górnik od reszty. Dochodzi również do dymy w sektorze Koalicji, jednak i tu psy szybko doprowadzają do porządku. Bardzo dobrze zaprezentował się Bałtyk (flaga w barwach klubowych, kominiarki i odpalili race).

Marcin & Gesiu

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 1999 nr 2 (Bełchatów)

Relacja GieKSiarza

Nas około 40. Jednak nie siedzimy razem. Przed meczem dostają od nas goście z Rakowa, Zawiszy i Górnika Wałbrzych.

Gesiu

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Miedzi Legnica

Z wyjazdem do Chorzowa na mecz reprezentacji, już od samego początku były problemy z powodu charytatywnego meczu na rzecz Płaczkiewicza, ligowy mecz Miedzi w Rawiczu początkowo zaplanowany był na 28.03.1999 (niedziela). Ponieważ data meczu Miedzi nie kolidowała z meczem w Chorzowie załatwiliśmy sobie 30 biletów na kadrę, lecz dzień przed odebraniem owych biletów nastąpiła zmiana terminu wyjazdu do Rawicza właśnie na 31 marca. Wszystko to wkurzyło, bo trzeba było z jednego meczu zrezygnować, ale jak wiadomo mecz Miedzi jest ważniejszy, ale na następny dzień z prasy dowiadujemy się, że aktualna data meczu w Rawiczu to 4 maja. Informacja ta została potwierdzona w klubie niestety w tym momencie udało się załatwić jedynie 11 biletów i w takiej liczbie wyruszyliśmy na ten wyjazd. Ponieważ już dużo wcześniej dostaliśmy zaproszenie od kibiców Stali Bielsko-Białą postanowiliśmy z niego skorzystać. Z Legnicy wyjechaliśmy o 2 w nicy. W Bielsku meldujemy się na 8 rano. Oczywiście nie nudziliśmy się, czas spędziliśmy na piciu, rozmowach, a także rozegraliśmy mecz piłkarski który zakończył się remisem 6:6. Po czternastej w liczbie 50 kibiców BKS-u + nas 11  wyruszyliśmy do Sosnowca z przesiadką w Katowicach. Po drodze w Tychach poleciał jeden kamień, przez co pociąg pozbył się jednej szyby. W Sosnowcu na patelni było juz obecnych dość dużo ekip. Tam też spotykamy trzech fanów Resovii. Po 2-3 godzinach wszyscy przeszliśmy na pociąg do Katowic. W nim panował niesamowity tłok, po około półgodzinnej męczącej jeździe wysiedliśmy w Chorzowie. Tu miał miejsce mały dym z psami, lecz bez większych efektów. Takim pochodem (liczba trudna do ustalenia, ale gdzieś w granicach 1-2 tyś). Po drodze miało miejsce kilka drobnych bieganin za miejscowymi. Warto dodać, że liczba eskortujących nas psów dużo nie odbiegała liczby kiboli. Po długim i męczącym przemarszu dotarliśmy pod Stadion Śląski. Pod kasami praktycznie nikogo już nie było, do meczu pozostawało jedynie pół godziny. Wszyscy na trybunach znaleźli się już po hymnie. Na trybunach wspaniała atmosfera, komplet widzów (ok. 30 tyś.) w tym nieliczna grupka Szwedów. My wywieszamy flagę, tradycyjnie w barwach klubowych, obok naszej, swoją flagę wywiesili fani Resovii. Podczas pierwszej połowy miały miejsce dwa dymy, pierwsze starcie było pomiędzy kibicami Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze, szybka interwencja psów i był spokój. Drugi dym miał miejsce w naszym sektorze, Zagłębie Sosnowiec ruszyło na GKS Katowice, zainterweniowały psy, z którymi walkę stoczyli także kibice pozostałych klubów, będących na tym sektorze. Ciekawostką był fakt, iż w przerwie zauważyliśmy „delegację” legnickich psów. Mecz kończy się niestety porażką Polaków 0:1. Tuż po końcowym gwizdku wychodzimy ze stadionu, aby zdążyć na pociąg. Kilka przystanków do Katowic podjeżdżamy tramwajem. Po półgodzinnym oczekiwaniu mamy bezpośredni pociąg do Legnicy, w której jesteśmy przed czwartą rano. Wyjazd oczywiście uważamy za udany i w pełni ciekawy. Na koniec oczywiście należą się podziękowania kibicom Stali Bielsko-Biała, za miłe i udane przyjęcie w Bielsku.
Na koniec wymienię trochę ekip których udało się określić liczbę: Lechia Gdańsk ok. 300, Lech Poznań 120, Ruch Chorzów 120, GKS Jastrzębie ok. 100, Cracovia ok. 100, GKS Tychy ok. 100, Stal Bielsko-Biała 60, Jagiellonia Białystok 55, Motor Lublin ok. 50, Raków Częstochowa 50, Zagłębie Lubin 50, Arka Gdynia 40, Bałtyk Gdynia 35, Karkonosze Jelenia Góra ok. 25, Gryf Słupsk 20, JKS Jarosław 10, Góral Żywiec 10, Pogoń Lębork 7, Czuwaj Przemyśl 5, Resovia 3. Poza tym ekipy w nieznanej mi liczbie: Zagłębie Sosnowiec, Stomil Olsztyn, Śląsk Wrocław, Legia Warszawa, Falubaz Zielona Góra, Czarni Jasło, Wisła Kraków, Górnik Zabrze, Polonia Bytom, Chrobry i inne.

zin „Miedziak”

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja BKS-u Bielsko-Biała

Na ten mecz wybrało się z Bielska 55 fanów BKS-u. W drodze na mecz w Tychach jakiś partyzant wybija nam jedną szybę. Na meczu dobra atmosfera. Siedzimy z Zagłębiem które rusza na sąsiedni sektor (GKS-u Katowice), lecz po chwili wpie*dalają się psy i zaprowadzają prządek. Po meczu okazuje się, że wracamy jednym pociągiem z GKS-em Tychy (ich około 100). W Tychach pierwsi wyskakujemy na peron, jednak GKS nas wziął na huki i postawiły się tylko 2 osoby, które poważnie ucierpiały, reszta wycofała się do pociągu. Bezapelacyjna wygrana GKS-u, w tym dniu daliśmy dupy – wstyd.

Gielcio

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Cracovii Kraków

W Chorzowie melduje się nas ok. 180 (2 autokary + pociąg). Na sektorze siedzimy razem z Tychami (90), Polonią Bytom oraz Ruchem. Arki było 70, Lecha 100. W pewnym momencie Górnik Zabrze atakuje fanów Ruchu. Na pomoc Chorzowianom rusza Bytom i Cracovia. Wtedy to Żabole uciekają. Później Zagłębie Sosnowiec zaczyna śpiewać swoje klubowe przyśpiewki. Nie podoba się to kibicom innych drużyn i zaczynają się gwizdy oraz wyzwiska pod adresem Sosnowca. Zagłębie rusza wtedy na sektor zajmowany przez ludzi nie mających nic wspólnego z hooligans. Policja rusza w stronę kibiców i dochodzi do bitwy miedzy kibicami a policją. W czasie dymu gość z Bałtyku wyj*bał policjantowi odpaloną racą w pysk. Poza tym widziałem fanów Bałtyku 40, Motoru 40, Wisły 30, Śląsk 200, Legia 150, Stomil, Pogoń, Sosnowiec 500, Jagiellonia, Stal Sanok, Stal Stalowa Wola 50, Katowice 40, Zabrze, Ruch, Polonia Bytom, Resovia, Stal Bielsko-Biała 60.

Łukasz

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja kibica Cracovii

Nas na tym meczu 150. Jedziemy pociągiem bez Wisły, bo ta na reprezentacje nie jeździ. W Chorzowie dołącza się do nas Lech. Na stadionie czeka na nas Arka, Tychy i Ruch który ma z Lechem układ na Polskę. Razem wszystkich jakieś 500-600 osób. Na meczu spokój, do momentu jak Ruch i Tychy leją Górnik Zabrze. Potem wpada psiarnia i jest już spokój. Po meczu atakuje nas Legia i Lechia, dochodzi do małej zadymy potem wjeżdża psiarnia z polewaczką, ale to nam nie przeszkadza. Legia dostaje totalne bicie m.in. Bosman i też małe Lechia. Potem już spokój. Odprowadzamy Lecha, a sami taksówkami jedziemy do Katowic stamtąd do Krakowa.

Roman

Relacja kibica Stali Mielec

Nas 60, siedzimy razem z ALC. Na początku meczu Ruch i część ALC atakuje Górnika, żabole w panice uciekają. Podczas powrotu na jednym z zajazdów atakujemy Stal Rzeszów zdobywając kominiarkę. Stal Rz. ucieka do autokaru który szybko odjeżdża tracąc jeszcze 2 szyby.

Marcin

Relacja Zagłębia Sosnowiec

W Chorzowie jesteśmy obecni w ok. 1000 osób.

Radek

Relacja Stalówki

Nas na tym meczu ok. 50 szala.

Maciek

Relacja GKS-u Tychy

Na ten mecz wybraliśmy się dwoma grupami, pierwsza ok 100 osób, po ostrej selekcji (prawie sami starsi i Kinder Gang) i reszta dokładnie nie wiem ilu. Pierwszą grupą udaliśmy się do Chorzowa gdzie miała być Triada, plus Ruch Chorzów i Zagłębie Lubin. Pierwszą awanturę mieliśmy już w Chorzowie gdzie razem z Ruchem próbowaliśmy się dobrać do ok. 150 osób z Lechii, która była jednak zbyt dobrze obstawiona przez psiarnię i sami nie byli zbyt chętni do walki. Awantura zakończyła się gradem kamieni i małą przepychanką z psiarnią. Później wyruszyliśmy na Stadion Śląski gdzie zlaliśmy paru Szwedów i skroiliśmy wiele biletów od koników, poza tym nic specjalnego się nie działo. Po wejściu na stadion wraz z Ruchem (którego było więcej od nas), wyrzucamy nieproszonych gości z naszego sektora – Górnik Zabrze i lejemy się trochę z psiarnią. Poza awanturą w naszym sektorze nic się już nie działo.  Ale nie straconego – po meczu i tak była niezła zabawa. Wraz z Ruchem, Lechem, Arką i Cracovią wyruszamy w stronę sektorów Koalicji. Już po drodze zaatakowaliśmy idących w naszym kierunku wraz z psiarnią kibiców Lechii Gdańsk (atak rozpoczęły Tychy). Po krótkim starciu Lechia salwuje się ucieczką. Później Lechia, Legia, Widzew (Destroyers) i inni wspólnie zaatakowali nas. Na początku doszło do otwartej walki gdzie cały czas goniliśmy Koalicję (oczywiście nie sami). W wyniku czego interweniowały duże ilości psiarni wraz z armatka. Awantura trwała ok. 10 minut, może więcej. W tym czasie jazda z palanterią na całego. Gdy dobiegły posiłki psiarni wycofujemy się. Koalicji już wcześniej nie było. Potem wszyscy przeszliśmy na dworzec Chorzów Batory i po krótkim podsumowaniu każdy udał się w swoim kierunku. W Katowicach nic specjalnego się nie działo. Na dworcu tylko Cracovia i zero innych ekip. Na dworcu w Tychach doszło do starcia z ok. 40-osobową grupą BKS-u Stal Bielsko (nas ok. 80). Z Bielska postawiły się tylko 2 osoby, a reszta uciekła. (od redakcji – w Tychach miał się odbyć umówiony dym BKS-u z GKS-em T. w równych siłach i bez sprzętu. Propozycje taką wysunęli bielszczanie, tyszanie ją przyjęli, a później nie dotrzymali umowy zjawiając się w znacznej przewadze ze sprzętem). Wyjazd można zaliczyć do tych bardziej udanych.

KINDER GANG

Źródło: zin BAD BOYS 1999 nr 5 i zin DIABLOS 1999 nr 2 (Ruda Śląska)

Relacja kibica Ruchu Chorzów

Na mecz Polska – Szwecja na chorzowskim rynku zebrało się nas 200 z Ruchu + 100 GKS Tychy (dość młoda ekipa, lecz agresywna i dobrze zorganizowana). W pewnym momencie koło nas przechodziła Lechia Gdańsk w sile 150-160 osób z silną obstawą psów. My wraz z Tychami próbujemy w nich wjechać, lecz psy są na posterunku. Szkoda że byliśmy trochę zbyt młodą ekipą – brakowało trochę starych co by to pociągnęli. Ponad 100 osobowa grupa naszych (w tym dużo z głównej bojówki) dołączyła do nas dopiero pod bramami Stadionu Śląskiego. Trzeba zauważyć, że Lechia była trochę w strachu, nie byli zbyt chętni do dymu – trochę dziwne. Skończyło się na wyzwiskach i obrzuceniu kamieniami eskortującej Lechię psiarni.
My – Ruch – w ponad 300 osób bardzo konkretnej załogi siedzieliśmy w sektorze razem z Lechem Poznań (ok. 100 osób – bardzo dobra ekipa), Cracovią (ok. 300 osób, też dobra ekipa), Arką Gdynia (40 osób – ekipa przeciętna), Zagłębiem Lubin (50 osób). Razem ok. 800 hool’s/ Ponoć 60 Arki bardzo dobrej ekipy siedziało w innym sektorze z naszego powodu. Ich sprawa. Z naszego układu było też GKS Jastrzębie (trudno powiedzieć ilu ich było – konkretna ekipa). Była też Polonia Bytom w 90 osób bez ujawnienia.
My z Ruchu mamy podczas meczu 2 starcia z kibolami Górnika Zabrze, którzy zrobili trochę błąd, że się ujawnili w naszym sektorze, my na dole, oni u góry, trochę ich to uratowało od wielkiego wpie*dolu. W pierwszym podejściu nasi w około 20-30 hool’s głównej bojówki atakują ok. 80-90 żaboli nawet dobrej ekipy. Reszta mimo naprawdę szczerych chęci do żaboli dojść nie mogła, gdyż działo się to zbyt szybko. Gdy my ich zaatakowaliśmy oni zaczęli się wycofywać, tylko kilku się postawiło (pasy itp.). Gdy ruszyliśmy w nich bardziej zdecydowanie wycofali się, potem wpadły psy. Drugie podejście już w 70-80 nastąpiło po odpaleniu zajebistej świecy dymnej (czarna). Żabole mimo broniącej ich psiarni w całości ewakuują się z sektora. Duży plus dla nas. Nie wiem dlaczego w tym starciu w żaboli wjechało kilku kiboli GKS Tychy (po co, to nie ich sprawa). Nasz sektor często wyzywał policję, PZPN, Legię i resztę, mało angażowaliśmy się w doping (sektor był typowo chuligański). My z Ruchu odpalamy 4 race + 2 świece dymne (pomarańczowe). Co do dokładnych liczb Koalicji nie orientuje sie. Na pewnoe był Motor, Śląsk (podobno silna ekipa), Sosnowiec (najliczniejsi), Legia, Lechia, Wisła, Bałtyk i wiele innych.
Po meczu my Ruch wychodzimy wcześniej szukając żaboli (co jest normalne u nich szybko się ulotnili). Szkoda, że większość z nas się porozchodziła, a część została przypadkowo rozgoniona przez Cracovię (która wzięła 50-60 naszych za Lechię Gdańsk i nasi musieli się ewakuować). Niestety zostało nas tylko ok. 50-60 osób, a było potem bardzo ciekawie. Na dobry początek my, Tychy, Cracovia, Lech, Arka i Lubin razem w około 650-700 osób gonimy całą Lechię Gdańsk, która w około 150-160 osób spie*doliła. Od nas zaatakowało ich konkretnie 300-350 hool’s, trochę pozostał niedosyt, że uciekli. Potem pokazuje się Legia, a wraz z nią Widzew itd. Trudno powiedzieć, ile ich było, gdyż było bardzo ciemno, ale na pewno coś 200-300 może nawet więcej. My natychmiast w 300-400 ich atakujemy, potem lecą wszyscy, Legia się ewakuuje, wjeżdża armatka wodna. Po chwili Legia znów się pokazuje chyba w większej ilości. Wtedy nastąpiło bardzo konkretne wyrównane starcie. Od nas częśc widząc ten atak Legii się ewakuuje (dużo młodych). Nas zostaje ok. 250-300. W powietrzu fruwają kamienie, butelki, deski itp. Dochodzi do wielu starć, na solidny oklep załapał się „Bosman” szef Legii W-wa. Gdy część tych co stali z tyłu ruszyła bardziej zdecydowanie na Legię tamci zaczęli panicznie spie*dalać. Wpadło mnóstwo psów i skręcili ok. 10 osób. Potem wszyscy szliśmy piechotą na dworzec kolejowy w Chorzowie Batorym. Było EXTRA.

ESIO

Źródło: zin DIABLOS 1999 nr 2 (Ruda Śląska)

Relacja Ruchu Chorzów

Na ten bardzo ciekawie zapowiadający się mecz od strony hools na Chorzowskim rynku zebrało się nas kiboli Ruchu około 180 (w większości młoda ekipa) + około 100 osobowa grupa kiboli GKS-u Tychy (młoda lecz bardzo agresywna i dobrze zorganizowana ekipa). Mamy z nimi układ na reprezentację. Koło nas przechodziła Lechia Gdańsk w około 150 osób w silnej obstawie psów. Wraz z Tychami próbujemy w nich wjechać, lecz psy były na posterunku, od nas była zbyt młoda ekipa, brakowało tych co by to odpowiednio pociągnęli. Szkoda, że dopiero 100 osobowa ekipa Ruchu i to konkretniejsza dołączyła do nas dopiero pod stadionem. Skończyło się na wyzwiskach z obu stron i obrzuceniu przez nas kamieniami psiarni. Co warto zauważyć. Lechia mimo dużej liczebności nie była zbyt chętna do dymu. Trochę to dziwne. W drodze na stadion spokój. Na stadionie nas hool’s Ruchu około 250 bardzo dobrej załogi, siedzimy razem z Lechem około 100, Cracovią około 150, Arką około 40 + Zagłębie Lubin ok. 40 i GKS Tychy ok. 110. Jest też kilka sektorów dalej konkretna ekipa GKS-u Jastrzębie, była też Polonia Bytom w około 90, ale bez ujawniania. Podczas meczu w około 40 osób atakujemy kiboli Górnika Zabrze (ujawnili się u góry w naszym sektorze(. Ich około 90-100 niezłej ekipy. Podczas naszego ataku kilku gości z Górnika konkretnie się postawiło, przy bardziej zdecydowanym naszym ataku Żabole się wycofują. Wpadają psy i jest spokój. Po chwili rzucamy w stronę Żaboli świecę dymną i atakujemy ich mimo obecności psów, już w około 70. Żabole w całości ewakuują się z sektora. Duży plus dla nas. Podczas meczu razem bluzgamy na PZPN, Legię, policję i resztę. My z Ruchu odpalamy 4 race + 2 świece dymne. Z ekip koalicji było widać: Motor, Śląsk, Wisłę, Legię, Bałtyk, Sosnowiec, Lechię itd. Po meczu szukamy Żaboli. Ci jak zwykle szybko się ulotnili. Część od nas rozchodzi się w stronę Chorzowa zawiedziona brakiem dymów, część zostaje rozgoniona przez Cracovię, która myślała, że to Lechia Gdańsk. Po chwili My (Ruch ok. 80), Cracovia, Lech, Arka, Tychy, Lubin (?) + trochę gości z innych mniej znanych ekip, np. Sandecja, Gwardia Koszalin itp. Gonimy całą Lechię, ci spie*dalają, aż miło patrzeć. Potem doszło do kilku starć z Legią, która wraz z paroma innymi ekipami leje się z nami. Pierwsze starcie dla nas (Legia się wycofuje). Drugie bardzo konkretnie, wyrównane. Większość nic nie robiła sobie z obecności armatki wodnej. Legia dopiero zaczęła uciekać gdy zaatakowaliśmy większą ilością. Potem wpadają psy. Było naprawdę zajebiście. Z Ruchu nas lało się około 40-50 osób. Konkretnie dymiła też duża część Cracovii, Lecha + trochę ości z Tych i Arki (razem lało się po naszej stronie 200-250 hool’s). Legii  nie było więcej niż 180-200 osób.

Esio

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja kibica Legii Warszawa

Do Chorzowa wyjechaliśmy w 3 osoby przez Częstochowę. W pociągu spotykamy jeszcze trzech kibiców Legii. W „Świętym mieście” przesiadamy się w pociąg na Górny Śląsk. W tym oto pojeździe spotykamy 4 fanów z Koszalina (spokój), a także jakąś ekipę z Łodzi (prawdopodobnie Widzew). My we trzech wysiadamy w Sosnowcu, gdzie kibice z koalicji mają miejsce zbiórki. Tam są już fani z różnych stron Polski m.in. Bałtyk, Lębork, Petrochemia, Śląsk, Bielsko, Miedź, Zawisza Sulechów, Falubaz Zielona Góra, Resovia, Olimpia Elbląg, Jagiellonia, Chrobry itd. Około 18:30 wszyscy idziemy na dworzec i wsiadamy w pociąg na Hanysowo. Nie odbyło się bez drobnych utarczek z psami zerwania hamulca i innych takich. Wysiadamy na stacji Katowice Załęże i w drogę ruszamy z buta na stadion. Fantatycznie wyglądała kolumna około 2000 kibiców idąca ulicami. Ruch kołowy był wstrzymany. Pod stadionem okazało się, że my trzej mamy bilety na inne sektory. Postanowiliśmy więc szukać naszych miejsc i znaleźliśmy się na sektorze z … Triadą, a sprzedawczykowa w biurze podróży (nazwy nie wymienię) powiedziała, że to ma być sektor dla Legii i sprzedano już w Warszawie na niego 1300 biletów!. Już na początku meczu A-L-C + Ruch wygonili z sektora Górnik Zabrze. Po jakimś czasie Górnik wrócił na miejsce, ale zostali odgrodzeni od Triady podwójnym kordonem psów. Potem był jeszcze dym w sektorze „Koalicji”, psy potraktowały swoje obowiązki bardzo serio. Ze stadionu wyszliśmy w 85 minucie i udaliśmy się na dworzec do Katowic. Ledwo zdążyliśmy na nasz pociąg (do Radomia), a stamtąd udaliśmy się do Warszawy, gdzie zameldowaliśmy się o 6 rano.

Michał

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Pogoni Lębork

Nas 7 + 28 Bałtyk autokarem. Z Sosnowca kolejką jedziemy do Chorzowa. W kolejce sami kibole (około 2000). Małe awantury z psami. Wysiadamy na Chorzów Batory. Idziemy pochodem na stadion (zajebisty widok, wielki tłum). W pewnym momencie wybucha zadyma w naszym sektorze. Lecimy na hanysów z sąsiedniego sektora, momentalnie wkraczają psy i dostajemy konkretne bęcki. Później już spokój.
Na meczu byli: Bałtyk 35, BKS Bielsko 50, Lechia 200, Motor 50, Śląsk ponad 200, Jagiellonia 55, Chrobry 13, Miedź 11, Góral 10, JKS 10, Stomil kilkunastu, Wisłą kilkudziesięciu, Resovia 3, Granat 3, Gryf 20, a także: Legia, Pogoń, Widzew, Zawisza, ŁKS, GKS Jastrzębie. Z trójkąta i ich sojuszników byli: Arka 40, Lech 120, Cracovia 120, Zagłębie Lubin 40, Górnik Wałbrzych 30, Gwardia 7, Tychy 120.

Bomba

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Bełchatowa

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie było obecnych 20 fanów Gieksy. Część jechała autokarami wraz ze zgredami, a reszta samochodami. Droga na mecz mija spokojnie przy piciu piwa i głośnych śpiewach. Dodatkowo o atmosferze zbliżającego się meczu świadczyły mijające nas busy i auta z pozdrawiającymi gestami ekip z całej Polski. Gdy dojechaliśmy do Chorzowa na ulicach miasta oprócz tysięcy fanów w biało – czerwonych barwach można dostrzec dużą liczbę psów. Dojeżdżając na parking mijamy ok. 100 osobową grupę w szalach Lechii, Gryfa Słupsk, Śląska, którzy są pod eskortą psów. Po drodze na stadion ze straganów „skręcamy” ok. 10 szali i  tak zaopatrzeni wchodzimy na stadion. Zaraz po rozpoczęciu meczu w sektorze ALC, a także Ruchu zawrzało. Ruch pogonił wówczas fanów Górnika Zabrze. Do zadymy doszło również w sektorze Koalicji (głównie Zagłębia Sosnowiec, a także m.in. Bałtyku), ale powodów tego zajścia nie znam (podobno chcieli się dostać do Zawiszy). Po chwili wpadły psy i jest spokój. Inne ekipy na meczu to m.in. Bałtyk – 36, Pogoń Lębork – 7, Śląsk – 200, Stal St. Wola – 60, Miedź – 10, Raków – 60, Namysłów – 50, Korona – 10, Góral Żywiec – 7, Widzew – 80, ŁKS – 20.

PABLO

Źródło: zin DIABLOS 1999 nr 2 (Ruda Śląska)

Relacja Czarnych Jasło

Jedziemy 2 grupami. Pierwsza, ja + ośmiu kumpli doczepiamy się do wycieczki. Natomiast druga grupa jedzie busem, w 11 siedzą z ALC, my natomiast z Hutnikiem, Polonią Świdnica, Strzelcami Opolskimi. Na początku Ruch leje Górnik, a potem Zagłębie zgredów. Po meczu wracamy i spożywamy napoje wyskokowe.

Maja

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Gryfa Słupsk

Do Chorzowa wybraliśmy się wraz z Lechią. Już od rana na dworcu w Gdańsku gromadziły się grupki Lechii. W sumie  w Gdańsku zjawiło się nas dokładnie 20 osób i w takiej liczbie ruszyliśmy do Chorzowa. W pociągu ok. 150 Lechistów. Ok. 50 „Młodych Orłów” pojechało do Sosnowca już wczesnym rankiem. Na miejscu byliśmy o 18:00. Przed dworcem zostajemy zaatakowani przez 100-150 osobową grupę Ruchu. Ich pierwszy atak skończył się kilka metrów przed psiarnią. Zabrakło im zdecydowania. My nie mogliśmy się ruszyć z powodu obstawy. Chorzowianie przeprowadzili drugi atak, ale ograniczyli się do rzucania kamieniami. Po tym zdarzeniu szliśmy dalej na stadion, a Ruch poszedł w przeciwną stronę. Jeszcze przed meczem doszło do awantury, ponieważ Lechia ruszyła w stronę Zawiszy, ale dzieli ich płot i na tym się skończyło. Na meczu wspaniała atmosfera. Już w 1 minucie meczu rozpoczęła się awantura w sektorze ALC. Później Zagłębie Sosnowiec zaatakowało GKS Katowice, do tego wtrąciła się Wisła i Bałtyk. Na sektor wpadła psiarnia, która zaczęła pałować. Wtedy wszyscy z Wisły na przodzie rzucili się na psów. Wszyscy musieli jednak uznać wyższość pał. Do końca nic się nie działo oprócz racowiska w wykonaniu Sosnowca i Bałtyku. Wychodząc ze stadionu wpadliśmy w zasadzkę . Lech spokojnie czekał, aż podejdziemy pod nich i wtedy wpadł w środek naszej grupy. Wsyscy byli totalnie zaskoczeni. Kolejorz rozbił nas na małe grupki. Ta grupa, która uciekła dokładnie w przeciwną stronę wpadła na Cracovię czekającą w krzakach. Pozostałą grupę Lechistów przechwyiła psiarnia. Jeszcze próby ataku podejmowały ekipy Ruchu, Tych, słychać było nawet Górnika, ale nikt ich nie widział. Po dojściu na dworzec wpakowaliśmy się do pociągu i odjechaliśmy do Gdańska, a następnie do Słupska.

Łukasik

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Lechii Gdańsk

Nas około 100, najpierw jedziemy do Warszawy, potem do Katowic i stamtąd z Wisłą na Chorzów. Na stadionie awantura z ochroną i psami. I tak kilka razy, w końcu spokój. Po meczu kilku od nas pogoniła Arka i wracali rozproszeni. Później nic się nie działo.

Melon

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Tyszanina

Z Tychów dwie grupy po sto osób każda (jedna autobusem, druga pociągiem). Na meczu uwidoczniły się dwa nowe układy reprezentacyjne m.in. nasz z ALC i Ruchem Chorzów, oraz Zagłębie S., Łęczna, Bałtyk (trochę mnie to zdziwiło). Na początku meczu na naszym sektorze dochodzi do starcia między nami i Ruchem Chorzów przeciwko Górnikowi Zabrze. Po wymianie ciosów Żabole ewakuują się z sektora. Kilka chwil później na przeciwnej stronie stadionu dochodzi do kolejnej awantury między Zagłębiem S. a (prawdopodobnie ) Lechią Gdańsk. Na meczu mniej więcej tyle się działo, natomiast po było jeszcze ciekawiej. My w około 500 osób wychodziliśmy z sektora (tzn. GKS T. + Ruch + ALC). Pod stadionem znienacka atakuje nas jakaś grupa, z początku wszyscy zaczęliśmy  spie*dalać i młócić się, lecz po chwili ktoś dał znać, że to Lechia i Legia, więc zebraliśmy się do kupy i ruszyliśmy na nich. Starcie długo nie trwało i jakieś 200 osób warszawsko-gdańskiej ekipy zaczyna drzeć zelówy. Jeden został powalony na ziemie i zbutowany. Następnie do akcji wkroczyły pały i armatka wodna, przez co stoczyliśmy z nimi bitwę. W sumie po zwycięskim starciu z Lechią wyruszamy do Chorzowa na pociąg. W Katowicach po przesiadce zobaczyliśmy, że naszym pociągiem podróżują także kibole BKS-u Bielsko-Biała. Kilku od nas umawiało się z nimi na walkę na pięści w Tychach (ich było 60, nas ponad 100). W Tychach jednak kilku gówniarzy od nas rzuca kamieniami w Bielszczan, ci z kolei widząc co się dzieje rzucają w nas butelkami. W ten sposób zamiast walki na pięści poszło w nich wszystko co było pod ręką i rozj*bany pociąg z BKS-em odjechał, a nas po Tychach ganiały psy. Przez tych małolatów wyszło na to, że zachowaliśmy się ie fair.

Adam

Źródło: zin PIŁKARSCY KIBICE 1999 nr 4 (Radomsko)

Relacja Bałtyku Gdynia

Z Gdyni wyruszyło nas 29+7 Lęborskiej Pogoni. Podróż oczywiście umilał alkohol. Umówieni byliśmy w Sosnowcu, gdzie czekało na nas kilku kiboli Zagłębia. Na stadionie dołączyło do nas pięciu kiboli jadących samochodem, oraz pięciu którzy przyjechali koleją. W sumie na meczu zameldowało się 39 fanatyków Bałtyku. Szczęśliwym trafem udło się wnieść szalę i kominiary, oraz flagę klubową Bałtyku i 7 rac (z 10 które mieliśmy). W czasie meczu w naszym sektorze stoczyliśmy walkę z GKS-em Katowice. Do zadymy ruszyło Zagłębie, oczywiście my także. Jednak po chwili wkroczyły znaczne siły policji, które zaprowadziły spokój. Mieliśmy także krótki dym z psami, kiedy chcieliśmy wywiesić flagę klubową. Niestety nic z tego nie wyszło. W 68 min odpalamy 7 rac, flagę rozkładamy nad głowami i robimy zajebiste show. Po meczu psy zwijają kilka osób za racę. Ogólnie wyjazd dla nas bardzo udany. Szkoda tylko wyniku.

Sandra

Źródło: zin PIŁKARSCY KIBICE 1999 nr 4 (Radomsko)

Relacja Stalówki

Ze Stalowej Woli rano wyruszają trzy autokary. Tylko ok. 50 osób to typowi szalikowcy Stali. Reszta to zwykli goście, którzy przychodzą na mecze derbowe. Do Chorzowa wybrało się także dwóch Hool’s Stali pociągiem. Jechali oni z kibicami Hetmana Zamość. Wszyscy byliśmy widoczni pod stadionem i nie tylko. Na początku meczu coś działo się w sektorach zajmowanych przez fanów Arki-Lecha-Cracovii-Ruchu. Z informacji, które do nas dotarły, zadymę rozpoczęli kibole Ruchu, którzy ruszyli na sąsiadów z Zabrza. Nasz sektor znajdował się obok kibiców Zagłębia S. Które ruszyło na GKS K. znajdujący się na górze naszego sektora, po czym cały sektor zaczął spie*dalać, a postawiła się tylko kilkunastoosobowa grupa ze Stalowej Woli, lecz porządek zaprowadziły psy. Obok nas znajdowali się także kibice Zawiszy, na których ochotę miała Lechia. Do zwarcia nie doszło, jednak my ruszyliśmy w stronę sektora Zawiszy z pomocą, która dużo by nie pomogła, ale postanowiliśmy pomóc im za dawne układy. Choć jak każdy wie nie znajdujemy się w żadnych układzie reprezentacyjnym, jesteśmy po prostu neutralni. Po samym meczu doszło do wielu zadym, ale żadnej z nich nie byliśmy świadkami. Przed meczem spotkaliśmy się z ziomalami z Rakowa, z którymi trochę porozmawialiśmy. Po meczu doszło do beznadziejnej sytuacji z Radomiakiem, ale na ten temat szkoda pisać. Powrót do domu bez niespodzianek.

Sarmaci Południa

Źródło: zin PIŁKARSCY KIBICE 1999 nr 4 (Radomsko)

FILM: 31.03.1999 Polska – Szwecja